W poniedziałek setne urodziny Jerzego Waldorffa

Tomasz Urzykowski
03.05.2010 aktualizacja: 2010-05-03 21:36
A A A Drukuj
Jerzy Waldorff - szalejący publicysta i właściciel jamnika Puzona. Cieszył się, że dożył końca PRL i wstydził, że nigdy tak naprawdę z komunizmem nie walczył
Był pisarzem, publicystą, krytykiem muzycznym, obrońcą zabytków, a przede wszystkim - jedną z najbarwniejszych postaci powojennej Warszawy. Gdyby żył, w poniedziałek obchodziłby 100. urodziny.
Przyjaciele i sympatycy Jerzego Waldorffa spotkają się dziś o 17. przy Bramie św. Honoraty cmentarza Stare Powązki. Potem przejdą do jego grobu w Alei Katakumbowej. Złożą kwiaty, powspominają.

Życiorysem Jerzego Waldorffa (1910-99) można byłoby obdzielić kilka osób. Urodził się w Warszawie. Pochodził z ziemiańskiej rodziny Preyssów i tak brzmiało jego prawdziwe nazwisko. Po matce zaś wywodził się z bogatego mieszczańskiego rodu Szustrów, do których należała niegdyś część Mokotowa. Przed wojną Jerzy zafascynowany był włoskim faszyzmem, po wojnie flirtował z władzami PRL-u. Tubalnym głosem i ostrym piórem bezlitośnie recenzował życie kulturalne w Polsce. Występował w radiu i telewizji, publikował w "Przekroju", "Świecie" i "Polityce". Napisał 20 książek popularyzujących muzykę poważną.

Był inicjatorem powstania Muzeum Karola Szymanowskiego w Zakopanem i Muzeum Teatralnego w Warszawie. W 1974 r. powołał Społeczny Komitet Opieki nad Starymi Powązkami, który do dziś ratuje najcenniejsze pomniki i kaplice tej warszawskiej nekropolii. To dzięki Jerzemu Waldorffowi co roku 1 listopada setki znanych osób stają z puszkami na cmentarnych alejkach i proszą o datki, bez których remont zabytkowych nagrobków nie byłby możliwy. Za przykładem Powązek poszły inne cmentarze w Warszawie i wielu miastach Polski, gdzie również odbywają się takie kwesty.

Waldorff włączał się w różne inne inicjatywy. Jedną z ostatnich była budowa pomnika Józefa Piłsudskiego przy Belwederze.

Przez długie lata mieszkał u zbiegu Koszykowej i al. Przyjaciół. Dzielił życie z tancerzem Mieczysławem Jankowskim, który zmarł pięć lat temu.

Przeczytaj także: Długa historia pochodów pierwszomajowych



Podziel się

  • W poniedziałek setne urodziny Jerzego Waldorffa sibeliuss 03.05.10, 21:47

    Jest dla mnie wybitną postacią, śmiem twierdzić, że wielce niedocenioną. Byłerudytą, gentlemanem i patriotą, on jeden z niewielu po 1945 pozostał sobą.Był ostańcem minionej epoki o sile »

  • Re: W poniedziałek setne urodziny Jerzego Waldorf altocellist 03.05.10, 22:47

    Żarty sobie stroisz?Z jego książek wyziera powierzchowna pseudoerudycja, nieznośny gawędziarski styli nadęcie.Jedyna dobra rzecz, którą zrobił, to coming-out. Poza tym był »