Studenci już nie piją na tyłach Nowego Światu?

Michał Rogalski
08.11.2010 aktualizacja: 2010-11-08 13:48
A A A Drukuj
Uniwersytet Warszawski Fot. Maciej Zienkiewicz / AG
Zaplecze budynków uniwersyteckich przy Nowym Świecie kończy karierę spontanicznego ogródka piwnego. Studenci mówią, że te okolice coraz częściej odwiedza policja
SERWISY
Jeszcze do niedawna skwer na tyłach budynku Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW przy Nowym Świecie był tanią alternatywą dla okolicznych pubów. Można było tu pić piwo kupione w sklepie, nie ryzykując mandatu. Miejsce to, zwane przez studentów "Paryżem", należy bowiem do Uniwersytetu, a zgodnie z ustawą o szkolnictwie wyższym teren uczelni jest strefą autonomiczną. Policja i inne służby porządkowe mogą tam wkroczyć jedynie za zgodą rektora.

Najdroższe piwo w życiu

Jednak niedawno sielanka amatorów picia piwa pod gołym niebem dobiegła końca. I to nie ze względu na jesienną pogodę. Jak mówią bywalcy, "Paryż" zaczęły nawiedzać patrole policji. Krąży plotka, że niskie koszty spożycia piwa w tym miejscu gwałtownie wzrosły - nawet do stu złotych za butelkę.

Maciek, student trzeciego roku informacji naukowej i bibliotekoznawstwa, bywalec ogródka, ceni sobie jego atmosferę. Kilkakrotnie był jednak świadkiem, jak policja odwiedzała teren UW. - Kiedyś widziałem tam policjantów, jak rozmawiali ze starszym, zataczającym się mężczyzną. Słyszałem też o sytuacjach z kilku ostatnich miesięcy, kiedy to służby patrolowe zaglądały do ogródka - mówi. - Nie jestem jednak pewien, czy kończyło się to mandatami.

Co wolno policjantowi?

Rzeczniczka UW Anna Korzekwa twierdzi, że nie otrzymywała żadnych sygnałów o służbach wchodzących na teren UW. - Za to administracja budynku przy Nowym Świecie często musi się zajmować wypraszaniem studentów pijących na skwerze - stwierdza rzeczniczka.

Dodaje, że studenci łamią prawo i zapowiada częstsze kontrole skweru przez straż uniwersytecką. Nie uważa natomiast, by służby łamały prawo. - Skwer jest otwarty dla wszystkich. Jeśli strażnik miejski będzie miał ochotę przejść przez ten teren, nikt nie będzie go zatrzymywał - ucina.

Tomasz Oleszczuk, rzecznik śródmiejskiej policji, przyznaje, że policjanci nie mają prawa wchodzić na teren uczelni. Dodaje jednak, że skwer nie jest oznaczony i funkcjonariusze nie wiedzą, że właśnie wchodzą na obszar UW. - Jeśli pojawi się tabliczka informująca, że jest to teren Uniwersytetu, żaden policjant tam nie wejdzie - stwierdza. Nie potwierdza natomiast, że ktokolwiek dostał w tym miejscu mandat. - Nasze bazy danych nie pozwalają na stwierdzenie, czy funkcjonariusze interweniowali akurat tam.

Podziel się