Partyjne wieńce na Powązki

Iwona Szpala, Jerzy S. Majewski
28.07.2009 aktualizacja: 2009-07-28 12:24
A A A Drukuj
Hanna Gronkiewicz-Waltz, Prezes Związku Powstańców Warszawskich gen. Zbigniew Ścibor-Rylski, prezes Światowego Związku Żołnierzy AK apelują o uczczenie Godziny W minutą ciszy i zadumy Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Po interwencji Kancelarii Prezydenta wydłużyła się lista polityków uprawnionych do składania wieńców na Powązkach Wojskowych 1 sierpnia. W ostatniej chwili dołączono delegacje klubów parlamentarnych. - Żeby zaznaczyć obecność PiS - komentują w ratuszu
SERWISY
Ani Kancelaria, ani jej wysłannik Władysław Stasiak nie robili problemów, gdy ustalano kolejność delegacji podczas uroczystości na pl. Krasińskich i przy Grobie Nieznanego Żołnierza - dwóch pozostałych miejsc oficjalnych obchodów 65. rocznicy wybuchu Powstania. - Pan Władysław Stasiak przystał, by partie polityczne składały kwiaty przed harcerzami i kibicami Legii, pod sam koniec uroczystości - mówi informator "Gazety".

Pat zaczął się przy scenariuszu obchodów pod pomnikiem Gloria Victis. Nie bez powodu: uroczystości na Powązkach Wojskowych to najważniejszy moment każdej powstańczej rocznicy. Na cmentarz ciągną tłumy warszawiaków, by w Godzinę W stanąć w ciszy przy grobach poległych w 1944 r.

Kilka lat temu, po hucznej 60. rocznicy wybuchu Powstania organizowanej przez ówczesnego prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego - obchody na Powązkach zaczęli doceniać także politycy. Wraz z nimi pojawiło się Biuro Ochrony Rządu, protokół dyplomatyczny oraz vipowskie sektory z reglamentowanymi miejscami dla powstańczych delegacji.

Szczególny był poprzedni rok. Wtedy ciągnąca za politykami widownia postanowiła zamanifestować polityczne sympatie: owacje dostał prezes PiS Jarosław Kaczyński, w minucie ciszy oklaski powitały spóźnionego Antoniego Macierewicza, tłum wybuczał zaś prof. Władysława Bartoszewskiego i wygrażał Stefanowi Niesiołowskiemu. - To, co działo się w Godzinie W na Powązkach Wojskowych, było haniebne. Buczenia, gwizdy, okrzyki. Takie zachowanie godzi we wszystkich Polaków! - mówił wczoraj o przebiegu uroczystości w 2008 r. gen. Zbigniew Ścibor Rylski, prezes Zarządu Głównego Związku Powstańców Warszawskich.

Tym razem powstańcy próbowali postawić weto: uroczystości bez oficjeli, barierek i politycznych klakierów. Ale też sami poprosili prezydenta RP, by objął rocznicę patronatem. Jak mówili - obecność Lecha Kaczyńskiego, „syna dowódcy plutonu w Pułku »Baszta «, rannego w ataku, to rzecz naturalna. Obiecał wprawdzie, że barierek nie będzie, ale odmówił BOR.

Po tym jak Lech Kaczyński zapowiedział się na Powązkach, pojawił się temat pozostałych vipów i zabiegi o możliwość złożenia wieńców. Ruszyły negocjacje. - Na stół położyliśmy krótką listę polityków uprawnionych do składania kwiatów. By ograniczyć czas uroczystości, proponowaliśmy wspólny "wieniec od narodu", ale odrzucił go minister Stasiak - przypomina Jarosław Jóźwiak, wicedyrektor gabinetu prezydent Warszawy, która stoi na czele honorowego komitetu obchodów.

Według ratusza kolejność delegacji pod Gloria Victis wyglądała tak: "powstańcy i żołnierze AK", potem prezydent RP z "wieńcem od narodu", prezydent miasta z "wieńcem od warszawiaków", marszałkowie Sejmu, Senatu, na końcu premier.

- Pan minister stwierdził, że musi to przemyśleć - opowiada dyr. Jóźwiak. - Dodał też, że nie ma sytuacji nadzwyczajnej, można przecież złożyć kilkanaście wiązanek. Miał zdecydować na drugi dzień, ale nie odezwał się. W kolejnym tygodniu umawiał się dwa razy. Raz nie przyszedł, a gdy zjawił się w ratuszu, to z komunikatem, że wciąż trwają konsultacje w sprawie wieńców. W poniedziałek oznajmił, że lista powinna być powiększona o delegacje klubów parlamentarnych.

- Ta dbałość o posłów ma swój powód: Pałac Prezydencki szukał sposobu na obecność polityków PiS podczas uroczystości przy grobach powstańczych - komentują działacze PO. - Nie wiemy, jaki będzie ostateczny kształt delegacji składających wieńce, ale przecież nikt nie wyprosi spod pomnika prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego, gdy będzie chciał razem z Przemysławem Gosiewskim pokłonić się powstańcom.

- Pani prezydent przystała na sugestie Kancelarii Prezydenta, ale wcześniej spytała o opinię powstańców - zaznacza Jóźwiak. - Najważniejsze, że gdy rozszerzyliśmy listę, Władysław Stasiak zaakceptował cały plan - mówi Jóźwiak.

Uroczystość składania wieńców na Cmentarzu Wojskowym zostanie skrócona. W scenariuszu nie ma przemówień, a lektor nie będzie wyczytywał nazwisk składających wieńce. - Cmentarz nie jest miejscem wyrażania poglądów politycznych - przekonywał wczoraj Bolesław Hozakowski, wiceprezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, godzinę po tym, jak ratusz zakończył negocjacje z Kancelarią Prezydenta RP.

Wczoraj Hanna Gronkiewicz-Waltz zaapelowała też do warszawiaków o zatrzymywanie się na ulicach, gdy 1 sierpnia o godz. 17 zawyją syreny. - W tym roku na wyciu syren się nie skończy. Arcybiskup Kazimierz Nycz już oświadczył, że będą biły wszystkie dzwony w kościołach. Stanie się to chyba po raz pierwszy w dziejach rocznic Powstania Warszawskiego - mówiła pani prezydent.

Przeczytaj także: Powstanie Warszawskie na nowych monetach



Podziel się

  • Partyjne wieńce na Powązki ukropek 28.07.09, 16:24

    Jakie zasługi dla powstańów ma bufetowa?Wie ktoś możze?»

  • Partyjne wieńce na Powązki almagus 28.07.09, 17:18

    W imieniu zza grobu, szczucie narodu. wyborcza.pl/1,76842,5551041,Wybuczeli_powstanca_warszawskiego_Bartoszewskiego.htmlPostanowili za młodu.Ojczyźnie służyć zza grobu.Oni czy obłędna »