"Stolica ma kołtuny? To zaniedbane dredy siwego hipisa"

Stanisław Mancewicz, Kraków
13.05.2010 aktualizacja: 2010-05-12 21:38
A A A Drukuj
Kołtuny w zbiorach Głównej Biblioteki Lekarskiej w Warszawie fot. Bartosz Bobkowski/Agencja Gazeta
  • Kołtun krakowski
Spór Krakowa z Warszawą o kołtuny nabiera rumieńców. Przeczytaj list czytelnika
List jest odpowiedzią na artykuł Jerzego S. Majewskiego Stolica ma więcej kołtunów niż Kraków. A się nie chwali

Szanowny Panie Redaktorze

"Gazeta Stołeczna" zaprezentowała w środę kołtuny przechowywane w Głównej Bibliotece Lekarskiej, a Jerzy Majewski ogłosił, że kołtun ze zbiorów krakowskiej Akademii Medycznej został zdetronizowany, bo Warszawa ma kołtunów dwa. To chyba żarty jakieś, puste, z nauki polskiej. Przecież to są kołtuniątka nienarodzone, karakuły za przeproszeniem, peruczki jakieś czy zaniedbane dredy siwego hipisa, który hipisostwo ukrywa przed mamusią. Wstyd. Żałosne to muzeum i jego "zbiorki". Kołtun krakowski ma ponad 1,5 metra, czyli sięgał nosicielowi do kolan. Jest zwartym słupem z zastygłego łoju, chityn, skrzydełek i włosia. O średnicy palmy kokosowej. Nosiciel był człowiekiem skołtunionym profesjonalnie i kompletnie. Doprawdy, wstyd mi za redakcję "Stołka". Jestem rozśmieszony i zniesmaczony zarazem.

Stanisław Mancewicz, Kraków

Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim



Podziel się