Wielokropek zbyt dużej wagi - nie dał się powiesić
30.12.2009
aktualizacja: 2009-12-29 22:24
Długo oczekiwana instalacja artystyczna Anny Baumgart i Agnieszki Kurant nie zawisła wczoraj nad Chłodną. Montaż olbrzymiego wielokropka przeciągnie się do dziś, a może i dłużej.
ZOBACZ TAKŻE
- Polska zapłaci za pałac zburzony pod ambasadę USA (29-12-09, 17:17)
- Kościół wizytek znowu wygląda jak za czasów Canaletta (18-01-10, 09:00)
- W Śródmieściu zamontowali skrzynki na donosy (04-01-10, 10:00)
- Gigantyczny wielokropek pamięci już wisi nad Chłodną (30-12-09, 21:20)
- Dmuchany wielokropek przypomni o tragedii getta (29-12-09, 08:00)
- "Nie rozstrzelali mnie, bo się potknąłem" (28-12-09, 10:00)
- Katedra św. Jana do remontu. A potem dla turystów (23-12-09, 10:00)
SERWISY
Jeszcze w południe wydawało się, że instalacja będzie gotowa na czas. Takie zapewnienie usłyszeli dziennikarze na konferencji prasowej w siedzibie Muzeum Historii Żydów Polskich, które realizuje ten projekt.
Olbrzymi wielokropek zawiśnie nad Chłodną
Wykonane ze srebrzystej folii balony (dwa wysokie na 9 m nawiasy i trzy kule-kropki o średnicy 1,6 m) miały zawisnąć na rozciągniętych nad ulicą linach. Uroczysty wernisaż wielokropka zaplanowano na 18, ale o tej porze balony wciąż leżały na ziemi.
- To przejściowa trudność. Ze względów technicznych montaż instalacji trochę się przedłuży, ale nie zamierzamy rezygnować - uspokajała Agnieszka Rudzińska, wicedyrektorka Muzeum Historii Żydów Polskich.
Wielokropek powstaje w miejscu słynnej kładki zbudowanej na polecenie Niemców, która w 1942 r. łączyła dwie części zamkniętej żydowskiej dzielnicy (tzw. małe i duże getto) rozdzielone aryjską ulicą Chłodną. Dziś po kładce nie ma śladu. O tym, jak wyglądała i gdzie dokładnie stała, można się przekonać, oglądając archiwalne zdjęcia.
Historia kładki zainspirowała Annę Baumgart i Agnieszkę Kurant. Nad projektem instalacji artystki pracowały ponad dwa lata. Z początku zamierzały zrekonstruować drewniany pomost z czasów okupacji. Pomysł miał jednak więcej przeciwników niż zwolenników. Autorkom zarzucono, że chcą przywrócić "architekturę opresyjną", zamiast stworzyć "obiekt artystyczny".
- Na różnych spotkaniach sugerowano, jak to powinno wyglądać. Była np. propozycja obwieszenia kładki neonami. To nam dało do myślenia. Zrozumiałyśmy, że ludzie oczekują uładzonej formy, którą znają z reklam - mówiła Anna Baumgart.
Artystki przygotowały więc projekt wielokropka. Powieszony nad ulicą olbrzymi znak interpunkcyjny ma wyrażać pustkę, wyjęcie z narracji, wymazanie z pamięci, temat tabu. Opowiadając o tragedii getta i śmierci żydowskich mieszkańców Warszawy, autorki użyły jednak języka kultury masowej. Lśniące balony mogą się kojarzyć z reklamą lub dyskoteką. I właśnie przez swoją niejednoznaczność zmuszają do myślenia.
Projekt instalacji nad Chłodną spodobał się urzędnikom w ratuszu. Na jego realizację miasto przyznało grant w wysokości 60 tys. zł. Pewną kwotę dołożyło też muzeum. Termin powieszenia wielokropka przesuwano kilka razy, a rzecznik muzeum Paweł Brylski informował: "Projekt jest trudny technicznie". Wczoraj po południu jego słowa w pełni się potwierdziły.
- Ekipa, która wiesza instalację, miała zastosować zaproponowane przez naszych konstruktorów uchwyty. Tymczasem widzimy, że chce je przyczepiać czarną taśmą. To zmiana zatwierdzonego projektu. Nie ma na to naszej zgody - mówiła Anna Baumgart, która razem z Agnieszką Kurant przyjechała na Chłodną zobaczyć, jak postępują prace.
Artystki przeraził też widok nowych latarni, które specjalnie dla wielokropka wkopano w poniedziałek po bokach ulicy (swojej ściany do przyczepienia liny nie udostępniła wspólnota z pobliskiego domu). Poprzednie miały za cienkie słupy i mogły nie wytrzymać ciężaru instalacji.
- W naszym projekcie latarnie miały 12 m, te mają 8 m. To całkowicie zmienia proporcje instalacji w stosunku do otoczenia. W dodatku jedna latarnia jest odchylona od pionu. Podobno ma to zbalansować ciężar wielokropka, ale fatalnie wygląda - załamywała ręce Anna Baumgart.
- Rzeczywistość w terenie okazała się inna niż na desce kreślarskiej - stwierdziła Agnieszka Rudzińska. - Mimo to instalacja na pewno zawiśnie.
Z powodów budżetowych Muzeum Historii Żydów Polskich musi zrealizować wielokropek do końca grudnia. Zgodnie z planem ma wisieć nad Chłodną około miesiąca. - Jeśli będzie znacząco odbiegał od naszego projektu, poprosimy o jego zdjęcie zaraz po Nowym Roku - zapowiedziała Anna Baumgart.
