Marszałek powinien zostać w schronie i walczyć
25.09.2009
aktualizacja: 2009-09-24 20:51
Fotografia pierwotnie opublikowana w 'Gazecie Polskiej' w 1937 r
Gdyby we wrześniu 1939 r. marszałek Rydz-Śmigły skorzystał ze swego schronu dowodzenia przy ul. Rakowieckiej, inaczej wyglądałaby wtedy obrona Polski - przekonywał wczoraj dr Janusz Miniewicz. Naczelny wódz uciekł z kraju już po sześciu dniach wojny, zostawiając walczących żołnierzy.
ZOBACZ TAKŻE
- Gigantyczny wielokropek opowie o traumie getta (21-10-09, 11:00)
- Odnaleźli grobowiec prezydenta Warszawy (17-10-09, 12:00)
- Wstrząsająca wystawa: od nazistów do komunistów (14-10-09, 10:00)
RAPORTY
Wczoraj podczas trwającego w tym tygodniu XIII Festiwalu Nauki przekonywał o tym historyk dr Janusz Miniewicz. Naczelny wódz, który uciekł z kraju już po sześciu dniach wojny, zostawiając walczących żołnierzy, był czarnym bohaterem spotkania w Muzeum Historycznym m.st. Warszawy. W 70. rocznicę obrony wrześniowej słuchaliśmy prelekcji "Polskie fortyfikacje i ich funkcjonowanie w 1939 r.".
- Rydz-Śmigły miał w podziemiach Sztabu Generalnego przy Rakowieckiej najnowocześniejszy schron w Polsce. Była tam wielka mapa do śledzenia ruchów wojsk. Ale on wolał uciekać do Brześcia, a potem do Rumunii. Powinien pozostać i kierować obroną kraju, a w razie klęski przyłożyć sobie visa do skroni i strzelić. Byłby dziś uznawany za wielką postać - stwierdził dr Miniewicz.
- Czy gdyby pozostał, Polska nie przegrałaby wojny? - spytał ktoś z sali.
- Przegrałaby - odpowiedział historyk. - Lecz Niemcom byłoby trudniej zająć kraj.
Przypomniał, że II Rzeczpospolita przez dłuższy czas nastawiała się na obronę przed Armią Czerwoną. Prawdopodobieństwo ataku Niemiec dostrzegła dopiero w latach 30. Za radą francuskich wojskowych zaczęła budować fortyfikacje głównie w dwóch rejonach: na Śląsku oraz nad Narwią i Biebrzą. Miały to być "rygle" zatrzymujące spodziewane natarcie niemieckich wojsk ze Śląska Opolskiego i Prus Wschodnich. Budowa żelbetowych schronów bojowych nabrała tempa po upadku Czechosłowacji. Choć prace trwały dzień i noc, było już za późno. Części bunkrów nie zdążono dokończyć przed wybuchem wojny.
- Mimo to polska myśl forteczna się sprawdziła. Przy niewielkich możliwościach finansowych potrafiliśmy zbudować nowoczesne obiekty obronne - zaznaczył Janusz Miniewicz.
Przykłady: umocnienia w Węgierskiej Górce pod Żywcem zatrzymały na dwa dni niemiecki pochód na Kraków, załoga schronów bojowych w Nowogrodzie niedaleko Łomży broniła się przez pięć dni i pięć nocy, zaś bunkry pod Mławą opóźniły o trzy dni dotarcie niemieckich kolumn do Warszawy.
- Sama stolica nie była przygotowana do obrony. Wojskowi nie brali wcześniej pod uwagę takiej okoliczności - mówił historyk. - Obrona miasta była więc improwizacją. Wykorzystano do tego wewnętrzny pierścień carskich fortów. Broniły się forty Bema, Mokotów, Piłsudskiego, Czerniaków. Wyglądały jak wyspy zalane przez wrogie wojska. Dla Niemców jednak ważniejsze było uderzenie w najczulsze punkty miasta: wodociągi, elektrownię i gazownię. Bez wody nie można było gasić pożarów.
Festiwal Nauki zaprasza w piątek
* Bohaterowie pewnej fotografii - "wychowańcy" Wydziału Filologiczno-Historycznego Szkoły Głównej na zjeździe w 1903 r. Przedstawimy grupę wychowanków Szkoły Głównej Warszawskiej (1862-1869) - dokumentację ich działalności: wydawnictwa przez nich zainicjowane, ich dzieła, osobiste notatki. Pretekstem jest fotografia znajdująca się od niedawna w zbiorach Biblioteki Uniwersyteckiej. Godz. 16, BUW, ul. Dobra 56/66.
* Kultura muzyczna Żydów. W odczycie ilustrowanym oryginalnymi nagraniami usłyszymy o bogactwie muzyki synagogalnej, chasydzkiej, ludowej i klezmerskiej. Godz. 15.30. Żydowski Instytut Historyczny, ul. Tłomackie 3/5.
* Klub Naukowy "Sanofi-Aventis": "Piękno bez skalpela - kwas L-polimlekowy naszym sprzymierzeńcem w walce z upływem czasu". Wykład poświęcony dawnym i współczesnym metodom dermatologii estetycznej wykorzystywanym w eliminowaniu objawów starzenia. Godz. 18. Wydział Fizyki Politechniki Warszawskiej, ul. Koszykowa 75 (wejście bramą od ul. Noakowskiego).
