Mieszkańcy Ochoty walczą o bazar. Na początek wystawa

Grzegorz Lisicki
07.12.2009 aktualizacja: 2009-12-06 21:21
A A A Drukuj
Wojciech Klewiec zaprasza do pawilonu 97 Fot. Jan Zamoyski / Agencja Gazeta
  • Zdjęcia na wystawie
Wystawą zdjęć historycznych, a w przyszłości festiwalem wielu kultur chcą walczyć o swój bazar Targowicze (nie Targowiczanie), inicjatywa obywatelska broniąca przed zabudowaniem targowisko na Banacha
SERWISY
Targowicze to grupa energicznych mieszkańców Ochoty, którzy na Banacha robią zakupy. Założyli inicjatywę obywatelską Targ Banacha XXI i grupę w internecie. Chcą działać przez pozytywny przekaz, a nie hałaśliwe protesty. - My wiemy, jak to zrobić. Zmienimy bazar w ośrodek kupiecki, gdzie tradycja złączy się z przyszłością. Banacha stanie się dla miłośników zdrowej żywności, kultury i dla turystów tym, czym słynne bazary w Krakowie, Paryżu, Stambule czy Budapeszcie - Wojciech Klewiec cytuje ogłoszony niedawno przez targowiczów manifest. - A bazar Banacha jest drogi kupcom i mieszkańcom. Inicjatywa powstała po to, żeby nie dopuścić do realizacji zamierzeń ratusza.

Według planów bazar czeka gruntowna modernizacja (czy też likwidacja, jak mówią kupcy). Na pierwszy ogień pójdzie Zieleniak - w przyszłym roku pojawi się tam elegancki pawilon do handlu żywnością. Później w północnej części rozpocznie się budowa domu TBS zaprojektowanego przez pracownię JEMS Architekci.

Swoją siedzibę inicjatywa ma w Alei Żółtej Ciżemki, stoisko 97. Obok jest stoisko z butami i kaloszami, a także magazynek z góralskimi kapciami z jasnej skóry - stąd nazwa alei. Pawilon przekazał im jeden z kupców. W soboty przed południem działa tu punkt konsultacyjny, gdzie można dowiedzieć się o najnowszy stan spraw targowiska.

W sobotę w pawilonie 97. Inicjatywa objawiła się publicznie otwarciem wystawy zdjęć "Targ Banacha. Niepokonani" dokumentującej dzieje tej części Ochoty od września 1939 r. Zdjęcie z 1961 r. ukazuje furmanki tonące w błocie i gigantycznej kałuży placu targowego. Całość wieńczy zdjęcie z lotu ptaka części bazaru zwanej Zieleniakiem z 1985 r. Nie ma śladu po błocie, plac targowy wypełniony jest samochodami żuk i tarpan, małymi i dużymi fiatami oraz innymi wytworami motoryzacji PRL.

Na otwarciu wystawy członkowie inicjatywy zjawili się przyozdobieni żółto-zielonymi wstążkami wijącymi się na szyi. Skąd te kolory? - Kochamy Brazylię - wyjaśniają. "Gazeta" chytrze spytała, czy to nie z powodu faweli, dzielnic slumsów, które przypomina zapuszczony bazar przy Banacha. - Nie, to po prostu piękny i coraz bardziej znaczący kraj - wyjaśnił Klewiec.

Wystawa, choć skromna - raptem dwie tablice - wywołała ogromne emocje. Przybyli na wernisaż spierali się np., z której strony wjeżdżały na plac sfotografowane w 1961 r. furmanki.

Targowicze już organizują pierwszy Bazarowy Festiwal Wielu Kultur. - Myślimy o filmach, koncertach, pogadankach, nie tylko na bazarze - mówi Klewiec. Chcą tym samym skłonić miasto do rozmów o przyszłości Banacha. - Żeby były prawdziwymi konsultacjami i dialogiem. Chcemy też przeciwstawiać się mowie nienawiści, dyskryminowaniu i poniżaniu tutejszych kupców i mieszkańców okolicy, które naszym zdaniem mają miejsce - podkreślają Targowicze.

Przeczytaj także: Rekonstrukcja historyczna: wyprowadzenie kupców z KDT



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Ochoty