Zbudują tor dla rowerów na Skrze. Będzie można poskakać
08.08.2011
aktualizacja: 2011-08-08 11:54
Kryty ziemny park rowerowy powstanie przy stadionie Skry. Triki będą tam ćwiczyć zarówno początkujący, jak i zaawansowani miłośnicy powietrznych ewolucji.
ZOBACZ TAKŻE
- Lifting Skry: Jest bieżnia, ale to nie koniec (30-09-11, 09:00)
- Plac zabaw w ruinie. Sąsiedzi sami go naprawią (20-08-11, 08:00)
- Nowa instalacja na Stalowej: zniszczą czy polubią? (09-08-11, 11:00)
- Jest trasa czy jej nie ma? Rowery ugrzęzły w bagnie (08-08-11, 08:00)
Budowa rozpocznie się w sierpniu przy skrzyżowaniu ulic Wawelskiej oraz Żwirki i Wigury. - Zaczniemy od postawienia namiotu o powierzchni dwóch kortów tenisowych. To będzie pierwszy kryty dirtpark w Europie - zapewnia Maciej Kucbora, jeden z jego twórców i wielokrotny mistrz Polski w kolarskich dyscyplinach grawitacyjnych (skoki, zjazdy i akrobacje na rowerach).
W namiocie powstaną ziemne hopy, gliniany pumptrack, trampolina, drewniane najazdy i rampy oraz basen z gąbkami do ćwiczenia niebezpiecznych ewolucji w powietrzu. - Pumptrack, czyli tor o kształcie ósemki lub pętli z wieloma hopkami, będzie największą atrakcją - twierdzi Kucbora. - Na jednym z warsztatów dla dzieci swoich sił na pumptracku spróbowała nawet mama jednego z chłopców.
Za przedsięwzięciem stoi kilku znanych w środowisku i utytułowanych zawodników zrzeszonych w stowarzyszeniu DIRT. Według Kucbora gwarantuje to powodzenie przedsięwzięcia. - Najlepsi krajowi zawodnicy bracia Dawid i Szymon Godziek będą pomagać w budowie, a potem tam trenować i udzielać porad - zapowiada.
Twórcy projektu wzorują się na podobnym parku w Kanadzie, gdzie w zajęciach uczestniczą też uczniowie okolicznych szkół. Podobnie ma być w Warszawie. - Polski Związek Kolarstwa dopiero zaczyna się interesować naszymi dyscyplinami, choć od wielu lat są obecne na mistrzostwach świata i igrzyskach olimpijskich. Chcemy kształcić na Skrze przyszłych reprezentantów Polski - mówi Kucbora.
To dlatego dirtpark będzie miał trzy tory o różnym stopniu trudności. Małe hopy ze ściętym szczytem, tzw. funboxy albo stoliki, służą początkującym i pozwalają przełamać lęk. Średnie są dla bardziej wprawnych rowerzystów, tor trzeci - z trzema wielkimi hopami - będzie wyzwaniem dla najbardziej zaawansowanych.
W planach są także sklep, serwis rowerowy i punkt opieki medycznej.
Twórcy parku na razie podpisali trzyletnią umowę na dzierżawę terenu ze Skrą, ale liczą na to, że ją przedłużą. - Jesteśmy pewni, że zdobędzie popularność - mówi Kucbora. - Podniesie też prestiż Skry, która dziś kojarzy się raczej z ruiną niż z atrakcyjnym miejscem uprawiania sportu.
Dirtjumping to najpopularniejszy w miastach styl jazdy na rowerze. W Warszawie latem nie brakuje miejsc do ćwiczeń. Najbardziej popularne to górka Kazurka, okolice mostu Siekierkowskiego, tereny przy ul. Bartyckiej i na Bródnie. Ale zimą jeździć się tam nie da. - Nasz park w ogrzewanym namiocie ma być miejscem na każdą pogodę - podkreśla Maciej Kucbora.
Otwarcie we wrześniu. Ceny biletów: 5 zł za godzinę, 10 zł za dzień, 180 zł za karnet miesięczny.
W namiocie powstaną ziemne hopy, gliniany pumptrack, trampolina, drewniane najazdy i rampy oraz basen z gąbkami do ćwiczenia niebezpiecznych ewolucji w powietrzu. - Pumptrack, czyli tor o kształcie ósemki lub pętli z wieloma hopkami, będzie największą atrakcją - twierdzi Kucbora. - Na jednym z warsztatów dla dzieci swoich sił na pumptracku spróbowała nawet mama jednego z chłopców.
Za przedsięwzięciem stoi kilku znanych w środowisku i utytułowanych zawodników zrzeszonych w stowarzyszeniu DIRT. Według Kucbora gwarantuje to powodzenie przedsięwzięcia. - Najlepsi krajowi zawodnicy bracia Dawid i Szymon Godziek będą pomagać w budowie, a potem tam trenować i udzielać porad - zapowiada.
Twórcy projektu wzorują się na podobnym parku w Kanadzie, gdzie w zajęciach uczestniczą też uczniowie okolicznych szkół. Podobnie ma być w Warszawie. - Polski Związek Kolarstwa dopiero zaczyna się interesować naszymi dyscyplinami, choć od wielu lat są obecne na mistrzostwach świata i igrzyskach olimpijskich. Chcemy kształcić na Skrze przyszłych reprezentantów Polski - mówi Kucbora.
To dlatego dirtpark będzie miał trzy tory o różnym stopniu trudności. Małe hopy ze ściętym szczytem, tzw. funboxy albo stoliki, służą początkującym i pozwalają przełamać lęk. Średnie są dla bardziej wprawnych rowerzystów, tor trzeci - z trzema wielkimi hopami - będzie wyzwaniem dla najbardziej zaawansowanych.
W planach są także sklep, serwis rowerowy i punkt opieki medycznej.
Twórcy parku na razie podpisali trzyletnią umowę na dzierżawę terenu ze Skrą, ale liczą na to, że ją przedłużą. - Jesteśmy pewni, że zdobędzie popularność - mówi Kucbora. - Podniesie też prestiż Skry, która dziś kojarzy się raczej z ruiną niż z atrakcyjnym miejscem uprawiania sportu.
Dirtjumping to najpopularniejszy w miastach styl jazdy na rowerze. W Warszawie latem nie brakuje miejsc do ćwiczeń. Najbardziej popularne to górka Kazurka, okolice mostu Siekierkowskiego, tereny przy ul. Bartyckiej i na Bródnie. Ale zimą jeździć się tam nie da. - Nasz park w ogrzewanym namiocie ma być miejscem na każdą pogodę - podkreśla Maciej Kucbora.
Otwarcie we wrześniu. Ceny biletów: 5 zł za godzinę, 10 zł za dzień, 180 zł za karnet miesięczny.
Najnowsze wiadomości z Ochoty





