"Warszawa 1935". Jeden dzień z życia w 3D
11.08.2010
aktualizacja: 2010-08-11 15:31
"Miasto ruin" ściskało za gardło, "Warszawa 1935" ma zatykać z zachwytu. W zaciszu praskiego studia animacji powstaje trójwymiarowy film odtwarzający stolicę sprzed wojny. Po 75 latach znów będzie można przejść się ulicami Paryża Północy.
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
- To oni zburzyli Warszawę - jak powstało "Miasto ruin" (30-07-10, 11:00)
- "Pocałunek" na siedzibie Polskiej Akademii Nauk. W 3D (09-05-11, 13:17)
- Helikopter z Warszawy na festiwalu filmowym w Wenecji (01-09-10, 13:02)
- Zobacz nowe fragmenty "Miasta Ruin" [wideo] (30-07-10, 17:52)
- "Miasto ruin" - premiera 1.08. Zobacz zwiastun i zdjęcia (26-07-10, 12:59)
Produkcja filmu trwa od dwóch lat, ale do tej pory trzymana była w ścisłej tajemnicy. Na razie producenci pokazują tylko pierwsze kadry. Trudno dopatrzyć się na nich Warszawy, jaką znamy.
Miasto w pełnym rozkwicie
Widzimy elegancką kamienicę z restauracją i dużym szyldem "Pijcie piwo". To kamienica Pinkusa Lothego, dziś w jej miejscu stoi Rotunda. Bardziej znajomo wygląda tramwaj, który sunie środkiem Marszałkowskiej. Takie jeżdżą dziś na zabytkowej linii T. Na ulicy mnóstwo luksusowych starych samochodów i ludzi ubranych zgodnie z kanonami mody lat 30. Jedni siedzą w kawiarnianych ogródkach, inni idą w kierunku Dworca Wiedeńskiego, który stoi po drugiej stronie ulicy - tam gdzie dziś znajduje się "patelnia" przed Metrem Centrum.
Oglądając kadr w trójwymiarowych okularach, można podejść kawałek w kierunku Królewskiej. Po obu stronach ulicy ciągną się kilkupiętrowe kamienice, nie ma Pałacu Kultury i parkingu przed nim, pawilonów przy Zielnej, Domów Centrum.
- Zaczynając prace nad filmem, sam nie wyobrażałem sobie, że to miasto aż tak się zmieniło - mówi Tomasz Gomoła, pomysłodawca przedsięwzięcia z praskiego studia Newborn, które odbudowuje stolicę na ekranie komputera.
Film powstaje w podobnej technologii co głośne niedawno "Miasto ruin" prezentowane w Muzeum Powstania Warszawskiego. Tyle że tam widzieliśmy ruiny stolicy zburzonej po Powstaniu, "Warszawa 1935" pokazuje miasto w pełnym rozkwicie i z detalami.
Te same stroje, te same dźwięki
Prace nad wirtualną Warszawą zaczęły się od wielomiesięcznego gromadzenia wszelkich dostępnych zdjęć i filmów z tamtych lat. Na ich podstawie graficy przygotowali wirtualne miasto. Wszystkie budynki, ludzie, samochody, ale też ptaki i drzewa zostały odtworzone na ekranie komputera w technologii 3D. Można więc je oglądać z różnej perspektywy i wysokości. Podejść bliżej, żeby przyjrzeć się detalom architektonicznym czy przeczytać na murze reklamę, np. Śniegu Tatrzańskiego. - To krem do twarzy. Podczas tworzenia filmu odkrywaliśmy ciągle nowe rzeczy. Okazuje się, że bardzo niepożądane były wówczas piegi. Stąd w gazetach z lat 30. mnóstwo reklam takich kosmetyków - mówi Gomoła.
