Gigantyczny wielokropek opowie o traumie getta
21.10.2009
aktualizacja: 2009-10-20 22:08
Czy o tragedii warszawskiego getta można mówić językiem reklamy? Niebawem sprawdzą to artystki Anna Baumgart i Agnieszka Kurant. W miejscu znanej z czasów okupacji drewnianej kładki na ulicę Chłodną wywieszą srebrzyste balony tworzące znak wielokropka.
ZOBACZ TAKŻE
- Dmuchany wielokropek przypomni o tragedii getta (29-12-09, 08:00)
- Do RFN przez Saską Kępę - film o uchodźcach sprzed 20 lat (19-10-09, 10:00)
- Gigantyczny wielokropek pamięci już wisi nad Chłodną (30-12-09, 21:20)
- Niemiecki krytyk o wielokropku w getcie (24-11-09, 11:00)
- Wojenna mogiła odkryta na placu budowy (29-10-09, 11:00)
- Syrenka zaświeci na różowo w szczytnym celu (21-10-09, 17:54)
- Odnaleźli grobowiec prezydenta Warszawy (17-10-09, 12:00)
- Wstrząsająca wystawa: od nazistów do komunistów (14-10-09, 10:00)
- Marszałek powinien zostać w schronie i walczyć (25-09-09, 10:00)
Kładka jest jednym z najważniejszych symboli warszawskiego getta. Zbudowana na polecenie Niemców w 1942 r. spinała dwie części zamkniętej żydowskiej dzielnicy (tzw. małe i duże getto), rozdzielone "aryjską" ulicą Chłodną. Stała w pobliżu skrzyżowania z Żelazną i sięgała do wysokości drugiego piętra kamienic. Mimo stromych schodów codziennie wspinały się na nią tłumy ludzi. Konstrukcję rozebrano po kilku miesiącach, gdy zlikwidowano małe getto. Utrwalony na fotografiach drewniany pomost od lat inspiruje artystów i muzealników. W 2007 r. autor murali Adam X namalował go na betonowej ścianie vis-a-vis klubokawiarni Chłodna 25. Z kolei Muzeum Historii Żydów Polskich zamierza odtworzyć kładkę jako element swojej przyszłej ekspozycji. Wcześniej jednak postanowiło zrealizować śmiały projekt dwóch młodych artystek Anny Baumgart i Agnieszki Kurant.
W listopadzie w miejscu kładki zawisną nad Chłodną przymocowane do latarni srebrzyste balony. Umieszczona 4,5 m nad jezdnią instalacja składać się będzie z dwóch olbrzymich nawiasów o wysokości 9 m i trzech umieszczonych między nimi kul-kropek o średnicy 1,6 m.
- Autorki traktują to jako rzeźbę konceptualną. Wielokropek oznacza puste miejsce, wyjęcie z narracji, wymazanie z pamięci, wyrwę w historii, temat tabu. Druga wojna światowa przyniosła śmierć jednej trzeciej mieszkańców Warszawy, w tym prawie całej żydowskiej społeczności. Z pejzażu miasta zniknęły na zawsze architektura synagog i dźwięk języka jidysz. To jest ta pustka - wyjaśnia kuratorka projektu Ewa Toniak, historyczka i krytyczka sztuki.
Opowiadając o tragedii, artystki użyją jednak języka kultury masowej i bezkonfliktowej estetyki glamour. Nadmuchane balony przypominają reklamę, a odbijające obraz ulicy lustrzane kule kojarzą się z dyskoteką. Autorki same przyznają się do inspiracji historią ostatniej ofiary muru berlińskiego, która w 1989 r. próbowała nad nim przelecieć skonstruowanym przez siebie balonem. Odwołują się też do dzieł Andy'ego Warhola, Jeefa Koonsa i Philippe'a Parreno, a także filmu "Truman Show" (w nadmuchanych półksiężycach i kulach jest jakieś podobieństwo do pokazanego w filmie papierowego nieba fikcyjnego świata).
- Dyktowana przez rozmaitych "strażników pamięci" estetyka monumentu już się wyczerpała. Wydarzenia, które przypominamy, są zbyt straszne, by przedstawiać je w rzeźbie figuratywnej czy nawet abstrakcyjnej. Do mówienia o traumie potrzebny jest nowy język. Dlatego sięgnęłyśmy po pop, kliszę i kicz. Ten język już funkcjonuje. Mam na myśli komiks "Maus" - mówi Anna Baumgart.
- To praca jest opozycją wobec pomników. Można ją nazwać kontrpomnikiem. To ich bunt wobec tradycyjnego upamiętnienia wydarzeń, do którego jesteśmy przyzwyczajeni - precyzuje Ewa Toniak.
Projekt instalacji już wywołał dyskusje. Nie wszystkim się podoba.
- Trochę mi pachnie zabawami cyrkowymi. Coś mnie w nim denerwuje - mówi Jan Jagielski z Żydowskiego Instytutu Historycznego.
Muzeum Historii Żydów Polskich broni "wielokropka".
- Jesteśmy nowym muzeum i szukamy nowego języka mówienia o Holocauście. To nasza misja - tłumaczy Karolina Sakowicz, koordynator programów publicznych MHŻP.
