Ochota: zmodernizują park według wskazówek mieszkańców
16.07.2010
aktualizacja: 2010-07-15 22:05
W pasie zieleni przy ul. Opaczewskiej pojawili się cisi obserwatorzy. - Miałyśmy tylko patrzeć, kto przychodzi do parku, co robi, jak długo spaceruje, gdzie siada - mówi Kasia.
ZOBACZ TAKŻE
- Ochota: w budach dopalacze, urzędnicy umywają ręce (03-09-10, 08:00)
- Organizują darmowe zajęcia jogi pod gołym niebem (09-08-10, 17:01)
- Samochody niszczą budynki. Schować Wawelską w tunelu? (20-07-10, 13:13)
- Jest nazwa dla nowego parku na Ursynowie. Fajna? (08-07-10, 12:00)
- Wszystkie ławki w parku do góry nogami. Wandale? (07-07-10, 16:00)
- Żaba nie zatrzymała parku. Dzieciaki już szaleją (01-07-10, 20:00)
- Dwie panie z wielkimi planszami i ołówkami zauważyłam w niedzielę - opowiada pani Wanda, mieszkanka pobliskiego bloku. - Chodziły po parku, rozglądały się, coś tam szkicowały.
Okazało się, że to ankieterzy sprawdzają, co mieszkańcy robią w parku Opaczewskim.
W poniedziałek rano przyszli z kwestionariuszami i mapami skweru. Przez tydzień siadali w zacienionych alejkach, obok odpoczywających na ławkach staruszków i matek z dziećmi i zachęcali do rozmowy o parku i o planach dzielnicy modernizacji tego miejsca.
Zagadywani sumiennie wypełniali kwestionariusz, zaznaczali ulubione miejsca i rysowali swoje ścieżki (niekoniecznie pokrywające się z siecią asfaltowych alejek) na mapie skweru. Snuli skromne wizje wymarzonego parku.
- Podoba mi się tak, jak jest. Niewiele tu chyba można zrobić. Może wyrównać alejki albo zmienić asfalt na kostkę, dokończyć wymianę ławek na nowe, zasadzić kilka młodych drzew - mówi pani Liliana, która codziennie z mężem przesiaduje tu na ławce.
- Park jest niewielki. To raczej skwer. Klin zieleni ograniczony ulicami Grójecką, Opaczewską i Szczęśliwicką. Jest w nim ogródek jordanowski dla dzieci. Są ławeczki dla starszych. Co tu zmieniać? - zastanawia się pani Wanda, odrywając na chwilę głowę znad gazety.
- Broń boże ogradzać park! Powinien być dostępny dla wszystkich i o każdej porze - mówi pan Krzysztof.
Nie zgadza się z nim siedząca na ławce opodal starsza pani - Ogrodzenie zwiększy bezpieczeństwo, zwłaszcza po zmroku - przekonuje.
Ankieterzy uspokajają, że zmiany nie będą duże. - To raczej lifting niż duża modernizacja. Zależy nam na sprawdzeniu urzędniczych pomysłów przed rozpoczęciem prac. Konfrontacji ich planów z oczekiwaniami osób na co dzień odwiedzających park - tłumaczy ankieterka Kasia.
Z badań powstanie raport, z którego będą korzystać projektanci i urzędnicy, planując modernizację parku. Wyniki ich prac znów ocenią mieszkańcy. Propozycje dzielnicy zostaną pokazane w formie planszy na spotkaniach sąsiedzkich. Terminy spotkań, podobnie jak informacje o badaniach, zawisną na klatkach schodowych budynków sąsiadujących z zieleńcem.
- Będzie można przyjść, obejrzeć, przeczytać raport, zgłosić uwagi - zachęca Marta Marciniak-Mierzejewska z Centrum Komunikacji Społecznej, współorganizatora konsultacji na Ochocie.
Dopiero po zatwierdzeniu przez użytkowników parku planowanych zmian zacznie się remont.
Badania są organizowane w ramach projektu "Wzmacnianie mechanizmu partycypacji społecznej w m.st. Warszawie" dofinansowanego przez Norweski Mechanizm Finansowy.
- To modelowe konsultacje. Mają zachęcić warszawiaków i urzędników do większej współpracy. Nawet przy drobnych zmianach warto zasięgnąć opinii ludzi, których one dotyczą - tłumaczy Marciniak-Mierzejewska.
Okazało się, że to ankieterzy sprawdzają, co mieszkańcy robią w parku Opaczewskim.
W poniedziałek rano przyszli z kwestionariuszami i mapami skweru. Przez tydzień siadali w zacienionych alejkach, obok odpoczywających na ławkach staruszków i matek z dziećmi i zachęcali do rozmowy o parku i o planach dzielnicy modernizacji tego miejsca.
Zagadywani sumiennie wypełniali kwestionariusz, zaznaczali ulubione miejsca i rysowali swoje ścieżki (niekoniecznie pokrywające się z siecią asfaltowych alejek) na mapie skweru. Snuli skromne wizje wymarzonego parku.
- Podoba mi się tak, jak jest. Niewiele tu chyba można zrobić. Może wyrównać alejki albo zmienić asfalt na kostkę, dokończyć wymianę ławek na nowe, zasadzić kilka młodych drzew - mówi pani Liliana, która codziennie z mężem przesiaduje tu na ławce.
- Park jest niewielki. To raczej skwer. Klin zieleni ograniczony ulicami Grójecką, Opaczewską i Szczęśliwicką. Jest w nim ogródek jordanowski dla dzieci. Są ławeczki dla starszych. Co tu zmieniać? - zastanawia się pani Wanda, odrywając na chwilę głowę znad gazety.
- Broń boże ogradzać park! Powinien być dostępny dla wszystkich i o każdej porze - mówi pan Krzysztof.
Nie zgadza się z nim siedząca na ławce opodal starsza pani - Ogrodzenie zwiększy bezpieczeństwo, zwłaszcza po zmroku - przekonuje.
Ankieterzy uspokajają, że zmiany nie będą duże. - To raczej lifting niż duża modernizacja. Zależy nam na sprawdzeniu urzędniczych pomysłów przed rozpoczęciem prac. Konfrontacji ich planów z oczekiwaniami osób na co dzień odwiedzających park - tłumaczy ankieterka Kasia.
Z badań powstanie raport, z którego będą korzystać projektanci i urzędnicy, planując modernizację parku. Wyniki ich prac znów ocenią mieszkańcy. Propozycje dzielnicy zostaną pokazane w formie planszy na spotkaniach sąsiedzkich. Terminy spotkań, podobnie jak informacje o badaniach, zawisną na klatkach schodowych budynków sąsiadujących z zieleńcem.
- Będzie można przyjść, obejrzeć, przeczytać raport, zgłosić uwagi - zachęca Marta Marciniak-Mierzejewska z Centrum Komunikacji Społecznej, współorganizatora konsultacji na Ochocie.
Dopiero po zatwierdzeniu przez użytkowników parku planowanych zmian zacznie się remont.
Badania są organizowane w ramach projektu "Wzmacnianie mechanizmu partycypacji społecznej w m.st. Warszawie" dofinansowanego przez Norweski Mechanizm Finansowy.
- To modelowe konsultacje. Mają zachęcić warszawiaków i urzędników do większej współpracy. Nawet przy drobnych zmianach warto zasięgnąć opinii ludzi, których one dotyczą - tłumaczy Marciniak-Mierzejewska.
Najnowsze wiadomości z Ochoty



