Dom Partii już zabytkowy. Ale salon Ferrari będzie
03.02.2010
aktualizacja: 2010-02-02 23:10
Właściciel Domu Partii wycofał skargę na decyzję konserwatora, który wpisał budynek do rejestru zabytków. Z bólem pogodził się z wyższymi kosztami utrzymania i odetchnął z ulgą, że nadal może otworzyć w budynku salon Ferrari
ZOBACZ TAKŻE
- Takie auto już we wrześniu kupisz przy Puławskiej (14-07-11, 16:49)
- Nowa sala kinowa. Tam gdzie Gomułka oglądał filmy (09-04-11, 18:00)
- Budynek KC PZPR staje się centrum luksusu (24-09-10, 09:00)
- Zabytkowa willa na Ursynowie zmieniła się górę gruzów (23-03-10, 09:00)
- Jest program dla stołecznych zabytków. Zobacz szczegóły (16-02-10, 10:00)
- Kto uratuje zabytkowe groby - komitet się rozwiązał (19-01-10, 10:00)
- To będzie bardzo chudy rok dla zabytków w Warszawie (12-01-10, 11:00)
- Zabytkowy bruk z warszawskich ulic trafia do Niemiec? (10-12-09, 12:13)
- Luksusowa marka otworzy salon w Warszawie (09-12-09, 11:23)
SERWISY
Dom Partii zwany także ironicznie Białym Domem powstał w latach 1948-51. Oficjalnie - ze składek członków Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, bo to tej partii był domem. Tak naprawdę koszty pokryto z kasy państwa i z wymuszonych na ludziach zakupów cegiełek. Monumentalny, modernistyczny budynek zaprojektowali świetni architekci zwani "tygrysami": Wacław Kłyszewski, Jerzy Mokrzycki i Eugeniusz Wierzbicki.
Dawna gmach Komitetu Centralnego PZPR w latach dziewięćdziesiątych był siedzibą warszawskiej giełdy, a dziś pełni dziś funkcję biurowca. Należy do Centrum Bankowo-Finansowego "Nowy Świat" (CBF). To spółka skarbu państwa z mniejszościowym udziałem Fundacji Uniwersytetu Warszawskiego. W kwietniu ub.r. napisaliśmy, że centrum ma iść pod młotek i trafi w prywatne ręce.
Choć budynek znalazł się na przygotowanej przez SARP liście dóbr kultury współczesnej, nie zostało to wzięte pod uwagę w projekcie planu zagospodarowania tego rejonu Śródmieścia. Przed zniszczeniem mógł go ochronić wpis do rejestru zabytków. I oficjalnie zabytkiem budynek został w listopadzie ub.r.. Wnioskował o objęcie go ochroną Sebastian Wierzbicki, stołecznego radnego SLD. Przekonywał wtedy: "Dom Partii, czy chcemy tego, czy nie, to część naszej historii. Nie pozwolę, by w tym miejscu wyrósł apartamentowiec".
W grudniu ub.r. wciąż jeszcze państwowy właściciel gmachu odwołał się od tej decyzji. Jednak kilka dni temu zażalenie wycofał. - Nie byliśmy zachwyceni wpisem do rejestru zabytków. To dla nas ogromne utrudnienie: musimy konsultować z konserwatorem każdy drobiazg. A budynek jest zapuszczony technicznie. Mamy ambitne plany. Chcemy przeprowadzić remont elewacji i otoczenia. Przemyśleliśmy jednak sprawę. Nie ma co bić się z konserwatorem - uważa Wiesław Kopytko.
Nie jest tajemnicą, że spółka wynajęła znaczną część parteru. W tym roku od strony Nowego Światu ma tu powstać winiarnia i salon Ferrari. - Na szczęście najemcy się nie wycofali. Ale wpis do rejestru to komplikacja - dodaje Kopytko.
- Nie chodzi nam o utrudnianie życia właścicielom. Ale jeśli chce wprowadzać istotne zmiany, nasz nadzór jest konieczny. My tylko chcemy chronić zabytkowy charakter budynku - odbija piłeczkę Barbara Jezierska, wojewódzka konserwator zabytków.
Z podobnym problemem uporał się zarząd Pałacu Kultury. "Dar Stalina" trafił do rejestru zabytków trzy lata temu.
