Dekomunizują Cytadelę - tym razem ostatecznie

Tomasz Urzykowski
19.11.2009 aktualizacja: 2010-08-10 16:43
A A A Drukuj
Brama Straceń widziana od strony Wisły. Na pierwszym planie fragment schodów z lat 1932-33. Dalej - brama w kształcie nadanym jej również w tamtych latach (przebito wtedy środkową arkadę, by nadać budowli charakter łuku triumfalnego). Za tyłu - półokrągły mur z 1952 r. Widoczne czarne tablice wymieniono w 1997 r. Przeznaczony do likwidacji placyk z trybuną i obeliskiem znajduje się na prawo od Bramy Straceń. Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Nazwiska Dzierżyńskiego, Marchlewskiego i Luksemburg już stąd zniknęły. Teraz kolej na architekturę z czasów stalinowskich. Władze Żoliborza chcą ją usunąć i przywrócić Bramie Straceń przedwojenny wygląd.
SERWISY
Wschodnia brama Cytadeli, zwana niegdyś Wrotami Iwanowskimi, była od 1886 r. świadkiem setek egzekucji na więźniach politycznych, głównie rewolucjonistów 1905 r. W latach 30. przekształcono ją w pomnik bojowników o wolność ojczyzny z cmentarzem-mauzoleum straconych patriotów. W latach 50. stała się panteonem rewolucjonistów i działaczy komunistycznych. Teraz trwa przetarg na kolejną przebudowę. Na oferty urząd dzielnicy czeka do jutra.

- Z początku planowaliśmy tylko naprawić schody od strony Wisłostrady. Ale okazało się, że cała Brama Straceń jest w złym stanie i wymaga remontu. Od ponad pół wieku nic z nią nie robiono. Postanowiliśmy więc przeprowadzić jej gruntowną rewaloryzację - mówi rzecznik dzielnicy Andrzej Kawka. - Będzie to rekonstrukcja stanu przedwojennego. Elementy powojenne są do likwidacji.

Powojenna przebudowa Bramy Straceń miała miejsce w 1952 r. Na jej tyłach wzniesiono wtedy wygięty w łuk ceglany mur, tworząc mały placyk z gazowym zniczem na środku. Drugi placyk urządzono w pobliżu - w miejscu, gdzie kiedyś wieszano skazańców. Zbudowano tam trybunę i obelisk z zamkniętym za szkłem kawałkiem drewna z szubienicy. Wszystkie dawne tablice zastąpiono nowymi, z nazwiskami bohaterów uznawanych przez władze PRL-u.

Bramę Straceń zdekomunizowano w 1997 r. Znów wymieniono prawie wszystkie tablice. Operację przeprowadziło Muzeum Niepodległości.

- Stale ktoś do nas przychodził z pretensjami, że w Bramie komuchy straszą - wspomina Jerzy Wągrodzki, kustosz Muzeum X Pawilonu w Cytadeli (oddziału Muzeum Niepodległości).

Główną tablicę w Bramie odwrócono napisami do muru i od nowa wykuto na niej nazwiska najbardziej zasłużonych więźniów Cytadeli. Z listy wypadli m.in.: Julian Marchlewski, Feliks Dzierżyński, Róża Luksemburg, Marcin Kasprzak, Władysław Hibner, Władysław Kniewski i Henryk Rutkowski. Dodano za to np.: ks. Piotra Ściegiennego, Romana Dmowskiego, Józefa Piłsudskiego i Walerego Sławka.

- Chodziło o osoby o dużych zasługach dla niepodległości Polski. Lista była konsultowana z historykami, a także Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, która też pomogła nam wtedy finansowo - mówi Jerzy Wągrodzki.

Obecną zmianę dzielnica zamierza przeprowadzić na podstawie studium Pracowni Rewaloryzacji Architektury "Nowy Zamek". Autorzy tego opracowania za jedyny wartościowy akcent z lat 50. uznają półokrągły mur na tyłach Bramy.

- Po wojnie wiele rzeczy tu zniszczono. Urządzając placyk z dziwną trybuną i obeliskiem zatarto charakter miejsca straceń - tłumaczy szef pracowni Przemysław Woźniakowski. - Proponujemy: likwidację placyku, zburzenie trybuny i przywrócenie w tym miejscu skarpy, przeniesienie obelisku na oś głównych schodów i odtworzenie w formie ruiny dawnego muru otaczającego cmentarz przed Bramą. Dzięki temu teren będzie zamykany na noc. A tu, gdzie dziś jest trybuna, widzimy miejsce na małe podziemne muzeum.

Kiedy rozpoczną się prace?

- Za wcześnie na podawanie terminów - odpowiada Andrzej Kawka. - Szacujemy, że potrzeba na to około 15,6 mln zł. W tej chwili dzielnica nie ma tych pieniędzy. Będzie gotowy projekt, znajdą się fundusze.

Plany te zaskakują Jerzego Wągrodzkiego: - Wydawało mi się, że już zdekomunizowaliśmy Bramę Straceń - dziwi się.

Nie mniej zaskoczony jest Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa: - Brama Straceń to bardzo ważne miejsce martyrologii narodu polskiego. Dzielnica ma obowiązek uzgadniać z nami każdy projekt zmian. Nikt nas nie informował, że szykowana jest jakaś przebudowa.

Rzecznik Andrzej Kawka: - Projekt na pewno będzie konsultowany z urzędem pana Przewoźnika. Proponowane zmiany już zostały zaakceptowane przez stołecznego konserwatora zabytków.

Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim



Podziel się

  • Władze III RP niczym się nie różnią od władz PRL w.i.l 19.11.09, 13:22

    Niezłe łajdactwo.Władze PRL zatarły Piotra Ściegiennego, Romana Dmowskiego, Józefa Piłsudskiego i Walerego Sławka.Władze III RP zatarły Juliana Marchlewskiego, Feliksa Dzierżyńskiego, Różę »

  • IPN falszuje historie! mr_kagan 19.11.09, 16:03

    Za usuniecie Róży Luksemburg i Marcina Kasprzaka, powinni im zamknac ten calyinstytucik!»

  • Re: Dekomunizują Cytadelę - tym razem ostatecznie michel9 19.11.09, 16:24

    U nas zawsze trzeba wszystko podlewać ideologicznym sosem. Kiedy w latach 50'przebudowywano Bramę Straceń to za pewne w celu usunięcia sanacyjnych przeróbek.Teraz zaś mamy dekomunizację »