Burzą legendarny budynek: kwaterę generała Bora
27.04.2010
aktualizacja: 2010-04-27 21:33
Przestaje istnieć legendarny świadek Powstania Warszawskiego - fabryka Kamlera przy Dzielnej 72, w której w pierwszych dniach sierpnia 1944 r. kwaterowała Komenda Główna AK. Na nic zdały się apele kombatantów, by z budynku ocalał choćby kawałek ściany.
ZOBACZ TAKŻE
- Ukradli zabytkową tablicę. Ktoś widział? (04-05-10, 15:32)
- Odmrożony apartamentowiec (28-04-10, 10:39)
- Kto ocali zabytkową płaskorzeźbę na Saskiej Kępie? (19-07-10, 10:00)
- Nowe przepisy: domy pod szczególnym nadzorem (10-06-10, 10:00)
- Barbarzyński remont kamienicy - kładą rury na marmury (20-05-10, 10:00)
- Wojna o zabytek: połowa elewacji runęła na chodnik (14-05-10, 08:00)
- Jest nakaz wstrzymania robót, a znów burzyli kwaterę AK (11-05-10, 11:00)
- W poniedziałek setne urodziny Jerzego Waldorffa (03-05-10, 21:36)
- Po śmierci Tomasza Merty los zabytków jest niepewny (26-04-10, 09:00)
- Akcja na ratunek skrzydlatym wiatom (25-04-10, 17:33)
- Rok po barbarzyńskiej rozbiórce: żądamy wywłaszczenia (25-04-10, 15:16)
SERWISY
- Już kilka lat temu protestowaliśmy, gdy fabryka Kamlera miała być wystawiona na sprzedaż. Mówiono wtedy, że jakiś fragment ocaleje i będzie tam wmurowana pamiątkowa tablica. Uwierzyliśmy - mówi Edmund Baranowski, wiceprezes Związku Powstańców Warszawskich.
Ale właściciel dawnej fabryki - spółka Sadie Investments - zostawić niczego nie zamierza. Ma zgodę dzielnicy Wola na rozbiórkę wszystkich obiektów na swojej działce. Burzenie już się zaczęło. Przestał istnieć budynek w głębi placu. Wczoraj stało jeszcze przylegające do Dzielnej frontowe skrzydło, lecz i ono lada dzień zmieni się w górę gruzu.
- Ogromnie szkoda gmachu z taką historią - kręci głową gen. Zbigniew Ścibor-Rylski, prezes Związku Powstańców Warszawskich, który walczył o fabrykę Kamlera jako żołnierz Batalionu "Czata 49".
Adres "Dzielna 72" znają wszyscy powstańcy. W pierwszym tygodniu Powstania Warszawskiego znajdowała się tu kwatera Komendy Głównej AK z gen. Tadeuszem Borem-Komorowskim na czele. Było to też miejsce postoju delegata Rządu na Kraj Jana Stanisława Jankowskiego i przewodniczącego Rady Jedności Narodowej Kazimierza Pużaka. Jeszcze przed Godziną W przy fabryce wybuchły walki. Kwaterę gen. Bora otoczyli Niemcy. Na pomoc pospieszyli powstańcy z batalionów "Zośka", "Parasol", "Miotła" i "Czata 49". Udało im się przerwać okrążenie.
Budynki fabryki przetrwały wojnę. Jeszcze w 2006 r. ich właścicielem była Spółdzielnia Pracy "Zalmed" w stanie upadłości. Jej syndyk spytał wtedy stołecznego konserwatora zabytków, czy stary zakład można wyburzyć, bo pustą działkę łatwiej sprzedać. Konserwator odpisał, że dawna fabryka ma walory architektoniczne, a przede wszystkim wartość historyczną związaną z Powstaniem Warszawskim. Dopuścił jej przebudowę, ale też zalecił pozostawienie fasady budynku frontowego i utrzymanie jego wysokości. Postulował umieszczenie na fabryce tablicy pamiątkowej i nową funkcję, która uszanuje historię miejsca. Swoje stanowisko konserwator przekazał syndykowi, dzielnicy Wola, a później również nabywcy fabryki. Ale jego opinia nie była wiążąca, bo zakład Kamlera nie figurował w rejestrze zabytków ani w planie miejscowym, a jedynie w gminnej ewidencji cennych obiektów.