Odtworzonych detali jest więcej. Na rogu ul. Widok i Marszałkowskiej widzimy słup ogłoszeniowy. Taki sam, tylko już mocno zniszczony, stoi jeszcze przed siedzibą studia Newborn przy ul. Strzeleckiej na Pradze. Dalej szyld Wedla czy inny z napisem "Bilardy". Stroje przechodniów powstały na podstawie analizy ilustrowanych magazynów dla pań z lat 30., w tym "Kuryera Codziennego". Zadbano nawet, żeby odgłosy silników samochodów odpowiadały konkretnym modelom. - Chcieliśmy odtworzyć jeden dzień z życia tamtej Warszawy. Miasta, które było kulturalnym centrum tej części Europy, Paryżem Północy - dodaje Ernest Rogalski, drugi z producentów.
Normalne życie w miejscu getta
Gotowy film będzie się składał z trzech części. W pierwszej, pięciominutowej zobaczymy - z perspektywy pieszego - ale też z lotu ptaka - Marszałkowską od dzisiejszej Rotundy do Ogrodu Saskiego. W drugiej, kamera spaceruje przez Ogród aż do Starówki. W trzeciej odtworzona i sfilmowana będzie dzielnica żydowska, czyli tereny późniejszego getta. - Ten fragment jest zaskakujący, bo to nie jest smutne getto. Toczy się tam normalne, handlowe życie. Są kramy, targowanie się, słowem: uliczny rejwach - mówi Gomoła.
Cała produkcja powstawała bez rozgłosu, a poznawać ją będziemy w odcinkach. W najbliższych dniach dostępny ma być krótki zwiastun. Wczesną jesienią pokazana zostanie nietypowa wystawa - widz w trójwymiarowych okularach wejdzie między duże ekrany, na których wyświetlane będą kadry. Kamienice i uliczne życie zobaczymy w autentycznych rozmiarach, z perspektywy ludzkiego wzroku.
Na jesieni zobaczymy też całą pierwszą część samego filmu (pozostałe będą gotowe w przyszłym roku). Producenci negocjują jeszcze, gdzie będzie prezentowana na stałe.
Miasto w pełnym rozkwicie
Widzimy elegancką kamienicę z restauracją i dużym szyldem "Pijcie piwo". To kamienica Pinkusa Lothego, dziś w jej miejscu stoi Rotunda. Bardziej znajomo wygląda tramwaj, który sunie środkiem Marszałkowskiej. Takie jeżdżą dziś na zabytkowej linii T. Na ulicy mnóstwo luksusowych starych samochodów i ludzi ubranych zgodnie z kanonami mody lat 30. Jedni siedzą w kawiarnianych ogródkach, inni idą w kierunku Dworca Wiedeńskiego, który stoi po drugiej stronie ulicy - tam gdzie dziś znajduje się "patelnia" przed Metrem Centrum.
Oglądając kadr w trójwymiarowych okularach, można podejść kawałek w kierunku Królewskiej. Po obu stronach ulicy ciągną się kilkupiętrowe kamienice, nie ma Pałacu Kultury i parkingu przed nim, pawilonów przy Zielnej, Domów Centrum.
- Zaczynając prace nad filmem, sam nie wyobrażałem sobie, że to miasto aż tak się zmieniło - mówi Tomasz Gomoła, pomysłodawca przedsięwzięcia z praskiego studia Newborn, które odbudowuje stolicę na ekranie komputera.
Film powstaje w podobnej technologii co głośne niedawno "Miasto ruin" prezentowane w Muzeum Powstania Warszawskiego. Tyle że tam widzieliśmy ruiny stolicy zburzonej po Powstaniu, "Warszawa 1935" pokazuje miasto w pełnym rozkwicie i z detalami.
Te same stroje, te same dźwięki
Prace nad wirtualną Warszawą zaczęły się od wielomiesięcznego gromadzenia wszelkich dostępnych zdjęć i filmów z tamtych lat. Na ich podstawie graficy przygotowali wirtualne miasto. Wszystkie budynki, ludzie, samochody, ale też ptaki i drzewa zostały odtworzone na ekranie komputera w technologii 3D. Można więc je oglądać z różnej perspektywy i wysokości. Podejść bliżej, żeby przyjrzeć się detalom architektonicznym czy przeczytać na murze reklamę, np. Śniegu Tatrzańskiego. - To krem do twarzy. Podczas tworzenia filmu odkrywaliśmy ciągle nowe rzeczy. Okazuje się, że bardzo niepożądane były wówczas piegi. Stąd w gazetach z lat 30. mnóstwo reklam takich kosmetyków - mówi Gomoła.
