Będzie protest przeciw meczetowi w Warszawie?
24.03.2010
aktualizacja: 2010-03-24 08:49
Jeszcze nie powstał, a już wywołuje skrajne emocje. Przeciwnicy budowy Ośrodka Kultury Muzułmańskiej będą w sobotę protestować przy placu jego budowy na Ochocie. W różnych punktach miasta porozlepiali plakaty wzywające do buntu.
ZOBACZ TAKŻE
- Co kandydata na prezydenta łączy z Ligą Muzułmańską? (16-11-10, 08:00)
- Mekki i Medyny na Ochocie (01-01-03, 17:48)
- Wojna o meczet na Ochocie przeniosła się do internetu (28-04-10, 09:00)
- W Górze Kalwarii Misterium jak 200 lat temu (28-03-10, 08:00)
- Protest przeciwko meczetowi odwołany? To dezinformacja (26-03-10, 10:02)
- 10 tys. muzułmanów w Warszawie. Jacy są? (18-09-10, 16:00)
- Spór o meczet na Ochocie - nikt nikogo nie przekonał (23-04-10, 09:00)
- Strach przed islamem, strach przed nienawiścią (31-03-10, 10:00)
- Żydzi są za zbudowaniem meczetu w Warszawie (30-03-10, 06:00)
- Buddyści Diamentowej Drogi i Wszechpolacy (26-03-10, 03:00)
- Kim są muzułmanie w Polsce? (12-03-10, 13:00)
- Powstaje meczet dla 11 tys. warszawskich muzułmanów (25-02-10, 09:00)
SONDAŻ
Niedaleko ronda Zesłańców Syberyjskich w sąsiedztwie centrum handlowego Blue City wyrasta z ziemi nowa budowla. To Ośrodek Kultury Muzułmańskiej, który stawia Liga Muzułmańska w RP. W środku mają się znaleźć: biblioteka z salą multimedialną, galeria sztuki, kawiarnia, restauracja i przede wszystkim sala modlitwy. "Nad 12-metrową bryłą meczetu górować będzie 18-metrowa wieża - nowoczesna wersja minaretu" - pisaliśmy pod koniec lutego na łamach "Gazety". - Ale głos muezina nawołującego do modlitwy będzie słyszalny tylko w środku - zapewniał naszych reporterów Samir Ismail, przewodniczący Ligi Muzułmańskiej w RP.
Nie minął miesiąc od tego tekstu, a już szykuje się pierwszy protest przeciwko tej budowie. W sobotę 27 marca w samo południe przy ul. Żwirowej, tuż obok budowy, odbędzie się manifestacja przeciwników meczetu.
Stop meczetowi radykałów
Organizator - stowarzyszenie Europa Przyszłości - właśnie zgłosił pikietę w miejskim wydziale imprez masowych i zgromadzeń publicznych. Przewiduje udział 200 osób. Wczoraj, jak dowiedzieliśmy się w ratuszu, trwała rejestracja demonstracji.
- Protestujemy, bo Liga Muzułmańska w RP jest związana z Bractwem Muzułmańskim, a to organizacja, która skupia skrajnych islamskich fundamentalistów. Jest znana m.in. z antysemickich haseł - twierdzi Jan Wójcik, prezes stowarzyszenia. - Ich misją jest stworzenie w Europie państwa islamskiego. To są cele antydemokratyczne.
Wczoraj na warszawskich ulicach pojawiły się pierwsze plakaty zachęcające do wzięcia udziału w pikiecie. Wielkie litery na czerwonym tle krzyczą: "Stop! meczetowi radykałów w Warszawie". Powstała strona internetowa, na której organizatorzy protestu wyjaśniają: "Wszystko wskazuje na to, że w przeciągu kilkunastu do kilkudziesięciu lat kolejne państwa Europy Zachodniej będą stopniowo dominowane przez wyznawców islamu, którzy w przeważającej większości nie asymilują się. (...) Nie godzimy się na islamizację Polski. Choć nie jest to u nas jeszcze poważny problem, lepiej zawczasu przeciwdziałać, niż potem załamywać ręce. Sprzeciwiamy się kreowaniu fałszywego dialogu międzykulturowego i międzyreligijnego, gdzie jedna ze stron narzuca siłą i agresją swoje zdanie reszcie".
Założyli też profile na portalach społecznościowych, np. na Facebooku mają już prawie 2 tys. fanów. - Trochę martwi mnie, że część z nich to sympatycy Młodzieży Wszechpolskiej - przyznaje Jan Wójcik.
Ratusz zdziwiony
Czy taki protest nie będzie więc zachęcał do szerzenia nienawiści religijnej? - Nie jesteśmy przeciwko jakiejkolwiek religii, chodzi tylko o obronę czystych wartości demokratycznych - zapewnia Jan Wójcik.
