Fotoplastikon będzie większy i ma nową tajemnicę

tu
06.07.2010 aktualizacja: 2010-07-06 00:06
A A A Drukuj
Fotoplastikon Fot. Arek Ścichocki / AG
Już nie tylko pokazy zdjęć, ale też prelekcje, zajęcia edukacyjne, a nawet małe koncerty przyciągać będą publiczność do oficyny kamienicy w Alejach Jerozolimskich 51. Warszawski Fotoplastikon powiększy się o nowe pomieszczenia.
Umożliwią to nowe pomieszczenia, które otrzyma Fotoplastikon. - Bardzo chcemy, żeby były gotowe już na jesienny festiwal Niewinni Czarodzieje - mówi Dorota Niemczyk z Muzeum Powstania Warszawskiego.

Od kiedy dwa lata temu Muzeum wynajęło od prywatnego właściciela i reaktywowało podupadający Fotoplastikon w Alejach Jerozolimskich, odbyły się tu 23 pokazy stereoskopowych zdjęć. Obejrzało je prawie 43 tys. osób. Takiego powodzenia zabytkowy aparat nie miał od kilkudziesięciu lat.

Nowy opiekun od początku planował rozszerzenie działalności fotoplastikonu o dodatkowe funkcje. - W dzisiejszej przestrzeni miasta takie urządzenie ma sens, gdy oferuje coś jeszcze. Publiczność, zwłaszcza młoda, oczekuje lekcji varsavianistycznych i spotkań poświęconych Warszawie - mówi dyrektor MPW Jan Ołdakowski.

W pokoju na parterze oficyny, gdzie stoi aparat, nie było na to miejsca. Muzeum wynajmie więc od dzielnicy Śródmieście dwa pomieszczenia sąsiadujące z Fotoplastikonem. W jednym był kiedyś lombard, w drugim - garaż.

- Załatwiamy jeszcze ostatnie formalności z Zakładem Gospodarowania Nieruchomościami - zaznacza Dorota Niemczyk.

Garaż, który w tej chwili pozbawiony jest prądu, ogrzewania i wymaga gruntownego remontu, ma się stać miejscem pokazów sprzętu do fotografii stereoskopowej, zajęć edukacyjnych, prelekcji i wystaw. Przestrzeń ta nadaje się też na nieduże koncerty. Z kolei pomieszczenie po lombardzie przewidziane jest na zaplecze fotoplastikonu. Koszt remontów i adaptacji szacuje się na 20-50 tys. zł.

Przy tej okazji Muzeum Powstania stara się rozwikłać zagadkę z przeszłości Fotoplastikonu. Do tej pory było niemal pewne, że zabytkowe urządzenie znajduje się w tym samym miejscu od 1905 r. Tutaj przetrwało obie wojny, a w czasie okupacji było konspiracyjną skrzynką kontaktową Armii Krajowej. Tę informację podawał m.in. właściciel Tomasz Chudy. Niedawno jednak własną wersję historii przedstawiła Danuta Szlajmer, do której aparat ten należał do roku 1973. Twierdzi, że w obecnym miejscu pojawił się dopiero po wojnie.

- A my znamy relacje osób, które w czasie okupacji chodziły do Fotoplastikonu w Alejach Jerozolimskich - mówi Dorota Niemczyk.

Jak było w istocie? Muzeum apeluje do osób, które pamiętają to urządzenie z dawnych czasów, o podzielenie się wspomnieniami. Prosi o kontakt - tel. 22 629 60 78 lub e-mail: fotoplastikon@1944.pl .



Podziel się