Jest decyzja: będą bloki przy Jeziorku Czerniakowskim
11.02.2012
aktualizacja: 2012-02-10 20:38
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Konserwator przyrody nie zakazała budowy apartamentowców z głębokimi podziemnymi garażami obok Jeziorka Czerniakowskiego. Nawet jeśli ma rację, to przez prawie dwa ostatnie lata nawet nie próbowała do niej nikogo przekonać
ZOBACZ TAKŻE
- Nowy plan dla jeziorka: jeszcze gorszy od poprzedniego? (06-01-12, 09:00)
- "Otulina to nie rezerwat". Bloki wyrosną przy jeziorku (21-10-10, 22:45)
Plan ochrony Jeziorka Czerniakowskiego mazowiecka konserwator przyrody Anna Ronikier-Dolańska przekazała w piątek wojewodzie. Jeziorko jest rezerwatem, potrzebuje więc swoistej "konstytucji", która określa, co jest w nim cenne, jak należy je chronić i przed czym. Tę rolę pełni właśnie plan ochrony.
Od kilku lat ekolodzy alarmują, że zagrożeniem dla jeziorka jest gęstniejąca zabudowa w jego pobliżu. Emocje sięgnęły zenitu, gdy pozwolenie na budowę dostała firma Marvipol, która kilkaset metrów dalej zbudowała apartamentowiec z dwoma podziemnymi piętrami garaży. Teraz stawia obok dwa kolejne takie budynki. Niektórzy hydrolodzy ostrzegają, że to groźny precedens. Obawiają się, że następne tego typu inwestycje mogą utrudniać zasilanie jeziorka wodami podskórnymi, aż w końcu wyschnie. Tak samo opróżniłby się basen, gdyby ktoś przeciął koparką podziemną rurę, którą woda płynie do filtra. W dodatku inne sygnalizowane zagrożenie to przyspieszony odpływ wody z Jeziorka Czerniakowskiego.
W pierwszej wersji planu jego ochrony z marca 2010 r. warszawska Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (konserwator przyrody jest jej wicedyrektorem) dopuściła w otulinie jeziorka jedynie budowę niepodpiwniczonych domów jednorodzinnych. Jednak z tej wersji RDOŚ się wycofała, tłumacząc to niejasno. Druga - z września 2010 r. - dopuszczała już budowę domów wielorodzinnych z podziemnymi garażami. Dokument ten oprotestowała Rada Warszawy. W wersji najnowszej o apartamentowcach z garażami zagłębionymi poniżej lustra wód gruntowych nie ma już ani słowa, tak, jakby problem w ogóle nie istniał. Obszernie za to potraktowano w dokumencie zagrożenia takie jak "presja norki amerykańskiej" (zalecenie: "redukcja populacji") czy "potęgujący eutrofizację jeziorka udział ryb karpiowatych" (zalecenie: "zarybianie szczupakiem").
W styczniu warszawscy radni zaapelowali o uzupełnienie planu ochrony jeziorka m.in. o zakaz budowy podziemnych pięter w jego otulinie. Jednak w dokumencie przekazanym wojewodzie konserwator przyrody nie wprowadziła takiego zakazu dla strefy obejmującej m.in. rejon z osiedla Marvipolu.
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska przekonuje, że ważniejsze od ograniczania podpiwniczeń jest pozostawienie dużego odsetka powierzchni zielonych, żeby w grunt mogła wsiąkać deszczówka. Na spotkaniu z radnymi konserwator stwierdziła, że obaw ekologów nie potwierdziły ekspertyzy. Przyznała jednak, że nie zleciła drobiazgowego badania poświęconego wyłącznie stosunkom wodnym. Jedyna upubliczniona przez RDOŚ ekspertyza sporządzona przez dr. hab. Jerzego Solona z Polskiej Akademii Nauk kwestie wód podziemnych traktuje bardzo ogólnie.
