Kirkut na Bródnie wychodkiem dla psów

Aleksandra Muzińska
27.10.2009 aktualizacja: 2009-10-26 21:29
A A A Drukuj
Góry macew na żydowskim cmentarzu na Bródnie Fot. Bartosz Bobkowski / AG
Strzykawki, śmieci i porozbijane butelki - tak wygląda żydowski cmentarz na Bródnie, jedna z najstarszych warszawskich nekropolii
Kirkut u zbiegu ulic Odrowąża i św. Wincentego upodobała sobie żuleria. Odbywają się tam libacje alkoholowe, wandale niszczą macewy, na wielu widać antysemickie napisy. Dzieła dewastacji dopełniają okoliczni mieszkańcy, którzy z cmentarza uczynili wychodek dla swoich psów. Kupa na nagrobku nikogo tu nie dziwi. - Kiedyś jacyś ludzie wykopali ziemiankę i umeblowali ją fotelami samochodowymi - mówi Alina Jurkowska z Fundacji Nissenbaumów, która od ponad 20 lat opiekuje się cmentarzem.

Sfinansowała ogrodzenie kirkutu i co jakiś czas płaci za jego sprzątanie. - Ale to walka z wiatrakami. Kłódki przy bramach są niszczone. Płot też próbowano rozebrać - wspomina Jurkowska. - Pomóc może tylko monitoring i firma ochroniarska, a na to nas nie stać.

W maju kirkut został wpisany do rejestru zabytków. Do szczególnej ochrony tego miejsca został zobowiązany właściciel. Czyli skarb państwa. Podmiot na tyle skomplikowany, że urzędnicy sami nie wiedzą, kto cmentarzem zarządza. W biurze prasowym Ministerstwa Skarbu słyszymy, że powinien to być stołeczny ratusz.

Jednak jego wydział prasowy radzi, by zasięgnąć opinii konserwatora. W jego dokumentach jako "władający" terenem występuje fundacja Nissenbaumów. - Ale władający nie ponosi odpowiedzialności za stan cmentarza. To problem właściciela, czyli skarbu państwa - precyzuje Katarzyna Zielińska z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. - W tym przypadku to dzielnica Targówek, bo to na jej terenie znajduje się cmentarz.

Rafał Lasota, rzecznik Targówka: - Nie zarządzamy tym terenem. To należy do obowiązków miasta.

Sięgamy do przepisów prawa. Wynika z nich, że obowiązek zarządu w tym przypadku ma prezydent Warszawy. Dlaczego zatem miasto nie dba o kirkut? - Fundacja wciąż włada tym terenem. Poprosiliśmy ją o przedstawienie dokumentu, na podstawie którego sprawuje tę funkcję. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi, więc wnieśliśmy sprawę do sądu. W tym czasie Gmina Żydowska wystąpiła o zwrot terenu. Postępowanie sądowe zostało więc zawieszone - wyjaśnia Marcin Bajko, dyrektor stołecznego Biura Gospodarki Nieruchomościami.

Cmentarz znalazł się w prawnej próżni. - Rzeczywiście, staramy się o jego zwrot. Ale do odzyskania jest wiele zabytków, które są w gorszym stanie. Musimy ratować je w pierwszej kolejności - wyjaśnia Anna Grzegorzewska z Gminy.

Oznacza to, że do czasu zmiany właściciela - co może trwac lata - cmentarz nie będzie miał zarządcy.

Kirkut został założony w 1780 r. Spoczywają tu też m.in. Abraham Stern, konstruktor i wynalazca, przodek Antoniego Słonimskiego, Szmul Zbytkower, założyciel cmentarza, przodek francuskiego filozofa Henriego Bergsona.

Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim



Podziel się