Wyjechała zabytkowa lokomotywa z ul. Szczęśliwickiej

Małgorzata Zubik
06.05.2010 aktualizacja: 2010-05-06 18:35
A A A Drukuj
Symbolem szkoły kolejowej na Szczęśliwicach była mała lokomotywa. Przeniesiono ją wraz ze szkołą Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Lokomotywa, która od lat 50. stała na dziedzińcu dawnej "kolejówki" przy ul. Szczęśliwickiej, ustąpiła miejsca pod budynek dla uczniów samochodówki. Zabytek ma się dobrze, nowy adres to Parowozownia w Skierniewicach.
O zniknięciu parowozu zaalarmował "Gazetę" przejęty czytelnik. Co się stało z symbolem jednej z najstarszych w Polsce średnich szkół technicznych? - Pojechał do parowozowni w Skierniewicach, tu tylko niszczał - mówi Zbigniew Chałas, dyrektor dawnej kolejówki. - A z tym symbolem to niezupełnie tak. Przecież od 10 lat nie jesteśmy szkołą kolejową, tylko Technikum nr 7.

W zawodach związanych z koleją kształci się już tylko część uczniów. W przyszłym roku szkolnym proporcje zmienią się jeszcze bardziej na niekorzyść "kolejarzy". Na Szczęśliwicką przeprowadzi się samochodówka z ul. Hożej. - Lokomotywa musiała wyjechać, bo potrzebowaliśmy miejsca pod budynek dla samochodówki - mówi dyr. Chałas.

Parowóz wyprodukowano we Wrocławiu w 1912 r. Krótko pracował dla kolei niemieckich, które po 1931 r. przeznaczyły go na model szkoleniowy dla maszynistów. Po wojnie służył w Łodzi na kursach maszynistów. Do Warszawy trafił w latach 50. Na dziedziniec technikum kolejowego wjechał po torach dawnej WKD, która jeździła wówczas ul. Szczęśliwicką. - Stanął na tzw. poligonie szkoleniowym dla uczniów - opowiada Paweł Mierosławski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Miłośników Kolei. - Były tam tory, urządzenia zabezpieczenia ruchu, uczniowie mieli np. możliwość sterowania zwrotnicą. Poligon zlikwidowano, bo był już zbyt archaiczny. Stojące tam historycznie bardzo cenne wagony, np. dawna salonka kolei cesarza Ferdynanda z 1891 roku, w 1994 r. zostały pocięte.

Parowóz też miał zostać zlikwidowany, ale zbyt dużo instytucji miało nad nim pieczę. Od kilku lat jest własnością Stowarzyszenia. W 2002 r. razem ze szkołą doprowadziło do wpisania go do rejestru zabytków. To jedyny parowóz tej serii w Europie. - Żeby go przewieźć, musieliśmy wynająć dźwig w Warszawie i dwa mniejsze w Skierniewicach - mówi Paweł Mierosławski. - Kiedy zgromadzimy pieniądze i archiwalną dokumentację techniczną, zaczniemy remont. Musimy się do niego dobrze przygotować, koncepcję prac musi zaakceptować konserwator zabytków.

Już teraz lokomotywę można oglądać w Skierniewicach. Stoi tam pośród setki innych parowozów, wagonów towarowych i osobowych. O istnieniu kolejówki na Ochocie przechodniom przypomina jeszcze mała lokomotywka, która stoi od strony ul. Bitwy Warszawskiej 1920 r.

Przeczytaj także: Parowozy z Muzeum Kolejnictwa odjadą na Bielany?



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Ochoty