"Szklane pudło na kamienicy przy Jasnej to koszmar"
08.09.2010
aktualizacja: 2010-09-07 21:02
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Listy czytelników w sprawie kontrowersyjnej przebudowy kamienicy przy ul. Jasnej 6
ZOBACZ TAKŻE
- Po megakorku na Modlińskiej: kto za to zapłaci? (16-09-10, 13:12)
- Skwer sportów miejskich? Tak, ale jak będzie sponsor (10-09-10, 18:31)
- Jasna 6: czytelnicy oburzeni zgodą na szklane pudło (03-09-10, 10:00)
- Wyremontują kamienicę. Na dachu powstanie szklane pudło (01-09-10, 09:00)
SERWISY
Grunt to tynkować na gładko
Przeczytałem w "Stołecznej" o projekcie przebudowy kamienicy na Boduena róg Jasnej. To koszmar! Piękna modernistyczna kamienica, jeden z częściej fotografowanych przed wojną budynków, zostanie bezpowrotnie oszpecona w imię jakiegoś "licowania" z otoczeniem. Niestety, nie jest to pierwszy przypadek, gdy pani Nekanda-Trepka lub jej zastępcy nie pozwalają na odtworzenie pierwotnego wyglądu budynków w imię licowania z otoczeniem lub uwzględnienia historycznych nawarstwień (czytaj: zatynkowania na gładko). Przypadek uwzględnienia nawarstwień jest na ul. Foksal, gdzie firma Ghelamco od wielu lat nie może odrestaurować dwóch kamienic (Foksal 15 i 17), bo pani N.-T. podoba się bardziej wersja jednej z nich z okresu jej "zmodernizowania". Nie przeszkadzało to w pięknym odrestaurowaniu kamienicy konserwatora na tej samej ulicy (dlaczego nie na gładko tym razem?).
Inny przykład to kamienica na pl. Dąbrowskiego róg Kredytowej - jej właściciel chce jej przywrócić pierwotny (przedwojenny) wygląd, no i wysokość. Nie da się - pani N.-T. twierdzi, że budynek będzie za wysoki i nie będzie licował z otoczeniem. Ale co dzisiaj w centrum licuje ze sobą?
Mirosław Parciak
Skandaliczna decyzja
Właśnie dowiedziałem się o zaleceniu konserwatora zabytków, by nie rekonstruować historycznego zwieńczenia kamienicy sąsiadującej z domem Pod Orłami. Jestem w głębokim szoku. Decyzję uważam za skandaliczną, ocierającą się niemal o umyślne szkodnictwo. W mieście tak okaleczonym wojną jak Warszawa obowiązkiem konserwatora jest walczyć o każdy element, który można uratować, i dążyć do odtworzenia tego, co zostało zniszczone. Zwykle mamy do czynienia z ignorancją inwestorów, tymczasem tu zachodzi sytuacja odwrotna - inwestor chce odbudować, a konserwator blokuje taką możliwość!
Pragnę zauważyć, że jest to już kolejny przypadek - po kamienicy na ul. Foksal, kamienicy na ul. Kredytowej i Hali Mirowskiej - blokowania odtworzenia historycznego detalu i zniszczonych w czasie wojny elementów przez konserwatora zabytków.
Tomasz Bladyniec
Przeczytałem w "Stołecznej" o projekcie przebudowy kamienicy na Boduena róg Jasnej. To koszmar! Piękna modernistyczna kamienica, jeden z częściej fotografowanych przed wojną budynków, zostanie bezpowrotnie oszpecona w imię jakiegoś "licowania" z otoczeniem. Niestety, nie jest to pierwszy przypadek, gdy pani Nekanda-Trepka lub jej zastępcy nie pozwalają na odtworzenie pierwotnego wyglądu budynków w imię licowania z otoczeniem lub uwzględnienia historycznych nawarstwień (czytaj: zatynkowania na gładko). Przypadek uwzględnienia nawarstwień jest na ul. Foksal, gdzie firma Ghelamco od wielu lat nie może odrestaurować dwóch kamienic (Foksal 15 i 17), bo pani N.-T. podoba się bardziej wersja jednej z nich z okresu jej "zmodernizowania". Nie przeszkadzało to w pięknym odrestaurowaniu kamienicy konserwatora na tej samej ulicy (dlaczego nie na gładko tym razem?).
Inny przykład to kamienica na pl. Dąbrowskiego róg Kredytowej - jej właściciel chce jej przywrócić pierwotny (przedwojenny) wygląd, no i wysokość. Nie da się - pani N.-T. twierdzi, że budynek będzie za wysoki i nie będzie licował z otoczeniem. Ale co dzisiaj w centrum licuje ze sobą?
Mirosław Parciak
Skandaliczna decyzja
Właśnie dowiedziałem się o zaleceniu konserwatora zabytków, by nie rekonstruować historycznego zwieńczenia kamienicy sąsiadującej z domem Pod Orłami. Jestem w głębokim szoku. Decyzję uważam za skandaliczną, ocierającą się niemal o umyślne szkodnictwo. W mieście tak okaleczonym wojną jak Warszawa obowiązkiem konserwatora jest walczyć o każdy element, który można uratować, i dążyć do odtworzenia tego, co zostało zniszczone. Zwykle mamy do czynienia z ignorancją inwestorów, tymczasem tu zachodzi sytuacja odwrotna - inwestor chce odbudować, a konserwator blokuje taką możliwość!
Pragnę zauważyć, że jest to już kolejny przypadek - po kamienicy na ul. Foksal, kamienicy na ul. Kredytowej i Hali Mirowskiej - blokowania odtworzenia historycznego detalu i zniszczonych w czasie wojny elementów przez konserwatora zabytków.
Tomasz Bladyniec
-
Zrób pani na Zamku Królewskim takie pudła!
antypejsbuk
08.09.10, 22:38
Opatrzyły mi się już te wieżyczki na Zamku, zburzyć je i zrobić szklane pudła!»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Walentynki w Warszawie w restauracjach i klubach. Dla par i singli
- Walentynki w Warszawie [NA ZYWO]
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]
- Słynna praska ruina do rozbiórki. Będą apartamenty
- Znamy Kociarza Roku. Nie Jarosław Kaczyński
- Zamknięte toalety w centrum miasta: tylko dla kierowców
- 570 tys. zł premii dla Kaplera. Słuszna wypłata?
- "Tu kupisz papierosy, które szkodzą zdrowiu"
- Drewniane perły architektury - zobacz je, zanim spłoną
- Ryanair o lotnisku Chopina: "Shocking!" Wszystko źle
- Nowe tanie loty z Modlina. Osiem kierunków od 99 zł
- Deweloper: "oaza luksusu". Mieszkańcy idą do sądu
- Walentynki w Warszawie: Jak spędzić Dzień Zakochanych?
- Warszawa 40 lat temu. Niby taka sama, ale... [zdjęcia]




