Fotografie, na których widać jaka piękna była Warszawa

Jerzy S. Majewski
28.06.2010 aktualizacja: 2010-06-27 21:18
A A A Drukuj
Renesansowa loggia kamienicy przy ulicy Służewskiej 5 fot. Andrzej Zborski
  • Andrzej Zborski, Tomasz Markiewicz 'Między Bagatelą a Zgodą', Warszawa, Neo Media 2010
Album budzi smutek. Kilkadziesiąt warszawskich fotografii Andrzeja Zborskiego z przełomu lat 50. i 60. zdaje się mieć charakter epitafijny. Dokumentują arcydzieła warszawskich rzemieślników, rzeźbiarzy, sztukatorów, malarzy i snycerzy, zniszczone za Gomułki w imię ideologii
Często są to ostatnie zapisane na czarno białym negatywie obrazy domów, które wprawdzie przetrwały wojnę, ale ich czas się dopełniał. Wkrótce runą pod kilofami ekip rozbiórkowych - a ich miejsce zajmą bloki mieszkalne czy choćby zwykłe klepiska.

Album "Między Bagatelą a Zgodą" to wybór fotografii Andrzeja Zborskiego, dokonany i opatrzony komentarzami przez Tomasza Markiewicza - obrońcę warszawskich zabytków. Na niektórych fotografiach ujrzymy zwykłe życie Warszawy, tej którą znamy z powieści Leopolda Tyrmanda "Zły": handlarzy z bazaru Różyckiego, dorożki parkujące na ulicach, dziecięce zabawy wśród ruin, chuliganów leniących się w słońcu na ceglanym rumowisku.

Treścią albumu są jednak nie sceny rodzajowe lecz fotografie budynków, które w ogromnej większości miały zniknąć.

Andrzej Zborski dokumentował znikającą, mieszczańską Warszawę. Nie ograniczał się do zdjęć elewacji, zaglądał też budynków, wchodził do bram, na podwórka. Zaglądał na klatki schodowe z windami z początku XX wieku i fotografował wnętrza mieszkań z secesyjnymi piecami.

Najsmutniejsze wrażenie wywarły na mnie zdjęcia kamienicy przy ulicy Służewskiej 5. Boże, cóż to był za dom. Fasada barokowo rozfalowana miała najwspanialszą w całym mieście, neorenesansową loggię, ciągnącą się przez całą szerokość pierwszego piętra. Feliks Michalski projektując dom, sporządzał setki rysunków detali. Balustrady, sztukaterie, posadzki, portale do mieszkań.

Ileż pracy! I wszystko na nic! W początku lat 60. mieszkańców domu wysiedlono, a dom zburzono. I nie wiadomo: po co?! Do dziś w tym miejscu niczego nie zbudowano.

Spacery po nieodbudowanej Warszawie z Jerzym S. Majewskim



Podziel się