Instalacja powisi nad Chłodną około miesiąca. Będą jej towarzyszyć otwarte debaty o pamięci i sposobach upamiętniania historii w przestrzeni miejskiej. W jednej z nich weźmie udział znany niemiecki krytyk Jörg Heiser, który przygotowuje tekst o "wielokropku". W przyszłości instalacja ma się stać "rzeźbą do wynajęcia" i pojawiać też w innych miejscach lokalnej traumy, np. w Dreźnie, gdzie był hitlerowski obóz dla homoseksualistów, czy w meksykańskim mieście, w którym masowo mordowane są kobiety.
- Nie ograniczamy jej tylko do getta i Holocaustu. Poświęcamy ją wszystkim niewypowiedzianym tabu - mówi Anna Baumgart.
Tymczasem władze dzielnicy Wola mają w planach stałe upamiętnienie kładki na Chłodnej przy użyciu gry światła.
W listopadzie w miejscu kładki zawisną nad Chłodną przymocowane do latarni srebrzyste balony. Umieszczona 4,5 m nad jezdnią instalacja składać się będzie z dwóch olbrzymich nawiasów o wysokości 9 m i trzech umieszczonych między nimi kul-kropek o średnicy 1,6 m.
- Autorki traktują to jako rzeźbę konceptualną. Wielokropek oznacza puste miejsce, wyjęcie z narracji, wymazanie z pamięci, wyrwę w historii, temat tabu. Druga wojna światowa przyniosła śmierć jednej trzeciej mieszkańców Warszawy, w tym prawie całej żydowskiej społeczności. Z pejzażu miasta zniknęły na zawsze architektura synagog i dźwięk języka jidysz. To jest ta pustka - wyjaśnia kuratorka projektu Ewa Toniak, historyczka i krytyczka sztuki.
Opowiadając o tragedii, artystki użyją jednak języka kultury masowej i bezkonfliktowej estetyki glamour. Nadmuchane balony przypominają reklamę, a odbijające obraz ulicy lustrzane kule kojarzą się z dyskoteką. Autorki same przyznają się do inspiracji historią ostatniej ofiary muru berlińskiego, która w 1989 r. próbowała nad nim przelecieć skonstruowanym przez siebie balonem. Odwołują się też do dzieł Andy'ego Warhola, Jeefa Koonsa i Philippe'a Parreno, a także filmu "Truman Show" (w nadmuchanych półksiężycach i kulach jest jakieś podobieństwo do pokazanego w filmie papierowego nieba fikcyjnego świata).
- Dyktowana przez rozmaitych "strażników pamięci" estetyka monumentu już się wyczerpała. Wydarzenia, które przypominamy, są zbyt straszne, by przedstawiać je w rzeźbie figuratywnej czy nawet abstrakcyjnej. Do mówienia o traumie potrzebny jest nowy język. Dlatego sięgnęłyśmy po pop, kliszę i kicz. Ten język już funkcjonuje. Mam na myśli komiks "Maus" - mówi Anna Baumgart.
- To praca jest opozycją wobec pomników. Można ją nazwać kontrpomnikiem. To ich bunt wobec tradycyjnego upamiętnienia wydarzeń, do którego jesteśmy przyzwyczajeni - precyzuje Ewa Toniak.
Projekt instalacji już wywołał dyskusje. Nie wszystkim się podoba.
- Trochę mi pachnie zabawami cyrkowymi. Coś mnie w nim denerwuje - mówi Jan Jagielski z Żydowskiego Instytutu Historycznego.
Muzeum Historii Żydów Polskich broni "wielokropka".
- Jesteśmy nowym muzeum i szukamy nowego języka mówienia o Holocauście. To nasza misja - tłumaczy Karolina Sakowicz, koordynator programów publicznych MHŻP.
Instalacja powisi nad Chłodną około miesiąca. Będą jej towarzyszyć otwarte debaty o pamięci i sposobach upamiętniania historii w przestrzeni miejskiej. W jednej z nich weźmie udział znany niemiecki krytyk Jörg Heiser, który przygotowuje tekst o "wielokropku". W przyszłości instalacja ma się stać "rzeźbą do wynajęcia" i pojawiać też w innych miejscach lokalnej traumy, np. w Dreźnie, gdzie był hitlerowski obóz dla homoseksualistów, czy w meksykańskim mieście, w którym masowo mordowane są kobiety.
- Nie ograniczamy jej tylko do getta i Holocaustu. Poświęcamy ją wszystkim niewypowiedzianym tabu - mówi Anna Baumgart.
Tymczasem władze dzielnicy Wola mają w planach stałe upamiętnienie kładki na Chłodnej przy użyciu gry światła.
Przeczytaj także: Wspomnienia zwykłych mieszkańców, nie bohaterów
-
Gigantyczny wielokropek opowie o traumie getta
ubiquitousghost88
21.10.09, 11:31
Ten kościółek w perspektywie...»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Walentynki w Warszawie w restauracjach i klubach. Dla par i singli
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]
- Słynna praska ruina do rozbiórki. Będą apartamenty
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Znamy Kociarza Roku. Nie Jarosław Kaczyński
- 570 tys. zł premii dla Kaplera. Słuszna wypłata?
- Koncert Stinga! Zobacz najlepsze przeboje [WIDEO]
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Deweloper: "oaza luksusu". Mieszkańcy idą do sądu
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]