Jeszcze w zeszłym roku inwestor zwrócił się do stołecznego konserwatora o zgodę na rozbiórkę zabudowań przy Dzielnej 72. Ten odpowiedział, że nie ma uprawnień do wydawania takich zgód, bo fabryka nie jest zabytkiem, i 12 sierpnia umorzył postępowanie.
- W tej sytuacji nie mogliśmy nikomu powiedzieć, co wolno, a czego nie - tłumaczy Karol Guttmejer z Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków.
O wpisanie fabryki do rejestru wystąpili już w 2006 r. społecznicy z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy ZOK. Ich wniosek utknął jednak w Urzędzie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
- To było za czasów poprzedniego konserwatora. Dziś nawet nie wiadomo, kto się zajmował tym wnioskiem i czy na niego odpowiedział - mówi rzeczniczka wojewódzkiego konserwatora Monika Dziekan.
Na całkowite zburzenie fabryki ostatecznie zgodził się 14 stycznia 2010 r. wydział architektury dzielnicy Wola. Nie wziął pod uwagę ani apelu kombatantów, ani stanowiska stołecznego konserwatora zabytków.
- Są dwie racje. Wola to historia, ale to również śródmieście Warszawy i musi się zmieniać - twierdzi Anna Fiszer-Nowacka z Urzędu Dzielnicy Wola.
Według prezesa Sadie Investments Marka Jutkiewicza stary budynek miał zużytą konstrukcję i nic z niego nie nadaje się do zachowania. W tym miejscu planuje postawienie domu mieszkalnego z usługami. Chce, żeby od frontu przypominał fabrykę, którą właśnie burzy.
- Powieszę na domu tablicę upamiętniającą Powstanie Warszawskie - obiecuje.
Ale właściciel dawnej fabryki - spółka Sadie Investments - zostawić niczego nie zamierza. Ma zgodę dzielnicy Wola na rozbiórkę wszystkich obiektów na swojej działce. Burzenie już się zaczęło. Przestał istnieć budynek w głębi placu. Wczoraj stało jeszcze przylegające do Dzielnej frontowe skrzydło, lecz i ono lada dzień zmieni się w górę gruzu.
- Ogromnie szkoda gmachu z taką historią - kręci głową gen. Zbigniew Ścibor-Rylski, prezes Związku Powstańców Warszawskich, który walczył o fabrykę Kamlera jako żołnierz Batalionu "Czata 49".
Adres "Dzielna 72" znają wszyscy powstańcy. W pierwszym tygodniu Powstania Warszawskiego znajdowała się tu kwatera Komendy Głównej AK z gen. Tadeuszem Borem-Komorowskim na czele. Było to też miejsce postoju delegata Rządu na Kraj Jana Stanisława Jankowskiego i przewodniczącego Rady Jedności Narodowej Kazimierza Pużaka. Jeszcze przed Godziną W przy fabryce wybuchły walki. Kwaterę gen. Bora otoczyli Niemcy. Na pomoc pospieszyli powstańcy z batalionów "Zośka", "Parasol", "Miotła" i "Czata 49". Udało im się przerwać okrążenie.
Budynki fabryki przetrwały wojnę. Jeszcze w 2006 r. ich właścicielem była Spółdzielnia Pracy "Zalmed" w stanie upadłości. Jej syndyk spytał wtedy stołecznego konserwatora zabytków, czy stary zakład można wyburzyć, bo pustą działkę łatwiej sprzedać. Konserwator odpisał, że dawna fabryka ma walory architektoniczne, a przede wszystkim wartość historyczną związaną z Powstaniem Warszawskim. Dopuścił jej przebudowę, ale też zalecił pozostawienie fasady budynku frontowego i utrzymanie jego wysokości. Postulował umieszczenie na fabryce tablicy pamiątkowej i nową funkcję, która uszanuje historię miejsca. Swoje stanowisko konserwator przekazał syndykowi, dzielnicy Wola, a później również nabywcy fabryki. Ale jego opinia nie była wiążąca, bo zakład Kamlera nie figurował w rejestrze zabytków ani w planie miejscowym, a jedynie w gminnej ewidencji cennych obiektów.