Na stronie niemeczetom.pl czytamy też: "Nie propagujemy rasizmu wobec Arabów, Turków, Tatarów czy jakiejkolwiek mniejszości narodowej i etnicznej!". Zaś na euroislam.pl (portal prowadzony przez stowarzyszenie): "Manifestacja jest protestem zaniepokojonych obywateli. Jako organizatorzy nie dopuścimy do jakichkolwiek skrajnych haseł. Ewentualne próby wykorzystania naszej manifestacji dla celów politycznych będą zgłaszane ochraniającej nas policji".
Do przewodniczącej rady Ochoty i do prezydent miasta Hanny Gronkiewicz-Waltz trafiły już petycje przeciwko budowie meczetu. Rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk jest nimi nieco zdziwiony: - Decyzje i uzgodnienia dla tej inwestycji są już dawno zakończone. Jest realizowana zgodnie z zasadami. Co właściwie mielibyśmy w tej sprawie zrobić? - pyta. - Źle by się stało, gdyby ta budowa napotkała jakieś problemy. Szczególnie że to przedsięwzięcie o charakterze religijnym. Pozostaje mieć nadzieję, że to miejsce będzie przyciągało ludzi, a nie wywoływało antagonizmy.
Sianie nienawiści
Członkowie Stowarzyszenia Europa Przyszłości uważają, że inwestor mógł wprowadzić w błąd radnych, którzy wyrazili zgodę na budowę. - Meczet budowany jest zgodnie z prawem. Jeśli żyjemy w państwie prawa, nie możemy zakazać jego budowy. Wyznania religijne mają to zagwarantowane w artykule 53. Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej - podkreśla dr Agata Nalborczyk z Zakładu Islamu Europejskiego w Instytucie Orientalistycznym Uniwersytetu Warszawskiego.
Przypomina sytuację z Gdańska, gdzie w latach 80. wznoszono obok siebie kościół i meczet. - Obie społeczności nawzajem pożyczały sobie materiały budowlane, a w otwarciu meczetu w 1990 r. uczestniczył ówczesny metropolita gdański abp Henryk Gocłowski - mówi z żalem dr Nalborczyk.
Przewodniczący Ligi Muzułmańskiej w RP Samir Ismail o proteście dowiedział się od kolegów lekarzy. Sam jest pediatrą, pracuje pracuje w Szpitalu Dziecięcym przy ul. Kopernika. Od 24 lat mieszka w Polsce, pochodzi z Kuwejtu, ma żonę Polkę. - Członkowie naszej małej wspólnoty muzułmańskiej pytali mnie: "Co mamy robić? Organizować własną manifestację?". Odpowiadałem, żeby nie reagować - mówi Samir Ismail. - Organizatorzy protestu są niedoinformowani. To nie będzie klasyczny meczet, ale ośrodek kultury otwarty dla muzułmanów i nie muzułmanów. Będą tu organizowane kursy języka arabskiego, ale też języka polskiego dla dzieci dyplomatów. Mamy już ośrodki we Wrocławiu, Poznaniu, Białymstoku, Lublinie i nigdzie nie dochodziło do takich incydentów. We Wrocławiu współpracujemy z miejscową parafią katolicką. Budujemy zgodnie z prawem, mamy wszystkie pozwolenia, o które długo się staraliśmy. Żyjemy w wolnym kraju i nie mamy się czego obawiać. Jest mi naprawdę przykro, że ktoś mówi o nas "obcy". A przecież my jesteśmy z tej ziemi, pracujemy w polskich szpitalach, nasze dzieci chodzą do polskich szkół. Nasza społeczność stanowi jakieś 0,07 poc. ludności Polski. Komu przeszkadza garstka muzułmanów? Myślę, że protesty inspirują pojedynczy ludzie. Sieją nienawiść.

Nie minął miesiąc od tego tekstu, a już szykuje się pierwszy protest przeciwko tej budowie. W sobotę 27 marca w samo południe przy ul. Żwirowej, tuż obok budowy, odbędzie się manifestacja przeciwników meczetu.
Stop meczetowi radykałów
Organizator - stowarzyszenie Europa Przyszłości - właśnie zgłosił pikietę w miejskim wydziale imprez masowych i zgromadzeń publicznych. Przewiduje udział 200 osób. Wczoraj, jak dowiedzieliśmy się w ratuszu, trwała rejestracja demonstracji.
- Protestujemy, bo Liga Muzułmańska w RP jest związana z Bractwem Muzułmańskim, a to organizacja, która skupia skrajnych islamskich fundamentalistów. Jest znana m.in. z antysemickich haseł - twierdzi Jan Wójcik, prezes stowarzyszenia. - Ich misją jest stworzenie w Europie państwa islamskiego. To są cele antydemokratyczne.