Olbrzymi wielokropek zawiśnie nad Chłodną
Wykonane ze srebrzystej folii balony (dwa wysokie na 9 m nawiasy i trzy kule-kropki o średnicy 1,6 m) miały zawisnąć na rozciągniętych nad ulicą linach. Uroczysty wernisaż wielokropka zaplanowano na 18, ale o tej porze balony wciąż leżały na ziemi.
- To przejściowa trudność. Ze względów technicznych montaż instalacji trochę się przedłuży, ale nie zamierzamy rezygnować - uspokajała Agnieszka Rudzińska, wicedyrektorka Muzeum Historii Żydów Polskich.
Wielokropek powstaje w miejscu słynnej kładki zbudowanej na polecenie Niemców, która w 1942 r. łączyła dwie części zamkniętej żydowskiej dzielnicy (tzw. małe i duże getto) rozdzielone aryjską ulicą Chłodną. Dziś po kładce nie ma śladu. O tym, jak wyglądała i gdzie dokładnie stała, można się przekonać, oglądając archiwalne zdjęcia.
Historia kładki zainspirowała Annę Baumgart i Agnieszkę Kurant. Nad projektem instalacji artystki pracowały ponad dwa lata. Z początku zamierzały zrekonstruować drewniany pomost z czasów okupacji. Pomysł miał jednak więcej przeciwników niż zwolenników. Autorkom zarzucono, że chcą przywrócić "architekturę opresyjną", zamiast stworzyć "obiekt artystyczny".
- Na różnych spotkaniach sugerowano, jak to powinno wyglądać. Była np. propozycja obwieszenia kładki neonami. To nam dało do myślenia. Zrozumiałyśmy, że ludzie oczekują uładzonej formy, którą znają z reklam - mówiła Anna Baumgart.
Artystki przygotowały więc projekt wielokropka. Powieszony nad ulicą olbrzymi znak interpunkcyjny ma wyrażać pustkę, wyjęcie z narracji, wymazanie z pamięci, temat tabu. Opowiadając o tragedii getta i śmierci żydowskich mieszkańców Warszawy, autorki użyły jednak języka kultury masowej. Lśniące balony mogą się kojarzyć z reklamą lub dyskoteką. I właśnie przez swoją niejednoznaczność zmuszają do myślenia.
Projekt instalacji nad Chłodną spodobał się urzędnikom w ratuszu. Na jego realizację miasto przyznało grant w wysokości 60 tys. zł. Pewną kwotę dołożyło też muzeum. Termin powieszenia wielokropka przesuwano kilka razy, a rzecznik muzeum Paweł Brylski informował: "Projekt jest trudny technicznie". Wczoraj po południu jego słowa w pełni się potwierdziły.
- Ekipa, która wiesza instalację, miała zastosować zaproponowane przez naszych konstruktorów uchwyty. Tymczasem widzimy, że chce je przyczepiać czarną taśmą. To zmiana zatwierdzonego projektu. Nie ma na to naszej zgody - mówiła Anna Baumgart, która razem z Agnieszką Kurant przyjechała na Chłodną zobaczyć, jak postępują prace.
Artystki przeraził też widok nowych latarni, które specjalnie dla wielokropka wkopano w poniedziałek po bokach ulicy (swojej ściany do przyczepienia liny nie udostępniła wspólnota z pobliskiego domu). Poprzednie miały za cienkie słupy i mogły nie wytrzymać ciężaru instalacji.
- W naszym projekcie latarnie miały 12 m, te mają 8 m. To całkowicie zmienia proporcje instalacji w stosunku do otoczenia. W dodatku jedna latarnia jest odchylona od pionu. Podobno ma to zbalansować ciężar wielokropka, ale fatalnie wygląda - załamywała ręce Anna Baumgart.
- Rzeczywistość w terenie okazała się inna niż na desce kreślarskiej - stwierdziła Agnieszka Rudzińska. - Mimo to instalacja na pewno zawiśnie.
Z powodów budżetowych Muzeum Historii Żydów Polskich musi zrealizować wielokropek do końca grudnia. Zgodnie z planem ma wisieć nad Chłodną około miesiąca. - Jeśli będzie znacząco odbiegał od naszego projektu, poprosimy o jego zdjęcie zaraz po Nowym Roku - zapowiedziała Anna Baumgart.
Przeczytaj także: Łazienki Królewskie bogatsze o cenne eksponaty
-
Wielokropek zbyt dużej wagi - nie dał się powiesić
rosomak666
30.12.09, 10:41
Czy ja śnię? Ponad 60 tys. zł za kilka srebrnych balonów, które nawet nie chcą wisieć? Pseudoartystki, marnotrawienie pieniędzy.»
-
Słuszna koncepcja z balonami
slavko.matejovic
30.12.09, 10:58
Po co są te nielatające balony? Nikt nie wie po co, więc nie musisz sięobawiać, że ktoś zapyta. To są balony na skalę naszych możliwości. Oneodpowiadają żywotnym potrzebom całego »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Jak jeździć w czasie Euro? Szczegóły zmian w ruchu
- Czwartek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Zalegasz z czynszem? Trzy miesiące i pozew o eksmisję
- Auto za ponad milion rozbite w kolizji na Mokotowie
- Zamkną oddział ginekologiczny. Co zrobi 500 pacjentek?
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]





