Łazienki Królewskie bogatsze o cenne eksponaty
25.12.2009
aktualizacja: 2009-12-24 08:03
Osiemnastowieczny stół architekta oraz kalendarz polityczny króla Stanisława Augusta Poniatowskiego - to tylko niektóre z tegorocznych nabytków Muzeum w Łazienkach Królewskich. W drugi dzień świąt będzie je można zobaczyć podczas dnia otwartego.
ZOBACZ TAKŻE
- Dmuchany wielokropek przypomni o tragedii getta (29-12-09, 08:00)
- Nowe tablice w Łazienkach, nowy podział na trzy ogrody (07-03-11, 22:51)
- Elegancki bruk czy bolące stopy? Problem z chodnikami (03-11-10, 11:00)
- Pierwsza taka wystawa: pamiątek po Jerzym Waldorffie (29-12-09, 11:00)
- "Nie rozstrzelali mnie, bo się potknąłem" (28-12-09, 10:00)
- Piękno i bolesne prawdy portretów na Zamku Królewskim (05-12-09, 20:00)
- Świąteczna iluminacja na Trakcie Królewskim [wideo] (05-12-09, 18:25)
- Nowy porządek zapanuje na Trakcie Królewskim (29-09-09, 09:00)
- O pierwszym razie... z Mikołajem - opowiadają muzycy (24-12-09, 15:00)
SERWISY
Izabella Zychowicz, kurator Pałacu na Wyspie wciska ledwo widoczny guzik w ramię stołu architekta. Z bocznej ścianki wyskakuje szufladka. Nie jest to jednak tajemna skrytka. Do szufladki, idealnej na przybory kreślarskie, można też zajrzeć od góry.
Stolik powstał z mahoniu, wnętrze ma z drewna jaworowego. Pochodzi z warsztatu Davida Roentgena - jednego z najbardziej znanych, europejskich ebenistów XVIII w. Jego meble pełne były skrytek i miniaturowych mechanizmów. - Zapewne na podobnym stole pracował Dominik Merlini, projektując pałac w Łazienkach - mówi Aleksandra Engler Malinowska, rzeczniczka. Ten, kupiony na aukcji do Pałacu na Wyspie, stanął w gabinecie króla.
- Myślę, że i tutaj był niegdyś taki stolik. Król przeglądał na nim projekty swych architektów - mówi Izabella Zychowicz. Przypomina, że tego rodzaju stoliki traktowane były nie jak meble użytkowe. Gdy powstawały nowsze, bardziej wygodne, stare były wymienianie, tak jak dziś wymieniamy komputery.
- Na tym chcielibyśmy wykładać faksymile map lub projektów szykowanych dla króla - planuje Aleksandra Engler-Malinowska.
Niezwykłym nabytkiem jest kalendarzyk polityczny Stanisława Augusta na rok 1789. To kalendarz kieszonkowy, bez trudu mieści się na dłoni. Można go było schować do kieszeni kontusza.
- Proszę zwrócić uwagę na okładki z superekslibrysem królewskim. Wykonane są z marokinu, czyli skóry koziej wyprawianej i tłoczonej, na nich zaś widzimy herb Stanisława Augusta Poniatowskiego - mówi Aleksandra Engler-Malinowska.
Izabella Zychowicz dodaje: - Kalendarz kupiliśmy na aukcji Lamusa w listopadzie tego roku. To niezwykła rzadkość antykwaryczna z powodu rozproszenia biblioteki królewskiej.
Bierze kalendarz w dłoń i przekłada jego strony. Maleńki druk tłoczony w drukarni kolegium pijarów na Miodowej to niekończące się spisy monarchów europejskich, członków domów panujących, urzędników państwowych koronnych i litewskich, nawet obowiązujących strojów marszałków województw.
- Zarówno stół, jak i kalendarz z królewskim superekslibrysem będzie można obejrzeć w drugi dzień świąt. Tego dnia od 9 do 16 za darmo można zwiedzić wszystkie zabytkowe obiekty Łazienek.
Stolik powstał z mahoniu, wnętrze ma z drewna jaworowego. Pochodzi z warsztatu Davida Roentgena - jednego z najbardziej znanych, europejskich ebenistów XVIII w. Jego meble pełne były skrytek i miniaturowych mechanizmów. - Zapewne na podobnym stole pracował Dominik Merlini, projektując pałac w Łazienkach - mówi Aleksandra Engler Malinowska, rzeczniczka. Ten, kupiony na aukcji do Pałacu na Wyspie, stanął w gabinecie króla.
- Myślę, że i tutaj był niegdyś taki stolik. Król przeglądał na nim projekty swych architektów - mówi Izabella Zychowicz. Przypomina, że tego rodzaju stoliki traktowane były nie jak meble użytkowe. Gdy powstawały nowsze, bardziej wygodne, stare były wymienianie, tak jak dziś wymieniamy komputery.
- Na tym chcielibyśmy wykładać faksymile map lub projektów szykowanych dla króla - planuje Aleksandra Engler-Malinowska.
Niezwykłym nabytkiem jest kalendarzyk polityczny Stanisława Augusta na rok 1789. To kalendarz kieszonkowy, bez trudu mieści się na dłoni. Można go było schować do kieszeni kontusza.
- Proszę zwrócić uwagę na okładki z superekslibrysem królewskim. Wykonane są z marokinu, czyli skóry koziej wyprawianej i tłoczonej, na nich zaś widzimy herb Stanisława Augusta Poniatowskiego - mówi Aleksandra Engler-Malinowska.
Izabella Zychowicz dodaje: - Kalendarz kupiliśmy na aukcji Lamusa w listopadzie tego roku. To niezwykła rzadkość antykwaryczna z powodu rozproszenia biblioteki królewskiej.
Bierze kalendarz w dłoń i przekłada jego strony. Maleńki druk tłoczony w drukarni kolegium pijarów na Miodowej to niekończące się spisy monarchów europejskich, członków domów panujących, urzędników państwowych koronnych i litewskich, nawet obowiązujących strojów marszałków województw.
- Zarówno stół, jak i kalendarz z królewskim superekslibrysem będzie można obejrzeć w drugi dzień świąt. Tego dnia od 9 do 16 za darmo można zwiedzić wszystkie zabytkowe obiekty Łazienek.
Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim
Najczęściej czytane24 htydzień
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Jak jeździć w czasie Euro? Szczegóły zmian w ruchu
- Czwartek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Zalegasz z czynszem? Trzy miesiące i pozew o eksmisję
- Auto za ponad milion rozbite w kolizji na Mokotowie
- Zamkną oddział ginekologiczny. Co zrobi 500 pacjentek?
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]




