Matka Boska Powstańcza na żoliborskim podwórku

Tomasz Urzykowski
01.08.2009 aktualizacja: 2009-07-31 17:09
A A A Drukuj
Przy figurze na tyłach pl. Wilsona stoją Urszula Zaniewska (z lewej) i Irena Heine Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Mieszkańcom domu przy ul. Mickiewicza 27 towarzyszyła w Powstaniu Warszawskim kamienna figura Madonny. Przy niej zbierali się na modlitwy, żegnali idących na barykady i chowali ciała bliskich. Po 65 latach wystarali się, by uznano ją za zabytek
ZOBACZ TAKŻE
Długi na ćwierć kilometra budynek przy ul. Mickiewicza 27 najczęściej jest kojarzony z Jackiem Kuroniem. Przez wiele lat mieszkał tu na parterze. Historycy architektury znają ten dom również z innego powodu: to urzędniczy blok Warszawa1 wzniesiony na tyłach pl. Wilsona w latach 1930-31 według projektu architektów ówczesnej awangardy - Józefa Szanajcy i Stanisława Brukalskiego. O wojennych losach budynku wie jednak mało kto.

- Ich symbolem jest dla nas ta figura - mówi mieszkanka domu Urszula Zaniewska i prowadzi do stojącego na podwórzu posągu na cokole.



Wykuta w pińczowskim wapieniu modernistyczna rzeźba przedstawia Matkę Boską, której twarz ma wyraźnie wschodnie rysy. Figurę ufundowali lokatorzy. Musieli to zrobić na początku 1944 r., bo już 14 marca w intencji fundatorów odprawiono nabożeństwo w kościele św. Stanisława Kostki. W tamtym czasie na wielu warszawskich podwórkach budowano kapliczki, by mieszkańcy mogli modlić się bez potrzeby opuszczania domów. Ale posąg Madonny z ul. Mickiewicza przewyższa je poziomem artystycznym. Nie wiadomo, kto go wyrzeźbił. Znany jest tylko autor cokołu - to architekt Adam Jabłoński.

- Przy figurze skupiało się życie naszego domu. Zwłaszcza po wybuchu Powstania Warszawskiego, gdy ustawiono tu ołtarz, a kapelan Armii Krajowej odprawiał nabożeństwa

dla cywili i powstańców idących na akcje - opowiada Irena Heine,która mieszka tu od 1931 r.



Śródmieściu. W domu otwarto powstańczy punkt sanitarny. Wkrótce wokół Madonny zaczęto chować zmarłych i poległych lokatorów. Ich nazwiska spisywała jedna z mieszkanek Danuta Molenda. Dzięki jej notatkom wiemy, że 8 sierpnia 1944 r. pochowano tu zmarłą na atak serca Marię Pawłowską. Po niej był pan Borusewicz zabity na podwórku przez niemieckiego snajpera. W kolejnych grobach złożono pana Wesołowskiego z synkiem, pana Czerwickiego z synem, 12-letniego Tadeusza Tomaszewskiego i Stefana Joachimowskiego spalonego we własnym mieszkaniu po wybuchu bomby. Obok nich pochowano powstańców ze Zgrupowania AK "Żywiciel": Witolda Jabłońskiego "Rolę", Tadeusza Kryzara "Brysia", Mieczysława Lehmana i sanitariuszkę Halinę Stompor "Halszkę". - Witold Jabłoński był synem projektanta cokołu. Jego śmierć była wyjątkowo tragiczna. Miał przy sobie granat, w który uderzył pocisk. Chłopca rozerwało na kawałki - mówi Irena Heine.

30 września Niemcy wypędzili wszystkich do Pruszkowa. Jednak już w styczniu ludzie zaczęli wracać. Dom był częściowo zniszczony, ale figura stała na swoim miejscu. Groby wokół niej zlikwidowano 14 kwietnia 1945 r. Szczątki przeniesiono na cmentarz.

Mieszkańcy nie zapomnieli o wojennej rzeźbie. Przez ponad 60 lat zawsze ktoś się nią opiekował. - Pani Radkowa, pani Krogulska, państwo Winiarscy - wymienia Irena Heine.

- A w każdą rocznicę Powstania Warszawskiego, święto 3 Maja i 11 Listopada figura jest przystrajana w kwiaty, flagi i szarfy przez Teresę Wajrak, mamę dziennikarza "Gazety".



Kilka lat temu grupa mieszkańców podjęła starania, by odrestaurować Madonnę i objąć ją ochroną. W 2005 r. profesjonalną renowację figury przeprowadził konserwator Bogusław Kornecki. Zdjął z kamienia kilka warstw olejnej farby. Prace zasponsorował mieszczący się w budynku sklep Mini Europa.

Miesiąc temu na wniosek Ireny Heine, Magdaleny Kołodziejskiej i Urszuli Zaniewskiej, poparty 146 podpisami sąsiadów, wojewódzki konserwator zabytków wpisał figurę do rejestru. "O jej wyjątkowym znaczeniu przesądzają nie tylko posiadane wartości artystyczne, ale również historyczne. Od momentu swego powstania figura odgrywała istotną rolę konsolidującą mieszkańców kamienicy" - napisał.

- Chcieliśmy ją zabezpieczyć na przyszłość - tłumaczy Urszula Zaniewska. - Następnym krokiem będzie ustawienie obok figury kamienia z wykutymi nazwiskami osób, które były tu pochowane.

Przeczytaj także Cześć powstańcom - zdjęcia archiwalne



Podziel się