Łazienki Królewskie bogatsze o cenne eksponaty

Jerzy S. Majewski
25.12.2009 aktualizacja: 2009-12-24 08:03
A A A Drukuj
Okładka kalendarza
politycznego Stanisława Augusta
Poniatowskiego Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
  • Kupiony na aukcji stół architekta z XVIII wieku
Osiemnastowieczny stół architekta oraz kalendarz polityczny króla Stanisława Augusta Poniatowskiego - to tylko niektóre z tegorocznych nabytków Muzeum w Łazienkach Królewskich. W drugi dzień świąt będzie je można zobaczyć podczas dnia otwartego.
Izabella Zychowicz, kurator Pałacu na Wyspie wciska ledwo widoczny guzik w ramię stołu architekta. Z bocznej ścianki wyskakuje szufladka. Nie jest to jednak tajemna skrytka. Do szufladki, idealnej na przybory kreślarskie, można też zajrzeć od góry.

Stolik powstał z mahoniu, wnętrze ma z drewna jaworowego. Pochodzi z warsztatu Davida Roentgena - jednego z najbardziej znanych, europejskich ebenistów XVIII w. Jego meble pełne były skrytek i miniaturowych mechanizmów. - Zapewne na podobnym stole pracował Dominik Merlini, projektując pałac w Łazienkach - mówi Aleksandra Engler Malinowska, rzeczniczka. Ten, kupiony na aukcji do Pałacu na Wyspie, stanął w gabinecie króla.

- Myślę, że i tutaj był niegdyś taki stolik. Król przeglądał na nim projekty swych architektów - mówi Izabella Zychowicz. Przypomina, że tego rodzaju stoliki traktowane były nie jak meble użytkowe. Gdy powstawały nowsze, bardziej wygodne, stare były wymienianie, tak jak dziś wymieniamy komputery.

- Na tym chcielibyśmy wykładać faksymile map lub projektów szykowanych dla króla - planuje Aleksandra Engler-Malinowska.

Niezwykłym nabytkiem jest kalendarzyk polityczny Stanisława Augusta na rok 1789. To kalendarz kieszonkowy, bez trudu mieści się na dłoni. Można go było schować do kieszeni kontusza.

- Proszę zwrócić uwagę na okładki z superekslibrysem królewskim. Wykonane są z marokinu, czyli skóry koziej wyprawianej i tłoczonej, na nich zaś widzimy herb Stanisława Augusta Poniatowskiego - mówi Aleksandra Engler-Malinowska.

Izabella Zychowicz dodaje: - Kalendarz kupiliśmy na aukcji Lamusa w listopadzie tego roku. To niezwykła rzadkość antykwaryczna z powodu rozproszenia biblioteki królewskiej.

Bierze kalendarz w dłoń i przekłada jego strony. Maleńki druk tłoczony w drukarni kolegium pijarów na Miodowej to niekończące się spisy monarchów europejskich, członków domów panujących, urzędników państwowych koronnych i litewskich, nawet obowiązujących strojów marszałków województw.

- Zarówno stół, jak i kalendarz z królewskim superekslibrysem będzie można obejrzeć w drugi dzień świąt. Tego dnia od 9 do 16 za darmo można zwiedzić wszystkie zabytkowe obiekty Łazienek.

Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim



Podziel się