- Na początku było ciężko. Znacznie wydłużyło się uzyskanie potrzebnych pozwoleń, a remonty podrożały do 30 proc. Musimy zatrudniać specjalistyczne firmy budowlane, które mają doświadczenie w budynkach zabytkowych. Jednak nauczyliśmy się już i teraz wszystko idzie sprawnie - zapewnia Ewelina Dudziak-Stalęga, rzeczniczka zarządu PKiN.
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce
Dawna gmach Komitetu Centralnego PZPR w latach dziewięćdziesiątych był siedzibą warszawskiej giełdy, a dziś pełni dziś funkcję biurowca. Należy do Centrum Bankowo-Finansowego "Nowy Świat" (CBF). To spółka skarbu państwa z mniejszościowym udziałem Fundacji Uniwersytetu Warszawskiego. W kwietniu ub.r. napisaliśmy, że centrum ma iść pod młotek i trafi w prywatne ręce.
Choć budynek znalazł się na przygotowanej przez SARP liście dóbr kultury współczesnej, nie zostało to wzięte pod uwagę w projekcie planu zagospodarowania tego rejonu Śródmieścia. Przed zniszczeniem mógł go ochronić wpis do rejestru zabytków. I oficjalnie zabytkiem budynek został w listopadzie ub.r.. Wnioskował o objęcie go ochroną Sebastian Wierzbicki, stołecznego radnego SLD. Przekonywał wtedy: "Dom Partii, czy chcemy tego, czy nie, to część naszej historii. Nie pozwolę, by w tym miejscu wyrósł apartamentowiec".
W grudniu ub.r. wciąż jeszcze państwowy właściciel gmachu odwołał się od tej decyzji. Jednak kilka dni temu zażalenie wycofał. - Nie byliśmy zachwyceni wpisem do rejestru zabytków. To dla nas ogromne utrudnienie: musimy konsultować z konserwatorem każdy drobiazg. A budynek jest zapuszczony technicznie. Mamy ambitne plany. Chcemy przeprowadzić remont elewacji i otoczenia. Przemyśleliśmy jednak sprawę. Nie ma co bić się z konserwatorem - uważa Wiesław Kopytko.
Nie jest tajemnicą, że spółka wynajęła znaczną część parteru. W tym roku od strony Nowego Światu ma tu powstać winiarnia i salon Ferrari. - Na szczęście najemcy się nie wycofali. Ale wpis do rejestru to komplikacja - dodaje Kopytko.
- Nie chodzi nam o utrudnianie życia właścicielom. Ale jeśli chce wprowadzać istotne zmiany, nasz nadzór jest konieczny. My tylko chcemy chronić zabytkowy charakter budynku - odbija piłeczkę Barbara Jezierska, wojewódzka konserwator zabytków.
Z podobnym problemem uporał się zarząd Pałacu Kultury. "Dar Stalina" trafił do rejestru zabytków trzy lata temu.
- Na początku było ciężko. Znacznie wydłużyło się uzyskanie potrzebnych pozwoleń, a remonty podrożały do 30 proc. Musimy zatrudniać specjalistyczne firmy budowlane, które mają doświadczenie w budynkach zabytkowych. Jednak nauczyliśmy się już i teraz wszystko idzie sprawnie - zapewnia Ewelina Dudziak-Stalęga, rzeczniczka zarządu PKiN.
Przeczytaj także: Dom Partii wpisany do rejestru zabytków
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na Facebooku i Blipie, zasubskrybuj nasz newsletter i kanał RSS, wstaw nasz gadżet, czytaj nas na komórce
Najczęściej czytane24 htydzień
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Kibice Legii przeszli pod Narodowy. "Zakpili" z policji i nie zrobili zadymy [MINUTA PO MINUCIE]
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Gocławek: zbudują wieżowiec z pętlą tramwajową
- Rowerowa kawiarnia: start w środku zimy
- Jest decyzja: będą bloki przy Jeziorku Czerniakowskim
- Wdechy 2011 rozdane! Sprawdź kto wygrał
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Unikalna osada fabryczna sprzed 100 lat. Zobacz zdjęcia
- Deweloper: "oaza luksusu". Mieszkańcy idą do sądu
- Nietypowa knajpa. Sam oceń ile zapłacisz za jedzenie





