Grójecka i Puławska: wymienią wyszczerbione krawężniki
23.07.2010
aktualizacja: 2010-07-22 21:29
Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Znikną z nich wyszczerbione krawężniki ułożone podczas generalnych remontów tych ulic. Czas na wymianę - uznali miejscy drogowcy po dziesięciu latach estetycznej makabry.
ZOBACZ TAKŻE
- Ponad 5 mln zł za kładkę donikąd nad trasą ekspresową (24-07-10, 10:00)
- Coraz gorzej na Puławskiej. Po co tyle przejść? (24-09-10, 07:00)
- Biletomat stoi od miesiąca, ale nie działa (30-07-10, 16:40)
- Metoda na dziurę w drodze: kawałek deski i dobre chęci (27-07-10, 08:00)
- Co zrobić z niedzielnym korkami na wjazdach do stolicy? (26-07-10, 08:00)
- Weekendowe utrudnienia komunikacyjne (23-07-10, 07:00)
- Dziurawa Skalnicowa. Władze obiecują remont (22-07-10, 07:00)
- Tramwaje nie jeżdżą Puławską (19-04-10, 08:14)
- Drogowcy kłócą się o dziury przy Trasie Toruńskiej (16-02-10, 07:00)
Krawężniki wzdłuż obu ulic były właściwie w zaniku. Szpeciło to główne arterie Mokotowa i Ochoty. Grójecka wita w dodatku tysiące osób wjeżdżających do Warszawy przez Okęcie. - Dla nas priorytetem jest bezpieczeństwo, a dopiero potem estetyka - twierdzi Urszula Nelken z Zarządu Dróg Miejskich. - Ale gdybyśmy mieli wystarczająco dużo pieniędzy, obie sprawy byłyby równorzędne.
Grójecka i Puławska przechodziły generalne remonty od wakacji 1997 r. Wykonawcą było nieistniejące już Warszawskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych, jedna z dwóch firm, które dostawały w tamtych czasach zlecenia od miasta. Rozkopało jezdnie do ziemi, ułożyło nowe podbudowy, wszystkie warstwy nawierzchni i owe nieszczęsne betonowe krawężniki. Prace ciągnęły się miesiącami, a ich jakością ratusz nie bardzo się wtedy przejmował. Choć jak przyznają dziś w ZDM, "krawężniki okazały się o tyle wredne", że zaczęły się psuć zaraz po zakończeniu trzyletniego okresu gwarancji. Nie wytrzymały sypania solą.
Nie uszło to uwadze naszych czytelników. W archiwum "Gazety" znaleźliśmy taki oto głos, który ukazał się w 2004 r. w "Stołecznej Telefonicznej Opinii Publicznej" (numer 22 555 47 50): "Ledwie parę lat temu remontowano Grójecką, a już wzdłuż całego odcinka między Halą Banacha a al. Krakowską krawężniki są pokruszone i wyszczerbione. Jak można tolerować taki bubel? One były z betonu czy gipsu? Ciekaw jestem, kto odpowie za taką fuszerkę".
M.in. za nią głową zapłacił ówczesny szef ZDM Tomasz Szawłowski. Fotel stracił właśnie w 1997 r. m.in. za fatalne przygotowywanie najważniejszych remontów ulic. Trzy lata temu już jako Tomasz S. wylądował w areszcie z zarzutami korupcyjnymi. Wcześniej na stanowisko dyrektora ZDM zdążył go jeszcze przywrócić prezydent Warszawy Paweł Piskorski ("Daję mu kredyt zaufania" - stwierdził) wymieniany teraz jako jeden z kandydatów do ponownego rządzenia w stołecznym ratuszu.
Obecny remont potrwa do końca lipca i obejmuje tylko jezdnie w stronę centrum od Korotyńskiego do Opaczewskiej (Grójecka) oraz między Dolną a Waryńskiego (Puławska). Tę ostatnią w dwa sierpniowe weekendy czeka też wymiana nawierzchni. Jezdnie w przeciwnym kierunku remontowane w 1998 r. mają krawężniki lepszej jakości. ZDM nie wie jeszcze, ile będzie kosztować naprawa, którą zlecono miejskiemu Zakładowi Remontów i Konserwacji Dróg. Za ułożenie jednego metra krawężnika i jego wykonanie płaci się ok. 100 zł.
Grójecka i Puławska przechodziły generalne remonty od wakacji 1997 r. Wykonawcą było nieistniejące już Warszawskie Przedsiębiorstwo Robót Drogowych, jedna z dwóch firm, które dostawały w tamtych czasach zlecenia od miasta. Rozkopało jezdnie do ziemi, ułożyło nowe podbudowy, wszystkie warstwy nawierzchni i owe nieszczęsne betonowe krawężniki. Prace ciągnęły się miesiącami, a ich jakością ratusz nie bardzo się wtedy przejmował. Choć jak przyznają dziś w ZDM, "krawężniki okazały się o tyle wredne", że zaczęły się psuć zaraz po zakończeniu trzyletniego okresu gwarancji. Nie wytrzymały sypania solą.
Nie uszło to uwadze naszych czytelników. W archiwum "Gazety" znaleźliśmy taki oto głos, który ukazał się w 2004 r. w "Stołecznej Telefonicznej Opinii Publicznej" (numer 22 555 47 50): "Ledwie parę lat temu remontowano Grójecką, a już wzdłuż całego odcinka między Halą Banacha a al. Krakowską krawężniki są pokruszone i wyszczerbione. Jak można tolerować taki bubel? One były z betonu czy gipsu? Ciekaw jestem, kto odpowie za taką fuszerkę".
M.in. za nią głową zapłacił ówczesny szef ZDM Tomasz Szawłowski. Fotel stracił właśnie w 1997 r. m.in. za fatalne przygotowywanie najważniejszych remontów ulic. Trzy lata temu już jako Tomasz S. wylądował w areszcie z zarzutami korupcyjnymi. Wcześniej na stanowisko dyrektora ZDM zdążył go jeszcze przywrócić prezydent Warszawy Paweł Piskorski ("Daję mu kredyt zaufania" - stwierdził) wymieniany teraz jako jeden z kandydatów do ponownego rządzenia w stołecznym ratuszu.
Obecny remont potrwa do końca lipca i obejmuje tylko jezdnie w stronę centrum od Korotyńskiego do Opaczewskiej (Grójecka) oraz między Dolną a Waryńskiego (Puławska). Tę ostatnią w dwa sierpniowe weekendy czeka też wymiana nawierzchni. Jezdnie w przeciwnym kierunku remontowane w 1998 r. mają krawężniki lepszej jakości. ZDM nie wie jeszcze, ile będzie kosztować naprawa, którą zlecono miejskiemu Zakładowi Remontów i Konserwacji Dróg. Za ułożenie jednego metra krawężnika i jego wykonanie płaci się ok. 100 zł.
Najnowsze wiadomości z Ochoty


