Pałac Branickich cały w żółci i czerwieni

Jerzy S. Majewski
05.09.2009 aktualizacja: 2009-09-04 19:53
A A A Drukuj
Remont Pałacu Branickich Fot.Albert Zawada / Agencja Gazeta
Był szary, będzie kolorowy! Trwa remont pałacu Branickich przy Nowym Świecie.
Wewnątrz, tam gdzie jeszcze kilka miesięcy temu było pełno obskurnych klitek wynajmowanych na biura, wre praca. Robotnicy usuwają ścianki działowe, podłogi, wymieniają okna.

- Po zniszczeniach wojennych pałac odbudowano solidnie. Wymieniamy posadzki, zmieniamy standard biur, ale to co zabytkowe zostaje - słyszę na budowie prowadzonej we wnętrzach przez firmę Budimpol. Kierownik budowy wskazuje na metalowe balustrady. - Zostaną oczyszczone, podobnie jak ich drewniane pochwyty - cieszy się.

Znajdzie się tu siedziba stołecznego konserwatora zabytków. - Być może w pałacu ulokują się też biura konserwatora wojewódzkiego. Na ten temat trwają rozmowy wojewody z miastem, które jest właścicielem rezydencji - mówi Ewa Nekanda-Trepka, stołeczny konserwator zabytków.

Pani konserwator podkreśla, że po remoncie hol zachwyci urodą zabytkowej architektury. Budynek dostosowany zostanie do potrzeb niepełnosprawnych. W kącie holu dyskretnie schowana ma być winda. Prace prowadzone są zgodnie z projektem architekt Haliny Kostrzewy z Brwinowa.

Pytam o ogrodzenie, które kiedyś zamykało dziedziniec od Nowego Światu. - Zaleciliśmy jego odtworzenie na podstawie zachowanych fotografii. Na nowo urządzony zostanie także sam dziedziniec - mówi pani konserwator.

Na pytanie, czy odtworzony zostanie również żeliwny odbój skradziony kilka lat temu z bramy pałacowej od Smolnej, odpowiedzi nie otrzymałem.

Przed rokiem rusztowania oplotły lewą oficynę pałacową. Pomalowano ją na intensywną żółć i ceglaną czerwień. Ostre barwy szokowały warszawiaków.

Teraz kolorystyka budynku też budzi wątpliwości. - Już sami nie wiemy, co wybrać. Przeprowadzone odkrywki wskazują, że pałac miał nieco inną kolorystykę niż ta, jaką ma odnowiona oficyna - mówi pani konserwator.

Dodajmy, że prawa oficyna otynkowana została przed kilku laty w barwie oliwkowej zieleni. - Albo nawiązujemy do tego, co odkryliśmy, i zapanuje chaos, albo przyjmujemy ostre barwy - takie jak w oficynie odnowionej przed rokiem - zastanawia się Ewa Nekanda-Trepka. Przypomnijmy, że to właśnie w tym pałacu równo 70 lat temu znajdowała się ambasada brytyjska. 3 września 1939 r., po wypowiedzeniu wojny Niemcom przez Anglię i Francję, zebrała się pod nią wielotysięczna manifestacja patriotyczna. Po wojnie odbudowany pałac zapadł w pamięci tysięcy warszawiaków jako urząd stanu cywilnego. Z kolei u schyłku PRL i w latach 90. zdecydowanie podupadł, a w jego murach walkę o biura stoczyły frakcje podzielonej partii KPN.

Przeczytaj także: Pałac Młodziejowskiego na sprzedaż



Podziel się