Wielokropek zbyt dużej wagi - nie dał się powiesić

Tomasz Urzykowski
30.12.2009 aktualizacja: 2009-12-29 22:24
A A A Drukuj
Wielokropek jeszcze leży na ziemi Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
  • Wielokropek jeszcze leży na ziemi
  • Od lewej Anna Baugmart i Agnieszka Kurant- autorki Wielokropka
Długo oczekiwana instalacja artystyczna Anny Baumgart i Agnieszki Kurant nie zawisła wczoraj nad Chłodną. Montaż olbrzymiego wielokropka przeciągnie się do dziś, a może i dłużej.
SERWISY
Jeszcze w południe wydawało się, że instalacja będzie gotowa na czas. Takie zapewnienie usłyszeli dziennikarze na konferencji prasowej w siedzibie Muzeum Historii Żydów Polskich, które realizuje ten projekt.

Olbrzymi wielokropek zawiśnie nad Chłodną

Wykonane ze srebrzystej folii balony (dwa wysokie na 9 m nawiasy i trzy kule-kropki o średnicy 1,6 m) miały zawisnąć na rozciągniętych nad ulicą linach. Uroczysty wernisaż wielokropka zaplanowano na 18, ale o tej porze balony wciąż leżały na ziemi.

- To przejściowa trudność. Ze względów technicznych montaż instalacji trochę się przedłuży, ale nie zamierzamy rezygnować - uspokajała Agnieszka Rudzińska, wicedyrektorka Muzeum Historii Żydów Polskich.

Wielokropek powstaje w miejscu słynnej kładki zbudowanej na polecenie Niemców, która w 1942 r. łączyła dwie części zamkniętej żydowskiej dzielnicy (tzw. małe i duże getto) rozdzielone aryjską ulicą Chłodną. Dziś po kładce nie ma śladu. O tym, jak wyglądała i gdzie dokładnie stała, można się przekonać, oglądając archiwalne zdjęcia.

Historia kładki zainspirowała Annę Baumgart i Agnieszkę Kurant. Nad projektem instalacji artystki pracowały ponad dwa lata. Z początku zamierzały zrekonstruować drewniany pomost z czasów okupacji. Pomysł miał jednak więcej przeciwników niż zwolenników. Autorkom zarzucono, że chcą przywrócić "architekturę opresyjną", zamiast stworzyć "obiekt artystyczny".

- Na różnych spotkaniach sugerowano, jak to powinno wyglądać. Była np. propozycja obwieszenia kładki neonami. To nam dało do myślenia. Zrozumiałyśmy, że ludzie oczekują uładzonej formy, którą znają z reklam - mówiła Anna Baumgart.

Artystki przygotowały więc projekt wielokropka. Powieszony nad ulicą olbrzymi znak interpunkcyjny ma wyrażać pustkę, wyjęcie z narracji, wymazanie z pamięci, temat tabu. Opowiadając o tragedii getta i śmierci żydowskich mieszkańców Warszawy, autorki użyły jednak języka kultury masowej. Lśniące balony mogą się kojarzyć z reklamą lub dyskoteką. I właśnie przez swoją niejednoznaczność zmuszają do myślenia.

Projekt instalacji nad Chłodną spodobał się urzędnikom w ratuszu. Na jego realizację miasto przyznało grant w wysokości 60 tys. zł. Pewną kwotę dołożyło też muzeum. Termin powieszenia wielokropka przesuwano kilka razy, a rzecznik muzeum Paweł Brylski informował: "Projekt jest trudny technicznie". Wczoraj po południu jego słowa w pełni się potwierdziły.

- Ekipa, która wiesza instalację, miała zastosować zaproponowane przez naszych konstruktorów uchwyty. Tymczasem widzimy, że chce je przyczepiać czarną taśmą. To zmiana zatwierdzonego projektu. Nie ma na to naszej zgody - mówiła Anna Baumgart, która razem z Agnieszką Kurant przyjechała na Chłodną zobaczyć, jak postępują prace.

Artystki przeraził też widok nowych latarni, które specjalnie dla wielokropka wkopano w poniedziałek po bokach ulicy (swojej ściany do przyczepienia liny nie udostępniła wspólnota z pobliskiego domu). Poprzednie miały za cienkie słupy i mogły nie wytrzymać ciężaru instalacji.

- W naszym projekcie latarnie miały 12 m, te mają 8 m. To całkowicie zmienia proporcje instalacji w stosunku do otoczenia. W dodatku jedna latarnia jest odchylona od pionu. Podobno ma to zbalansować ciężar wielokropka, ale fatalnie wygląda - załamywała ręce Anna Baumgart.

- Rzeczywistość w terenie okazała się inna niż na desce kreślarskiej - stwierdziła Agnieszka Rudzińska. - Mimo to instalacja na pewno zawiśnie.

Z powodów budżetowych Muzeum Historii Żydów Polskich musi zrealizować wielokropek do końca grudnia. Zgodnie z planem ma wisieć nad Chłodną około miesiąca. - Jeśli będzie znacząco odbiegał od naszego projektu, poprosimy o jego zdjęcie zaraz po Nowym Roku - zapowiedziała Anna Baumgart.

Przeczytaj także: Łazienki Królewskie bogatsze o cenne eksponaty



Podziel się

  • Wielokropek zbyt dużej wagi - nie dał się powiesić rosomak666 30.12.09, 10:41

    Czy ja śnię? Ponad 60 tys. zł za kilka srebrnych balonów, które nawet nie chcą wisieć? Pseudoartystki, marnotrawienie pieniędzy.»

  • Słuszna koncepcja z balonami slavko.matejovic 30.12.09, 10:58

    Po co są te nielatające balony? Nikt nie wie po co, więc nie musisz sięobawiać, że ktoś zapyta. To są balony na skalę naszych możliwości. Oneodpowiadają żywotnym potrzebom całego »