Urząd konserwatora przyrody nie chciał uczestniczyć w debacie o tym, jak chronić jeziorko. Ekologów i radnych potraktował, tak jak rodzic odburkujący mechanicznie zza gazety: "Acha. Tak. Jasne, że słucham" do opowiadającego mu coś z przejęciem dziecka. Być może pani konserwator ma rację. Jednak ekolodzy i radni zasługiwali na to, żeby na ich wątpliwości odpowiedzieć merytorycznie.
Od kilku lat ekolodzy alarmują, że zagrożeniem dla jeziorka jest gęstniejąca zabudowa w jego pobliżu. Emocje sięgnęły zenitu, gdy pozwolenie na budowę dostała firma Marvipol, która kilkaset metrów dalej zbudowała apartamentowiec z dwoma podziemnymi piętrami garaży. Teraz stawia obok dwa kolejne takie budynki. Niektórzy hydrolodzy ostrzegają, że to groźny precedens. Obawiają się, że następne tego typu inwestycje mogą utrudniać zasilanie jeziorka wodami podskórnymi, aż w końcu wyschnie. Tak samo opróżniłby się basen, gdyby ktoś przeciął koparką podziemną rurę, którą woda płynie do filtra. W dodatku inne sygnalizowane zagrożenie to przyspieszony odpływ wody z Jeziorka Czerniakowskiego.
W pierwszej wersji planu jego ochrony z marca 2010 r. warszawska Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (konserwator przyrody jest jej wicedyrektorem) dopuściła w otulinie jeziorka jedynie budowę niepodpiwniczonych domów jednorodzinnych. Jednak z tej wersji RDOŚ się wycofała, tłumacząc to niejasno. Druga - z września 2010 r. - dopuszczała już budowę domów wielorodzinnych z podziemnymi garażami. Dokument ten oprotestowała Rada Warszawy. W wersji najnowszej o apartamentowcach z garażami zagłębionymi poniżej lustra wód gruntowych nie ma już ani słowa, tak, jakby problem w ogóle nie istniał. Obszernie za to potraktowano w dokumencie zagrożenia takie jak "presja norki amerykańskiej" (zalecenie: "redukcja populacji") czy "potęgujący eutrofizację jeziorka udział ryb karpiowatych" (zalecenie: "zarybianie szczupakiem").
W styczniu warszawscy radni zaapelowali o uzupełnienie planu ochrony jeziorka m.in. o zakaz budowy podziemnych pięter w jego otulinie. Jednak w dokumencie przekazanym wojewodzie konserwator przyrody nie wprowadziła takiego zakazu dla strefy obejmującej m.in. rejon z osiedla Marvipolu.
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska przekonuje, że ważniejsze od ograniczania podpiwniczeń jest pozostawienie dużego odsetka powierzchni zielonych, żeby w grunt mogła wsiąkać deszczówka. Na spotkaniu z radnymi konserwator stwierdziła, że obaw ekologów nie potwierdziły ekspertyzy. Przyznała jednak, że nie zleciła drobiazgowego badania poświęconego wyłącznie stosunkom wodnym. Jedyna upubliczniona przez RDOŚ ekspertyza sporządzona przez dr. hab. Jerzego Solona z Polskiej Akademii Nauk kwestie wód podziemnych traktuje bardzo ogólnie.
Urząd konserwatora przyrody nie chciał uczestniczyć w debacie o tym, jak chronić jeziorko. Ekologów i radnych potraktował, tak jak rodzic odburkujący mechanicznie zza gazety: "Acha. Tak. Jasne, że słucham" do opowiadającego mu coś z przejęciem dziecka. Być może pani konserwator ma rację. Jednak ekolodzy i radni zasługiwali na to, żeby na ich wątpliwości odpowiedzieć merytorycznie.
-
Jest decyzja: będą bloki przy Jeziorku Czerniak...
jhbsk
11.02.12, 14:19
Beton górą. Wszelaki.»
Najnowsze wiadomości z Mokotowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy



