Unikatowe dokumenty AK wracają do Warszawy

Jerzy S. Majewski
11.08.2009 aktualizacja: 2009-08-11 17:23
A A A Drukuj
Mieczysław Madejski, prezes koła żołnierzy AK w Nowym Jorku, i Lucjan Sikora, redaktor naczelny Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Korespondencja generała Andersa, listy Bora-Komorowskiego i Mieczysława Niedzielskiego "Żywiciela" wracają z Ameryki do Warszawy. Unikatowe dokumenty do Archiwum Akt Nowych przekazali akowcy zza oceanu.
Obok listów znalazły się tu całe kilometry innych dokumentów. Są wśród nich fotografie, filmy, listy, relacje z powstania i akcji "Burza", biografie żołnierzy, nieznane w Polsce publikacje emigracyjne. Wśród tych ostatnich nie brak białych kruków. Inne budzą uśmiech patriotyczną naiwnością i dowodzą, że nasza emigracja za oceanem bywała oderwana od rzeczywistości. Taka jest okładka jednodniówki żołnierzy 2. Korpusu "O Polskę niepodległą z ziemiami odzyskanymi" i mapką wielkiej Polski z kresami na wschodzie i ziemiami odzyskanymi na zachodzie.

- Na zbiór składają się m.in. akta kół AK w Chicago, Nowym Jorku, Filadelfii, Detroit, San Francisco i innych miast Ameryki. Ale do Polski wrócić ma też dokumentacja kół AK w Australii i Kanadzie - zapowiada Mariusz Olczak z Archiwum Akt Nowych.

Jak podkreśla wartość zbiorów polega m.in. na tym, że były one dotychczas niedostępne dla rodzin akowskich czy badaczy w Polsce. - Którego z historyków stać, by jechać za ocean dla przejrzenia archiwów kół AK -pyta retorycznie Mariusz Olczak.

- Archiwum Akt Nowych to najbezpieczniejsze miejsce dla przekazywanych przez nas dokumentów - przekonywał Tadeusz Gubała z Chicago. Koło AK w Chicago przekazało m.in. komplet materiałów dotyczących podpułkownika Stanisława Błaszczaka ps. "Róg", który w Powstaniu Warszawskim dowodził obroną Starego Miasta, później zaś północnego skraju Powiśla. "Róg" w 1949 osiadł w USA, a zmarł w 1983 r. właśnie w Chicago.

Mieczysław Madejski, "Marek" prezes koła żołnierzy AK w Nowym Jorku wskazuje na 15 kartonowych pudeł wypełnionych dokumentami. - Najstarsze z nich pochodzą z 1948 r. Od czasu gdy przed kilkunastu laty nasze koło straciło własną siedzibę, trzymałem je u siebie w domu. Wiele uratowałem od zniszczenia po śmierci kolegów - mówi. W pudełkach, które przywiózł, są nieznane dotąd dokumenty - wiele to archiwalia dotyczące powojennych losów żołnierzy AK, którzy trafili za ocean.

Sam Madejski w Ameryce znalazł się dopiero w 1958 r. Był żołnierzem "Radosława" Przeszedł szlak od ulicy Mireckiego na Woli, przez Stare Miasto po górny Czerniaków. - Walczyliśmy w gmachu ZUS i w ruinach domu przy Wilanowskiej 1. Tam zostałem ranny, a po upadku Wilanowskiej trafiłem do obozu w Pruszkowie - opowiada. Po wojnie, jak mówi, miał dwa razy przerwę w życiorysie. - Trzymali mnie w areszcie śledczym miejskiego urzędu bezpieczeństwa na Cyryla i Metodego. Najpierw przez kilka miesięcy zaraz po wojnie, potem od 1949 r. - ponad rok - opowiada.

- Materiały nadchodzą do nas systematycznie. Teraz dla nas najważniejszym zadaniem jest ich gromadzenie. Szczegółowym opracowaniem zajmiemy się później. Gotowe sa jednak spisy ewidencyjne i już teraz możemy udostępnić dopiero co uzyskane archiwalia - zapewnia Mariusz Olczak.

Przeczytaj także: Tajemnicze dokumenty - pomóż rozwikłać zagadkę



Podziel się