W tym Pałacu przechowywali miecze z Grunwaldu

Jerzy S.Majewski
16.07.2010 aktualizacja: 2010-07-15 18:11
A A A Drukuj
Pałac Krasińskich (Czapskich) na przełomie XIX i XX w.
Dwa miecze posłane pod Grunwaldem Jagielle przez Wielkiego Mistrza były ozdobą zbrojowni w pałacu Krasińskich (dawnym Czapskich) przy Krakowskim Przedmieściu 5.
Dzisiejsza siedziba Akademii Sztuk Pięknych przez niemal cały wiek XIX była sercem rozległej ordynacji hr. Krasińskich, a pałac wypełniały wspaniałe dzieła sztuki, meble, obrazy, pamiątki po wielkich wodzach i nieprzebrane zbiory książek - w latach 20. XX w. przeniesione do nowej biblioteki ordynacji na Okólniku.

Pałac został wprawdzie odbudowany po zniszczeniach wojennych, a kilka lat temu konserwatorzy przywrócili mu jaskrawe barwy z czasów baroku - jednak na zawsze utracił przebogaty wystrój i wyposażenie wnętrz. Nie ma też śladu po niezwykłej, arystokratycznej atmosferze tego miejsca. Jej odrobinę możemy jednak poczuć na otwieranej dziś wystawie plenerowej "Nie mamy tu miasta trwającego" urządzonej przez Dom Spotkań z Historią na skwerze przy Karowej.

Raczyński wsiada do auta

- Nasza wystawa to opowieść o miejskich rezydencjach wielkiej arystokracji przy Trakcie Królewskim. Po wojnie odbudowano ich skorupę. Ale nie ma już mieszkańców tych domów, ich zwyczajów, klimatu, wnętrz - mówi autor ekspozycji Marcin Brzeziński.

Na wystawie zobaczymy 20 takich rezydencji, należących do 13 arystokratycznych rodzin. Wśród nich właśnie pałac Krasińskich przed 1939 r. należący do spadkobiercy hr. Krasińskich - Edwarda Raczyńskiego - prezydenta RP na uchodźstwie w latach 1979-1985.

Marcin Brzeziński pokazuje fotografię z czasów, gdy gmach należał do Raczyńskiego. To rzadkie zdjęcie: arystokrata wsiada przed pałacem do samochodu. Przy Krakowskim bywał rzadko. Pracował w dyplomacji, od 1934 do 1945 r. był ambasadorem RP w Londynie.

Na innej fotografii oglądamy rumuńskiego następcę tronu, księcia Michała przyjmowanego przez ministra Józefa Becka. - Zanim Beck zamieszkał w przebudowanym dla niego Pałacu Brühla, jako minister wynajmował apartamenty w pałacu Raczyńskiego - opowiada Marcin Brzeziński.

Ich świat dobiegał kresu

Kiedy myślimy o arystokratycznym pałacu przełomu XIX i XX w., zwykle przychodzi nam na myśl wiejska siedziba zagubiona gdzieś w krajobrazie. Ale pałaców z tajemniczymi ogrodami nie brakowało także w samej Warszawie. Były pamiątką po I Rzeczypospolitej, kiedy to w stolicy każdy magnat chciał mieć wielkopańską rezydencję, po czasach, gdy miasto rozwijało się chaotycznie, rozrzutnie, na ogromnych terenach.

Z czasem ogrody zaczęły się kurczyć pod naporem ceglanych ścian kamienic, nowych ulic wytyczanych w miejscu barokowych zabytków.

U schyłku wieku XIX Warszawa stawała się metropolią. Błyskawicznie rosnąca, dynamiczna, bogata, ale krępowana gorsetem rosyjskich fortyfikacji zacieśniała się i rosła w górę. Ceny ziemi wzrastały, a pałace z ogromnymi ogrodami stawały się obciążeniem, na ich utrzymanie stać było tylko najbogatszych. Właściciele sprzedawali rezydencje, wycinali drzewa w ogrodach, parcelowali ziemię. Tak znikł ogród za pałacem Branickich przy Nowym Świecie, a w jego miejscu przy Foksal i Smolnej wyrosły kamienice. Znikł barokowy pałac Bielińskich przy Królewskiej. W miejscu pałacu Tarnowskich powstał hotel Bristol.

Na fotografiach zebranych przez Marcina Brzezińskiego czas jednak stanął. Przedstawiciele wielkich rodów spoglądający w obiektywy aparatów nie przypuszczają, że ich świat dobiega kresu. Dwie wojny zniszczą go zupełnie. Komunizm zniesie w Polsce arystokrację i ziemiaństwo jako klasę społeczną.