* Strike Fighter - turniej negocjacyjny. Wciel się w dowódcę armii USA - to niepowtarzalna okazja do sprawdzenia się w strategicznych negocjacjach. Ćwiczy umiejętności przygotowania się do trudnych rozmów i skutecznego ich prowadzenia. Dla wszystkich, którzy lubią wyzwania i nie boją się emocji. Zapisy na stronie www.pracownia.edu.pl. Godz. 19, Obiekt Znaleziony, pl. Małachowskiego 3.
- Rydz-Śmigły miał w podziemiach Sztabu Generalnego przy Rakowieckiej najnowocześniejszy schron w Polsce. Była tam wielka mapa do śledzenia ruchów wojsk. Ale on wolał uciekać do Brześcia, a potem do Rumunii. Powinien pozostać i kierować obroną kraju, a w razie klęski przyłożyć sobie visa do skroni i strzelić. Byłby dziś uznawany za wielką postać - stwierdził dr Miniewicz.
- Czy gdyby pozostał, Polska nie przegrałaby wojny? - spytał ktoś z sali.
- Przegrałaby - odpowiedział historyk. - Lecz Niemcom byłoby trudniej zająć kraj.
Przypomniał, że II Rzeczpospolita przez dłuższy czas nastawiała się na obronę przed Armią Czerwoną. Prawdopodobieństwo ataku Niemiec dostrzegła dopiero w latach 30. Za radą francuskich wojskowych zaczęła budować fortyfikacje głównie w dwóch rejonach: na Śląsku oraz nad Narwią i Biebrzą. Miały to być "rygle" zatrzymujące spodziewane natarcie niemieckich wojsk ze Śląska Opolskiego i Prus Wschodnich. Budowa żelbetowych schronów bojowych nabrała tempa po upadku Czechosłowacji. Choć prace trwały dzień i noc, było już za późno. Części bunkrów nie zdążono dokończyć przed wybuchem wojny.
- Mimo to polska myśl forteczna się sprawdziła. Przy niewielkich możliwościach finansowych potrafiliśmy zbudować nowoczesne obiekty obronne - zaznaczył Janusz Miniewicz.
Przykłady: umocnienia w Węgierskiej Górce pod Żywcem zatrzymały na dwa dni niemiecki pochód na Kraków, załoga schronów bojowych w Nowogrodzie niedaleko Łomży broniła się przez pięć dni i pięć nocy, zaś bunkry pod Mławą opóźniły o trzy dni dotarcie niemieckich kolumn do Warszawy.
- Sama stolica nie była przygotowana do obrony. Wojskowi nie brali wcześniej pod uwagę takiej okoliczności - mówił historyk. - Obrona miasta była więc improwizacją. Wykorzystano do tego wewnętrzny pierścień carskich fortów. Broniły się forty Bema, Mokotów, Piłsudskiego, Czerniaków. Wyglądały jak wyspy zalane przez wrogie wojska. Dla Niemców jednak ważniejsze było uderzenie w najczulsze punkty miasta: wodociągi, elektrownię i gazownię. Bez wody nie można było gasić pożarów.
Festiwal Nauki zaprasza w piątek
* Bohaterowie pewnej fotografii - "wychowańcy" Wydziału Filologiczno-Historycznego Szkoły Głównej na zjeździe w 1903 r. Przedstawimy grupę wychowanków Szkoły Głównej Warszawskiej (1862-1869) - dokumentację ich działalności: wydawnictwa przez nich zainicjowane, ich dzieła, osobiste notatki. Pretekstem jest fotografia znajdująca się od niedawna w zbiorach Biblioteki Uniwersyteckiej. Godz. 16, BUW, ul. Dobra 56/66.
* Kultura muzyczna Żydów. W odczycie ilustrowanym oryginalnymi nagraniami usłyszymy o bogactwie muzyki synagogalnej, chasydzkiej, ludowej i klezmerskiej. Godz. 15.30. Żydowski Instytut Historyczny, ul. Tłomackie 3/5.
* Klub Naukowy "Sanofi-Aventis": "Piękno bez skalpela - kwas L-polimlekowy naszym sprzymierzeńcem w walce z upływem czasu". Wykład poświęcony dawnym i współczesnym metodom dermatologii estetycznej wykorzystywanym w eliminowaniu objawów starzenia. Godz. 18. Wydział Fizyki Politechniki Warszawskiej, ul. Koszykowa 75 (wejście bramą od ul. Noakowskiego).
* Strike Fighter - turniej negocjacyjny. Wciel się w dowódcę armii USA - to niepowtarzalna okazja do sprawdzenia się w strategicznych negocjacjach. Ćwiczy umiejętności przygotowania się do trudnych rozmów i skutecznego ich prowadzenia. Dla wszystkich, którzy lubią wyzwania i nie boją się emocji. Zapisy na stronie www.pracownia.edu.pl. Godz. 19, Obiekt Znaleziony, pl. Małachowskiego 3.
Najczęściej czytane24 htydzień
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Jak jeździć w czasie Euro? Szczegóły zmian w ruchu
- Auto za ponad milion rozbite w kolizji na Mokotowie
- Zamkną oddział ginekologiczny. Co zrobi 500 pacjentek?
- Zalegasz z czynszem? Trzy miesiące i pozew o eksmisję
- Czwartek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]


