Warszawiacy świętują rocznicę upadku muru berlińskiego

Tomasz Urzykowski
09.11.2009 aktualizacja: 2009-11-09 08:07
A A A Drukuj
Do Berlina pojechały też części muru namalowane w Warszawie. FOT. JACEK ŁAGOWSKI / AG
  • Do Berlina pojechały też części muru namalowane w Warszawie.
  • Do autokarów licealiści pakowali pod hotelem Europejskim m.in. transparenty, które zabrali do Berlina.
Rocznicę upadku muru berlińskiego świętują dziś również Polacy. Wczoraj do stolicy Niemiec wyjechała grupa polskiej młodzieży, aby towarzyszyć tam Lechowi Wałęsie. Można też przewrócić mur w Warszawie
Tysiąc styropianowych bloków wysokich na 2,5 m i szerokich na 1 m połączyło Reichstag z pl. Poczdamskim. Stanęły wzdłuż dawnej granicy dzielącej Berlin na część wschodnią i zachodnią. Dziś wieczorem z jednej strony popchną je Lech Wałęsa i były premier Węgier Miklos Nemeth, z drugiej - szefowie Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej Jerzy Buzek z José Manuelem Barrosem. Płyty po kolei przewrócą się jak kostki domina. Będzie to kulminacyjny moment 20. rocznicy obalenia muru berlińskiego.

W transmitowanych na cały świat uroczystościach weźmie udział 150-osobowa grupa polskiej młodzieży, głównie licealistów. Wczoraj o świcie objuczeni plecakami młodzi ludzie z Warszawy, Gdańska i Krakowa wsiadali do trzech autokarów, które podjechały przed Hotel Europejski. Razem z nimi wyruszyli uczniowie z kilku europejskich krajów, którzy wcześniej, na zaproszenie Fundacji Schumana, odwiedzili Warszawę, aby podzielić się doświadczeniem wolności. Na trasie do Niemiec dosiedli się do nich rówieśnicy z Łodzi, Poznania i Kościana. Wieczorem przy Bramie Brandenburskiej cała grupa miała uczestniczyć w próbie uroczystości. Na dziś przewidziane są wspólne lekcje w szkołach z niemiecką młodzieżą.

- To może być bardzo ciekawe. Skonfrontujemy naszą wizję historii z ich wizją. To, co my wiemy o wydarzeniach 1989 r., nie musi się pokrywać z tym, co oni wiedzą - mówi Adam Sieratycki z liceum im. Dąbrowskiego przy Świętokrzyskiej.



Wyjazd do Berlina zorganizowała Inicjatywa Razem '89 - społeczny ruch zawiązany przez ponad sto organizacji, instytucji, szkół i firm, które spontanicznie włączyły się w obchody 20. rocznicy upadku komunizmu.

- Zaznaczymy w Berlinie swoją obecność. Pokażemy, że jesteśmy tam tak samo, jak byliśmy w 1989 r., gdy upadał mur - zapowiada Marta Stańczyk, studentka Uniwersytetu Jagiellońskiego. Liczy na to, że będzie świadkiem wielkiego wydarzenia, którego nie dane jej było przeżyć 20 lat temu. W wieczornych uroczystościach "Fest der Freiheit" wraz całą polską grupą będzie towarzyszyć Lechowi Wałęsie.



Symboliczny mur berliński upadnie dziś również w Warszawie. Imitujące go bloki styropianu stroją od wczoraj na skwerze u zbiegu Krakowskiego Przedmieścia i ul. Karowej, służąc za ekran do wyświetlania archiwalnych zdjęć pokazujących podzielony Berlin, uciekinierów z NRD, triumf "Solidarności", obrady Okrągłego Stołu i upadek muru. O godz. 10 na płytach zaczną malować artyści, o godz. 14 - każdy chętny, a godzinę później mur runie. Sygnał do jego przewrócenia da Bartosz Węglarczyk, szef działu zagranicznego "Gazety Wyborczej". Happening organizuje ambasada RFN i polska Fundacja im. Roberta Schumana.

W rocznicowe obchody włączył się Dom Spotkań z Historią. W czerwcu przy Krakowskim Przedmieściu zorganizował malowanie dwóch bloków styropianu, które miały stanąć w berlińskim dominie jako pierwsze. Swoimi obrazami ozdobili je Przemek "Trust" Truściński, autor publikowanych w "Gazecie" komiksów, oraz twórcy ulicznych graffiti. Ostatecznie na początek domina trafiła inna kostka - pomalowania przez uczniów z polskiej klasy w Szkole im. Roberta Jungka w Berlinie. Umieścili na niej biało-czerwoną mapę Polski, Okrągły Stół i pomnik Poległych Stoczniowców w Gdańsku.

- Powstało jakieś zamieszanie spowodowane przez niemieckich organizatorów. Nie ma o czym mówić. Nasze kostki i tak znalazły się wśród pierwszych i są wyeksponowane - mówi Hanna Nowak-Radziejowska z Domu Spotkań z Historią.

Niedawno jeszcze jedną kostkę ozdobili uczniowie warszawskich szkół. W siedzibie Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej namalowali obraz inspirowany pieśnią Jacka Kaczmarskiego "Mury".

Dziś o 18, Dom Spotkań z Historią zaprasza na pokaz filmu "Żegnaj DDR. Przez Warszawę do wolności" w reżyserii Krzysztofa Czajki. Jest to poruszający dokument o zapomnianym epizodzie w polsko-niemieckiej historii. Późnym latem i jesienią 1989 r. blisko 6 tys. obywateli NRD uciekło na Zachód przez ambasadę RFN na Saskiej Kępie. W przedostaniu się za żelazną kurtynę pomógł im rząd Tadeusza Mazowieckiego. Uciekinierów wspierali też zwykli Polacy. Po projekcji odbędzie się spotkanie z reżyserem i bohaterami filmu.

Przeczytaj także: Czy na Starówce zaświecą gazowe latarnie?



Podziel się