Odnaleźli grobowiec prezydenta Warszawy
17.10.2009
aktualizacja: 2009-10-16 23:30
fot. Anna Bedyńska
Cenne odkrycie na Cmentarzu Ewangelicko-Reformowanym przy Żytniej. Podczas renowacji anonimowego pomnika okazało się, że spoczywa pod nim słynny prezydent Warszawy sprzed powstania listopadowego - Karol Fryderyk Woyda
ZOBACZ TAKŻE
- Do RFN przez Saską Kępę - film o uchodźcach sprzed 20 lat (19-10-09, 10:00)
- Warszawa Nieodbudowana: Ciuchcią przez Pyry z zabawkami w tle (06-11-09, 15:00)
- Kirkut na Bródnie wychodkiem dla psów (27-10-09, 10:00)
- Odrestaurowali jeden z najpiękniejszych grobowców (26-10-09, 12:00)
- Warszawiacy już ruszyli na cmentarze (23-10-09, 11:00)
- Gigantyczny wielokropek opowie o traumie getta (21-10-09, 11:00)
- Grób Popiełuszki ma łączyć Polaków, a nie dzielić (20-10-09, 09:00)
- 25 lat temu SB zamordowało księdza Jerzego Popiełuszkę (18-10-09, 21:50)
- Oto najlepsze strony internetowe o Warszawie (18-10-09, 18:23)
- Concordia - luksusy pod okiem Niemców (16-10-09, 15:00)
- Wstrząsająca wystawa: od nazistów do komunistów (14-10-09, 10:00)
- Warszawska droga Marka Edelmana (05-10-09, 02:00)
- Marszałek powinien zostać w schronie i walczyć (25-09-09, 10:00)
SERWISY
Stojący w centrum cmentarza nagrobny pomnik z opoczyńskiego piaskowca od lat wyglądał tragicznie. Był popękany i pokryty czarnym nalotem. Brakowało mu wielu elementów, zwłaszcza wieńczącego obelisku roztrzaskanego pociskiem podczas Powstania Warszawskiego. Nie miał też żadnych napisów. O dawnej urodzie świadczyły resztki bogatej dekoracji - wykutych w kamieniu wieńców i girland, mieczy i odwróconych pochodni. Zachował się też herb przedstawiający miecz skrzyżowany z piórem przypominającym strzałę.
Nad zdewastowanym nagrobkiem zlitował się Społeczny Komitet Opieki nad Zabytkami Cmentarza Ewangelicko-Reformowanego. Kosztem 38 tys. zł (w 45 proc. pokrytym przez miasto) przeprowadził w tym roku jego renowację. Wykonał ją konserwator Olgierd Gumiński. Restaurując pomnik, rozebrał go i ponownie złożył, uzupełniając brakujące fragmenty. - Gdy przystępowaliśmy do remontu, nie wiedzieliśmy, czyj to grobowiec - mówi przewodnicząca komitetu Irena Scholl.
- Sam rozmach pomnika świadczył, że postawiono go osobie nietuzinkowej. Jej nazwisko widniało zapewne na zniszczonym obelisku - dodaje Olgierd Gumiński.
Przypuszczano, że grobowiec może kryć szczątki królewskiego hajduka Jerzego Henryka Butzaua, który zginął, osłaniając Stanisława Augusta Poniatowskiego podczas zamachu, albo Paula Trema, królewskiego kuchmistrza, którego w 1810 r. pochowano gdzieś na tym cmentarzu.
Zagadkę pomógł rozwiązać Piotr Marcinkowski, starszy kustosz Biblioteki Publicznej m.st. Warszawy. Odwiedził cmentarz i widząc restaurowany pomnik, podzielił się swoimi ustaleniami sprzed lat. - Tutaj leży prezydent Warszawy Karol Fryderyk Woyda. Świadczy o tym herb Mieczosław nadany mu w Księstwie Warszawskim. Opis jego grobowca znalazłem w przewodniku po Warszawie z 1922 r. autorstwa Mieczysława Orłowicza - mówi Piotr Marcinkowski spowinowacony z dawnym prezydentem przez siostrę dziadka.
Karol Fryderyk Woyda (1771-1846), weteran insurekcji kościuszkowskiej i Legionów Polskich, od 1816 r. do powstania listopadowego był gospodarzem ratusza. Za jego czasów miasto piękniało. Woyda wpłynął na jego rozbudowę i uporządkowanie, uzdrowił administrację, skarbowość i policję. Mimo to nie był lubiany przez warszawiaków za lojalność wobec Rosjan. Do historii przeszło pobicie Woydy na Długiej. W biały dzień dokonał tego młody oficer, a narzędziem była laska zwana od tamtego czasu wojdówką. Po wybuchu powstania listopadowego prezydent wyjechał z Warszawy. Wrócił po stłumieniu walk w charakterze dyrektora Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Policji. Zawsze było wiadomo, że Woyda został pochowany na Cmentarzu Ewangelicko-Reformowanym, ale po ostatniej wojnie, w trakcie której spłonęły cmentarne księgi, zapomniano, gdzie leży. Jako miejsce jego grobu błędnie podawano inną kwaterę.