Jeszcze w zeszłym roku inwestor zwrócił się do stołecznego konserwatora o zgodę na rozbiórkę zabudowań przy Dzielnej 72. Ten odpowiedział, że nie ma uprawnień do wydawania takich zgód, bo fabryka nie jest zabytkiem, i 12 sierpnia umorzył postępowanie.
- W tej sytuacji nie mogliśmy nikomu powiedzieć, co wolno, a czego nie - tłumaczy Karol Guttmejer z Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków.
O wpisanie fabryki do rejestru wystąpili już w 2006 r. społecznicy z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy ZOK. Ich wniosek utknął jednak w Urzędzie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
- To było za czasów poprzedniego konserwatora. Dziś nawet nie wiadomo, kto się zajmował tym wnioskiem i czy na niego odpowiedział - mówi rzeczniczka wojewódzkiego konserwatora Monika Dziekan.
Na całkowite zburzenie fabryki ostatecznie zgodził się 14 stycznia 2010 r. wydział architektury dzielnicy Wola. Nie wziął pod uwagę ani apelu kombatantów, ani stanowiska stołecznego konserwatora zabytków.
- Są dwie racje. Wola to historia, ale to również śródmieście Warszawy i musi się zmieniać - twierdzi Anna Fiszer-Nowacka z Urzędu Dzielnicy Wola.
Według prezesa Sadie Investments Marka Jutkiewicza stary budynek miał zużytą konstrukcję i nic z niego nie nadaje się do zachowania. W tym miejscu planuje postawienie domu mieszkalnego z usługami. Chce, żeby od frontu przypominał fabrykę, którą właśnie burzy.
- Powieszę na domu tablicę upamiętniającą Powstanie Warszawskie - obiecuje.
Przeczytaj także: Ekspresowa rozbiórka wiaduktu przy Dworcu Gdańskim
-
Burzą legendarny budynek: kwaterę generała Bora
sebba69
27.04.10, 10:02
Anna Fiszer-NowackaAbsolwentka Instytutu Profilaktyki Społecznej i Resocjalizacji. Jest czynnym mediatorem sądowym w sprawach karnych i cywilnych. W sprawach cywilnych specjalizuje się w »
-
Burzą legendarny budynek: kwaterę generała Bora
sstepniewski
27.04.10, 10:29
Przyjmujac to zalozenie, to Warszawa dzisiaj powinna wygladac jak w roku 1945, czyli same gruzy. Nie kazdy kamien, kazda sciana jest zabytkiem. Czy nie mozna naprawde zachowac rozsadku? »
-
mieszkam obok od pieciu lat
krwawymsciciel
27.04.10, 13:48
i od tamtej pory slyszalem, ze budynek ma byc zburzony. czyli ci wszyscy silni wgebie 'obroncy' mieli co najmniej piec ostatnich lat, zeby cos ugrac. i widacnawet nie potrafia zlozyc »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Nowy outlet na Białołęce. Największy w Warszawie
- Walentynkowy wtorek w Warszawie [NA ZYWO]
- Tutaj wyjdziesz z metra. Dokładne lokalizacje [ZDJĘCIA]
- Walentynki w Warszawie w restauracjach i klubach. Dla par i singli
- Chcą wykurzyć dziuplę z kawą. Sfałszowanym podpisem
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Koszary, fabryka, willa i piramida. Wyburzone w 2011
- Zrównał z ziemią cenną willę. Teraz ma ją odbudować
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?