Odtworzonych detali jest więcej. Na rogu ul. Widok i Marszałkowskiej widzimy słup ogłoszeniowy. Taki sam, tylko już mocno zniszczony, stoi jeszcze przed siedzibą studia Newborn przy ul. Strzeleckiej na Pradze. Dalej szyld Wedla czy inny z napisem "Bilardy". Stroje przechodniów powstały na podstawie analizy ilustrowanych magazynów dla pań z lat 30., w tym "Kuryera Codziennego". Zadbano nawet, żeby odgłosy silników samochodów odpowiadały konkretnym modelom. - Chcieliśmy odtworzyć jeden dzień z życia tamtej Warszawy. Miasta, które było kulturalnym centrum tej części Europy, Paryżem Północy - dodaje Ernest Rogalski, drugi z producentów.
Normalne życie w miejscu getta
Gotowy film będzie się składał z trzech części. W pierwszej, pięciominutowej zobaczymy - z perspektywy pieszego - ale też z lotu ptaka - Marszałkowską od dzisiejszej Rotundy do Ogrodu Saskiego. W drugiej, kamera spaceruje przez Ogród aż do Starówki. W trzeciej odtworzona i sfilmowana będzie dzielnica żydowska, czyli tereny późniejszego getta. - Ten fragment jest zaskakujący, bo to nie jest smutne getto. Toczy się tam normalne, handlowe życie. Są kramy, targowanie się, słowem: uliczny rejwach - mówi Gomoła.
Cała produkcja powstawała bez rozgłosu, a poznawać ją będziemy w odcinkach. W najbliższych dniach dostępny ma być krótki zwiastun. Wczesną jesienią pokazana zostanie nietypowa wystawa - widz w trójwymiarowych okularach wejdzie między duże ekrany, na których wyświetlane będą kadry. Kamienice i uliczne życie zobaczymy w autentycznych rozmiarach, z perspektywy ludzkiego wzroku.
Na jesieni zobaczymy też całą pierwszą część samego filmu (pozostałe będą gotowe w przyszłym roku). Producenci negocjują jeszcze, gdzie będzie prezentowana na stałe.
-
Teraz o 1935 kazda ciemnote mozna wcisnac
sselrats
12.08.10, 06:36
Chcecie pokazac cos swietnego: Breslau 1935»
-
Jak z pocztówki
three-gun-max
12.08.10, 08:08
Wyidealizowany obrazek, na którym nie ma brudu, żebraków, dziwek a zamiast tego wszyscy piękni, młodzi i uśmiechnięci. Po ulicach jeżdżą samochody (mimo, że wtedy to były głównie furmanki) i»
-
To Słupsk,a nie Warszawa,zwany był Paryżem Północy
tornson
12.08.10, 19:35
ze względu na podobny układ ulic. A co takiego Warszawa miała wspólnego z Paryżem???»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Jak jeździć w czasie Euro? Szczegóły zmian w ruchu
- Czwartek na ulicach Warszawy [NA ŻYWO]
- Zalegasz z czynszem? Trzy miesiące i pozew o eksmisję
- Auto za ponad milion rozbite w kolizji na Mokotowie
- Zamkną oddział ginekologiczny. Co zrobi 500 pacjentek?
- Nad Wisłą, na działkach. Tak wypoczywała Warszawa
- Te budynki mogą powstać w Warszawie. Top 10
- Nie jedźcie tą autostradą. Węzeł Pruszków to pułapka
- Co straszy, a co zachwyca w strefie kibica [RAPORT]
- Gigantyczna kara dla lekarza: bo nie wypełniał papierów
- Lotnisko bezradne wobec naciągaczy? Taksówkowy problem
- Wtorek na ulicach Warszawy [22.05.2012]





odtwórz