- Teraz już nikt się nie pomyli. Przed odrestaurowanym pomnikiem ustawimy tabliczkę z informacją, czyj to grobowiec - zapowiada Irena Scholl.
O nagrobku Woydy piszemy w książkowej wersji spacerownika po warszawskich cmentarzach, która ukaże się w sprzedaży w przyszłym tygodniu
Nad zdewastowanym nagrobkiem zlitował się Społeczny Komitet Opieki nad Zabytkami Cmentarza Ewangelicko-Reformowanego. Kosztem 38 tys. zł (w 45 proc. pokrytym przez miasto) przeprowadził w tym roku jego renowację. Wykonał ją konserwator Olgierd Gumiński. Restaurując pomnik, rozebrał go i ponownie złożył, uzupełniając brakujące fragmenty. - Gdy przystępowaliśmy do remontu, nie wiedzieliśmy, czyj to grobowiec - mówi przewodnicząca komitetu Irena Scholl.
- Sam rozmach pomnika świadczył, że postawiono go osobie nietuzinkowej. Jej nazwisko widniało zapewne na zniszczonym obelisku - dodaje Olgierd Gumiński.
Przypuszczano, że grobowiec może kryć szczątki królewskiego hajduka Jerzego Henryka Butzaua, który zginął, osłaniając Stanisława Augusta Poniatowskiego podczas zamachu, albo Paula Trema, królewskiego kuchmistrza, którego w 1810 r. pochowano gdzieś na tym cmentarzu.
Zagadkę pomógł rozwiązać Piotr Marcinkowski, starszy kustosz Biblioteki Publicznej m.st. Warszawy. Odwiedził cmentarz i widząc restaurowany pomnik, podzielił się swoimi ustaleniami sprzed lat. - Tutaj leży prezydent Warszawy Karol Fryderyk Woyda. Świadczy o tym herb Mieczosław nadany mu w Księstwie Warszawskim. Opis jego grobowca znalazłem w przewodniku po Warszawie z 1922 r. autorstwa Mieczysława Orłowicza - mówi Piotr Marcinkowski spowinowacony z dawnym prezydentem przez siostrę dziadka.
Karol Fryderyk Woyda (1771-1846), weteran insurekcji kościuszkowskiej i Legionów Polskich, od 1816 r. do powstania listopadowego był gospodarzem ratusza. Za jego czasów miasto piękniało. Woyda wpłynął na jego rozbudowę i uporządkowanie, uzdrowił administrację, skarbowość i policję. Mimo to nie był lubiany przez warszawiaków za lojalność wobec Rosjan. Do historii przeszło pobicie Woydy na Długiej. W biały dzień dokonał tego młody oficer, a narzędziem była laska zwana od tamtego czasu wojdówką. Po wybuchu powstania listopadowego prezydent wyjechał z Warszawy. Wrócił po stłumieniu walk w charakterze dyrektora Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych i Policji. Zawsze było wiadomo, że Woyda został pochowany na Cmentarzu Ewangelicko-Reformowanym, ale po ostatniej wojnie, w trakcie której spłonęły cmentarne księgi, zapomniano, gdzie leży. Jako miejsce jego grobu błędnie podawano inną kwaterę.
- Teraz już nikt się nie pomyli. Przed odrestaurowanym pomnikiem ustawimy tabliczkę z informacją, czyj to grobowiec - zapowiada Irena Scholl.
O nagrobku Woydy piszemy w książkowej wersji spacerownika po warszawskich cmentarzach, która ukaże się w sprzedaży w przyszłym tygodniu
Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim
-
Odnaleźli grobowiec prezydenta Warszawy
bemowiak2008
17.10.09, 13:30
takie odkrycie pokazuje tylko jak Polacy "dbaja" o swoje dziedziectwo i losy.zeby nagle odkryc "po stu latach" grobowiec.... zenada... »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Nowy outlet na Białołęce. Największy w Warszawie
- Walentynkowy wtorek w Warszawie [NA ZYWO]
- O męża najłatwiej w Rembertowie. O dziecko w Wilanowie
- Walentynki w Warszawie w restauracjach i klubach. Dla par i singli
- Tutaj wyjdziesz z metra. Dokładne lokalizacje [ZDJĘCIA]
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?