Wczoraj na warszawskich ulicach pojawiły się pierwsze plakaty zachęcające do wzięcia udziału w pikiecie. Wielkie litery na czerwonym tle krzyczą: "Stop! meczetowi radykałów w Warszawie". Powstała strona internetowa, na której organizatorzy protestu wyjaśniają: "Wszystko wskazuje na to, że w przeciągu kilkunastu do kilkudziesięciu lat kolejne państwa Europy Zachodniej będą stopniowo dominowane przez wyznawców islamu, którzy w przeważającej większości nie asymilują się. (...) Nie godzimy się na islamizację Polski. Choć nie jest to u nas jeszcze poważny problem, lepiej zawczasu przeciwdziałać, niż potem załamywać ręce. Sprzeciwiamy się kreowaniu fałszywego dialogu międzykulturowego i międzyreligijnego, gdzie jedna ze stron narzuca siłą i agresją swoje zdanie reszcie".
Założyli też profile na portalach społecznościowych, np. na Facebooku mają już prawie 2 tys. fanów. - Trochę martwi mnie, że część z nich to sympatycy Młodzieży Wszechpolskiej - przyznaje Jan Wójcik.
Ratusz zdziwiony
Czy taki protest nie będzie więc zachęcał do szerzenia nienawiści religijnej? - Nie jesteśmy przeciwko jakiejkolwiek religii, chodzi tylko o obronę czystych wartości demokratycznych - zapewnia Jan Wójcik.
Na stronie niemeczetom.pl czytamy też: "Nie propagujemy rasizmu wobec Arabów, Turków, Tatarów czy jakiejkolwiek mniejszości narodowej i etnicznej!". Zaś na euroislam.pl (portal prowadzony przez stowarzyszenie): "Manifestacja jest protestem zaniepokojonych obywateli. Jako organizatorzy nie dopuścimy do jakichkolwiek skrajnych haseł. Ewentualne próby wykorzystania naszej manifestacji dla celów politycznych będą zgłaszane ochraniającej nas policji".
Do przewodniczącej rady Ochoty i do prezydent miasta Hanny Gronkiewicz-Waltz trafiły już petycje przeciwko budowie meczetu. Rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk jest nimi nieco zdziwiony: - Decyzje i uzgodnienia dla tej inwestycji są już dawno zakończone. Jest realizowana zgodnie z zasadami. Co właściwie mielibyśmy w tej sprawie zrobić? - pyta. - Źle by się stało, gdyby ta budowa napotkała jakieś problemy. Szczególnie że to przedsięwzięcie o charakterze religijnym. Pozostaje mieć nadzieję, że to miejsce będzie przyciągało ludzi, a nie wywoływało antagonizmy.
Sianie nienawiści
Członkowie Stowarzyszenia Europa Przyszłości uważają, że inwestor mógł wprowadzić w błąd radnych, którzy wyrazili zgodę na budowę. - Meczet budowany jest zgodnie z prawem. Jeśli żyjemy w państwie prawa, nie możemy zakazać jego budowy. Wyznania religijne mają to zagwarantowane w artykule 53. Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej - podkreśla dr Agata Nalborczyk z Zakładu Islamu Europejskiego w Instytucie Orientalistycznym Uniwersytetu Warszawskiego.
Przypomina sytuację z Gdańska, gdzie w latach 80. wznoszono obok siebie kościół i meczet. - Obie społeczności nawzajem pożyczały sobie materiały budowlane, a w otwarciu meczetu w 1990 r. uczestniczył ówczesny metropolita gdański abp Henryk Gocłowski - mówi z żalem dr Nalborczyk.
Przewodniczący Ligi Muzułmańskiej w RP Samir Ismail o proteście dowiedział się od kolegów lekarzy. Sam jest pediatrą, pracuje pracuje w Szpitalu Dziecięcym przy ul. Kopernika. Od 24 lat mieszka w Polsce, pochodzi z Kuwejtu, ma żonę Polkę. - Członkowie naszej małej wspólnoty muzułmańskiej pytali mnie: "Co mamy robić? Organizować własną manifestację?". Odpowiadałem, żeby nie reagować - mówi Samir Ismail. - Organizatorzy protestu są niedoinformowani. To nie będzie klasyczny meczet, ale ośrodek kultury otwarty dla muzułmanów i nie muzułmanów. Będą tu organizowane kursy języka arabskiego, ale też języka polskiego dla dzieci dyplomatów. Mamy już ośrodki we Wrocławiu, Poznaniu, Białymstoku, Lublinie i nigdzie nie dochodziło do takich incydentów. We Wrocławiu współpracujemy z miejscową parafią katolicką. Budujemy zgodnie z prawem, mamy wszystkie pozwolenia, o które długo się staraliśmy. Żyjemy w wolnym kraju i nie mamy się czego obawiać. Jest mi naprawdę przykro, że ktoś mówi o nas "obcy". A przecież my jesteśmy z tej ziemi, pracujemy w polskich szpitalach, nasze dzieci chodzą do polskich szkół. Nasza społeczność stanowi jakieś 0,07 poc. ludności Polski. Komu przeszkadza garstka muzułmanów? Myślę, że protesty inspirują pojedynczy ludzie. Sieją nienawiść.
Przeczytaj także: Powstaje meczet dla 11 tys. warszawskich muzułmanów

Najnowsze wiadomości z Ochoty






