"Wojna światów 1920": Piłsudski i Lenin oko w oko

Jerzy S. Majewski
16.08.2010 aktualizacja: 2010-08-16 09:11
A A A Drukuj
Wizerunki Piłsudskiego i Lenina na krakowskim Przedmieściu Fot. Jan Zamoyski / Agencja Gazeta
  • Lenin widziany z placu Piłsudskiego, na którym odbywały się oficjalne obchody Święta Wojska Polskiego
Dwa gigantyczne portrety - Józefa Piłsudskiego i wodza rewolucji bolszewickiej Włodzimierza Lenina - stanęły naprzeciwko siebie po dwóch stronach Krakowskiego Przedmieścia.
Lenin od wschodu. Piłsudski od zachodu. Wizerunek wodza rewolucji wzbudził takie emocje, że w nocy ktoś próbował go podpalić.

To wystawa "Wojna światów 1920". Organizatorem jest Muzeum im. Józefa Piłsudskiego w Sulejówku i miasto.

- Nazwa wystawy jest trawestacją słynnego programu radiowego Orsona Wellesa nadawanego w latach 40 XX w. w USA na żywo i będącego relacją z inwazji Marsjan na Ziemię - tłumaczy Krzysztof Jaraczewski, wnuczek marszałka Józefa Piłsudskiego. - Tytułowa wojna światów w 1920 r. to wojna dwóch cywilizacji, dwóch światów wartości.

Poza wielkimi portretami przywódców wystawę tworzy dwanaście słupów ogłoszeniowych. Oglądamy zdjęcia, proklamacje, plakaty propagandowe. Na polskich odnajdujemy wezwania do obrony ojczyzny, zdjęcia ochotników. Na tych bolszewickich m.in. plakaty nawołujące do zdobycia Warszawy.

- Bolszewickie zwycięstwo w 1920 r. było tuż-tuż. Z tym przesłaniem chcieliśmy dotrzeć do młodych ludzi. Bo to głównie oni wypełniają Krakowskie Przedmieście. I chyba się udało. Podsłuchałem w nocy z soboty na niedzielę, jak jakaś dziewczyna mówi do chłopaka: "Ale mocne" - opowiada Jaraczewski. - Chcieliśmy podkreślić znaczenie tej wojny w skali makro, a nie tylko w wymiarze indywidualnego bohaterstwa. To bardzo ważne, by pokazać, że ocaliliśmy wtedy Europę - mówi wnuk marszałka.

Podziel się