Tu wznoszono najbardziej luksusowe kamienice

Jerzy S. Majewski
21.08.2009 aktualizacja: 2009-08-21 07:27
A A A Drukuj
A tak wyglądała al. Niepodległości w końcu lat 30. Gdyby nie wybuch wojny, ulica po obydwu stronach aż po plac Niepodległości miała być zabudowana zwartymi ciągami luksusowych kamienic. Fot. Materiały archiwalne
  • Dziełem Romualda Guta jest kamienica w al. Niepodległości 163. Powstała w latach 1935-36 i należała do Towarzystwa Inżynieryjno-Budowlanego 'Budopol'.
  • Kamienica w al. Niepodległości 156 projektu Jadwigi i Janusza Ostrowskich.
  • Kamienica w al. Niepodległości 157 projektu Jerzego Wierzbickiego zbudowana na zlecenie Andrzeja Wierzbickiego. Budynek ukończony w 1936 r. ma też drugie skrzydło od strony ul. Asfaltowej. Między nimi znalazł się starannie zaprojektowany ogród. Elewacje zostały wykończone szarą cegłą, zaś w mieszkaniach nie zapomniano o kominkach.
  • Kamienica w al. Niepodległości 156 projektu Jadwigi i Janusza Ostrowskich.
Gdyby nie wojna, aleja Niepodległości zamieniłaby się w nieprzebrany ciąg kamienic. Wznoszone tu budynki należały do najbardziej luksusowych w przedwojennej Polsce
- Ach, co to było za mieszkanie - wzdycha pani Halina. Cena za pokój - 100 zł, a pokoje trzy. Łazienka była mała, za to kuchnia duża, z sionką dla służącej i oknem wychodzącym na podwórko. - Z gabinetu ojca rozciągały się widoki na nowe i piękne kamienice w al. Niepodległości noszącej początkowo na tym odcinku nazwę ul. Włodarzewskiej. Pamiętam klatkę schodową. W jednej futrynie znajdowała się para drzwi. Tymi z lewej strony wchodziło się do szerokiego korytarza. Z niego na prawo do jadalni i salonu, a na lewo do gabinetu ojca. Na końcu była łazienka, z prawej mój pokój. Z kolei przez drzwi z prawej wchodziło się do wąskiego korytarzyka, z którego wiodło wejście do kuchni. Tam królowała Aniela. Była świetną kucharką - opowiada pani Halina. Jak mówi, do mieszkania jej rodzina wprowadziła się wiosną 1939 r.

- Mama narzekała, że mieszkanie jest małe. Za to było bardzo nowocześnie wyposażone i urządzone. Rodzice szczycili się, że jest w stylu bauhausu. Pamiętam metalowe lampy i skórzane fotele - wspomina.

Kamienica, w której pani Halina mieszkała w 1939 r., istnieje nadal przy al. Niepodległości 156 i początkowo miała adres Włodarzewska 24. To jeden z luksusowych domów, jakie w latach 30. wyrosły wzdłuż tej arterii od Rakowieckiej po plac Narodowy i dalej w kierunku ul. Dąbrowskiego. Sam pl. Narodowy miał się rozpościerać wzdłuż al. Niepodległości pomiędzy Ligocką a Madalińskiego. Pozostał tylko na przedwojennych planach. Przed 1939 r. zdołano zbudować przy nim zaledwie dwa domy.

Warto tu dodać, że nieco dalej, na osi alei pomiędzy Racławicką a ul. Odyńca planowano kolejny plac - Niepodległości. Miał być nawet większy od Narodowego. I tu zbudowano kilka kamienic wschodniej pierzei. Przetrwały do dziś. Za to sam plac i jego zachodnia pierzeja zostały po wojnie zaanektowane przez ogródki działkowe. I o ile nie zostaną sprzedane jakiemuś deweloperowi, to wciąż jest szansa na urządzenie w tym miejscu wielkomiejskiej przestrzeni. Nie licząc niezrealizowanego mokotowskiego "rynku" z kinem Stolica na środku ul. Narbutta (skwer Słonimskiego), byłby to jedyny plac Starego Mokotowa.

Wróćmy jeszcze do kamienicy w al. Niepodległości 156. Powstała przed 1938 r. według projektu Jadwigi i Janusza Ostrowskich. Jak ustalił varsavianista Jarosław Zieliński, dom miał trzech właścicieli: Stefanię Depczykową, Lucjana Altberga i Stanisława Makowskiego.

Budynek wyróżniał się starannie zaprojektowaną elewacją. Dwukondygnacyjna partia przyziemia jest tu lekko podcięta i wsparta na słupach. Na parterze znalazł się pas witryn sklepowych. Wyżej architekci zaprojektowali płaską ścianę ożywioną rytmem płyt, identycznych, weneckich okien i loggii po bokach. Dziś prezentujemy kilka przykładów luksusowych kamienic zbudowanych przed wojną wzdłuż Włodarzewskiej. Wszystkie wyróżniają się znakomitą architekturą i luksusowym wykończeniem. Szczęśliwie też dotrwały do naszych dni.

Podziel się

  • Tu wznoszono najbardziej luksusowe kamienice mr_kagan 21.08.09, 17:11

    Pieknie. Tyle, ze listonosz zarabial wtedy 50 zl na miesiac, wiec dla kogo byly te kamienice? I skad brali pieniadze ci, ktorych bylo stac na mieszkanie w nich?»

  • Tu wznoszono najbardziej luksusowe kamienice antyk-aczor 21.08.09, 17:26

    Mieszkanie podobne do powyższych przy Łazienkach zajęli mojej rodziniepartyjni notable.Tymczasem na Żoliborzu, niektórzy "AK-owcy" dostawali wille!?Czy to prawda?»