Jedna studzienka zakorkowała pół Woli i Ochoty

kuch, TVN Warszawa
29.12.2009 aktualizacja: 2009-12-29 19:16
A A A Drukuj
Korek w Warszawie Fot. Albert Zawada / AG Fot.
Awaria studzienki na Prymasa Tysiąclecia zdarzyła się w święta, ale drogowcy do naprawy zabrali się dopiero dzisiaj. Efekt? Zakorkowane pół Woli i Ochoty.
- Mieszkam na Woli 30 lat i jeszcze takiego korka nie widziałam! Od rana stanęły Al. Jerozolimskie, Prymasa Tysiąclecia, rondo Zesłańców Syberyjskich. Żadnego policjanta kierującego ruchem. Pół dnia nie mogłam się wydostać - denerwowała się czytelniczka, która zaalarmowała redakcję.

Korki w okolicy tworzyły się już w poniedziałek, bo do awarii w Prymasa Tysiąclecia doszło kilka dni temu. Zapadła się studzienka. Drogowcy zamiast naprawić ją od razu w święta zamknęli jeden pas ruchu, a dziś rano, gdy zaczęły się prace, wyłączyli z ruchu także drugi pas.

W efekcie i tak zakorkowana na co dzień ulica została zwężona do jednego pasa. Kierowcy ustawiali się w kilometrowych korkach, mimo że w innych częściach miasta w ostatnich dnach jeździ się bez większych problemów.

Dlaczego zatem nie naprawiono studzienki od razu w święta? Adam Sobieraj z Zarządu Dróg Miejskich tłumaczy w TVN Warszawa, że to konserwator studzienki stwierdził, że nie będzie jej naprawiał ze względu na złe warunki atmosferyczne. Dodał, że jeśli zawinił wykonawca, to ZDM wyciągnie konsekwencje.

Masz informację o wypadku, korku lub awarii? Napisz do nas!



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Ochoty