Same sławy

Wróćmy jednak do pałacu Krasińskich, dziś nazywanego częściej pałacem Czapskich. To zabytek doby baroku. Jeszcze przed połową XVIII w. należał do kolejnych utytłułowanych rodów: Radziwiłłów, Radziejowskich, Prażmowskich, Sieniawskich, Czartoryskich.

Za czasów Adama Sieniawskiego, wojewody bełskiego i hetmana wielkiego koronnego, pałac przekształcali najwybitniejsi architekci: Augustyn Loci, Karol Bay, Kasper Bażanka.

Gdy w 1733 r. właścicielami rezydencja stali się Czapscy otrzymała ona wówczas obecny - późnobarokowy kształt, zapewne jednak nie aż tak bardzo zmieniony od czasów Sienawskich. Stan budowli z 1750 r. z bocznymi alkierzami zwieńczonymi dziwacznymi dachami, przypominającymi ceramiczne podstawki pod figurki z porcelany wciąż można oglądać na akwareli sprzed 250 lat. "Trudno powiedzieć, w jakim stopniu rysunek jest odtworzeniem istniejącego stanu, a w jakim nowym projektem (...) Można natomiast twierdzić, że pałac, w stanie jaki jest na rysunku, pozostawił Tomasz Czapski następnym właścicielom" - pisała Jadwiga Mieleszko w monografii pałacu z 1971 r.

Generał ojciec poety

Nowe dzieje pałacu zaczęły się w roku 1808, gdy jedna ze spadkobierczyń rezydencji Maria Urszula z Radziwiłłów wyszła za mąż za Wincentego Krasińskiego, uczestnika wojen napoleońskich, dowódcy szwoleżerów, którego szwadron stoczył słynna bitwę pod Somosierrą. Ich synem był Zygmunt, późniejszy poeta.

Gdy w 1815 r. powstało Królestwo Polskie, Krasiński już w stopniu generała zamienił pałac w prawdziwe centrum życia intelektualnego i artystycznego ówczesnej Warszawy. Urządzano tu spotkania tajnego Towarzystwa Przyjaciół Ojczyzny założonego przez generała, bywali członkowie Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Raz w tygodniu do swego salonu Krasiński zapraszał na spotkania literackie.

Wszystko skończyło się, gdy Krasiński w 1825 r. jako uczestnik sądu Sejmowego opowiedział się za karą śmierci dla członków Narodowego Towarzystwa Patriotycznego. Arystokratę zaczeto bojkotować w polskich kręgach towarzyskich. Pałac opustoszał.

W 1827 r. w lewej oficynie rezydencji zamieszkała rodzina Chopinów. Stało się to po śmierci najmłodszej siostry Fryderyka - Emilki. Mieszkanie było dwukondygnacyjne. Na "górce" Fryderyk miał własny pokój z fortepianem. Tutaj też mieszkał, aż do wyjazdu z Warszawy w styczniu 1830 r. W kwietniu 1843 r. salon Chopinów odwiedził Franciszek Liszt, który dał też koncert w gmachu resursy.

Pamiątki po królach

Gdy w 1840 r. syn generała, poeta Zygmunt Krasiński ożenił się z Elżbieta Branicką - majątek Krasińskich rozrósł się do niebywałych rozmiarów.

W 1837 r. lojalistycznie nastawiony Wincenty otrzymał od cara tytuł hrabiowski dla siebie i potomków. W 1840 r. uzyskał na rzecz syna zgodę na powołanie ordynacji opinogórskiej. Gwarantowała ona nie tylko niepodzielność majątku nieruchomego, ale też zbiorów dzieł sztuki znajdujących się w pałacach Krasińskich.

Wnętrza warszawskiego pałacu z każdym rokiem wzbogacały się o nowe dzieła. Pomińmy bibliotekę pełną starodruków i galerię obrazów i zatrzymajmy się na chwilę przy arsenale.

Poza wspomnianymi mieczami krzyżackimi można tu było obejrzeć m.in. zbroje królów Zygmunta Augusta, Władysława IV i Jana Kazimierza, karacenę Jana III Sobieskiego, tarczę króla Zygmunta III Wazy, buławy wielu hetmanów, w tym dawnego właściciela pałacu Adama Sieniawskiego. Była strzelba myśliwska generała Wincentego Krasińskiego podarowana mu przez Napoleona oraz cała masa broni białej.

Część z tych przedmiotów w latach międzywojennych trafiła przejściowo do Muzeum Wojska Polskiego, tam też wróciły po drugiej wojnie światowej.

W 1909 r. po bezpotomnej śmierci Adama Krasińskiego właścicielem pałacu został Edward Raczyński - jego brat przyrodni. W jego rękach rezydencja pozostała aż do drugiej wojny światowej. Spłonęła 25 września 1939 r. Z wnętrz nie ocalało nic. Przetrwały tylko mury zewnętrzne, które odbudowano na siedzibę ASP w latach 1948-1952.

Podziel się