"Uwolnijmy polski design z magazynu"

Tomasz Urzykowski
15.03.2010 aktualizacja: 2010-03-14 22:11
A A A Drukuj
Zbiory Ośrodka Wzornictwa Nowoczesnego
w Otwocku Wielkim Fot. Arkadiusz Scichocki / Agencja Gazeta
Komentarz Tomasza Urzykowskiego
Czy to nie absurd, że o tym, co mamy cennego w naszych muzealnych zbiorach, dowiadujemy się od zagranicznych krytyków? My im pokazujemy "Bitwę pod Grunwaldem" Matejki (bo taka wielka), chwalimy się multimedialną ekspozycją o Chopinie w Zamku Ostrogskich (bo taka nowoczesna), a oni tylko wzruszają ramionami. Cóż, kto na co dzień ogląda dzieła Michała Anioła i Rafaela, nie wpadnie w euforię w Galerii Malarstwa Polskiego Muzeum Narodowego. Nawet zastosowane w Muzeum Fryderyka Chopina "efekty specjalne" dla gości ze świata to już norma. Ich zachwyt budzi za to kolekcja polskiego wzornictwa. Należy do Muzeum Narodowego i niełatwo ją zobaczyć. Schowana jest w przerobionej na magazyn stajni pałacu w Otwocku Wielkim, gdzie pokazuje się ją tylko wąskiemu gronu specjalistów. Ale piszący o designie Norwegowie, Anglicy i Włosi dobrze znają drogę do tej podwarszawskiej wsi.

Dziennikarze "Gazety" zwiedzili magazyn w piątek. Z zapartym tchem oglądaliśmy przedwojenne i powojenne meble, tkaniny, ceramikę, szkło, zabawki i ubrania. Wiele z nich wyprzedziło swój czas (przedwojenne meble firmy Meko do złudzenia przypominają współczesne wyroby firmy IKEA). Opisaliśmy to w sobotnio-niedzielnej "Stołecznej". Z Otwocka Wielkiego wracaliśmy z poczuciem marnowania ogromnego potencjału, jaki mają w sobie zamknięte w dawnej stajni obiekty. Można z nich zbudować opowieść o zmieniających się gustach i modach lat 20., 30., 40., 50., 60., 70. itd. Jestem przekonany, że taka wystawa zrobiłaby furorę i przyciągnęła tłumy zwiedzających. Trzeba polskie wzornictwo uwolnić z magazynu i znaleźć miejsce na jego ekspozycję. Może w dawnej kuchni w Królikarni, która jednak wymaga osuszenia i remontu, a może gdzieś indziej. Jest przecież w stolicy wiele budynków, chociażby poprzemysłowych, które do prezentacji sztuki użytkowej nadają się w sam raz. Na znalezieniu odpowiedniej lokalizacji powinno zależeć nie tylko Muzeum Narodowemu, ale też Ministerstwu Kultury i władzom Warszawy. Żeby już więcej zagraniczni krytycy nie musieli nam uświadamiać, co mamy cennego.

Przeczytaj także: Skarby ukryte w Otwocku Wielkim. Mało kto je widział



Podziel się