Nie sikać na generała. Mieszkańcy bronią pomnika
15.02.2012
aktualizacja: 2012-02-14 22:23
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Mieszkańcy bloku przy popiersiu gen. Władysława Sikorskiego walczą, by otoczenie monumentu nie służyło za wychodek. I żeby kombatanci z wieńcami nie przewracali się tu na krzywych schodach. Walka trwa już całe pokolenie
ZOBACZ TAKŻE
- Pomnik katastrofy smoleńskiej gotowy: 4-metrowy gejzer (10-04-12, 09:00)
- Wyścig: kto pierwszy postawi pomnik Kaczyńskiego? (10-03-12, 14:00)
- Selekcja w WC na Dw. Centralnym. Tylko dla wybranych (26-02-12, 11:00)
- Waryński wróci na Wolę? Jest popiersie, nie ma zgody (16-04-11, 11:00)
Można walić głową w urzędniczy mur od 19 lat i nic. Mieszkańcy z bloku przy Belwederskiej (adres Turecka 3) i kombatanci, którzy w jego parterze mają swoją siedzibę, opowiadają o tym pod jednym warunkiem: - Żadnych nazwisk.
Liczą, że uda się poprawić otoczenie pomnika i wyremontować chodnik w 20. rocznicę podjętych starań. Pokazują grube skoroszyty, zdjęcia, pisma i bezlik urzędowych obietnic.
Wstydzimy się, warszawiacy
Popiersie generała z brązu na cokole z granitu ma ok. 2 m wysokości. Stoi przy samym bloku od 1981 r., nieprzypadkowo w tym miejscu. Przy Tureckiej 3 mieścił się dom, w którym od 1924 r. mieszkał gen. Sikorski. W willę uderzyła niemiecka bomba we wrześniu 1939 r., niewiele z niej zostało. Do dziś przetrwał fragment murowanego ogrodzenia posesji. Przypominają o tym tablice - z brązu i piaskowca.
W pobliżu pomnika dziko rozrosły się cisy. Są od niego wyższe. - I między generałem a naszym blokiem - o, tu, za cisami - sikają żule - pokazuje jedna z mieszkanek.
- Otoczenie pomnika służy za toaletę - potwierdzają panie i panowie z zarządu Dzielnicowego Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych. Pokazują salę pamięci gen. Sikorskiego. - Rodzina generała zgodziła się na postawienie bloku z 1970 r. na terenie po ich dawnym domu pod warunkiem, że na parterze powstanie muzeum - przypominają mieszkańcy.
Wspólnota mieszkaniowa uważa tak: cisy należy usunąć, a przed pomnikiem zrobić "np. klombik, a cokół otoczyć niskim żywopłotem". Jej przedstawiciele się rozmarzają: - Po zniknięciu osłony z cisów nikt przecież nie będzie bezwstydnie załatwiać swoich potrzeb fizjologicznych.
W jednym z pism wspólnoty mieszkaniowej do władz Mokotowa czytamy: "Od 1993 r. zwracaliśmy się do wielu instytucji w tej sprawie - niestety bez skutku".
O WC przy cokole: "Ta sytuacja nie może trwać w nieskończoność. Wstydzimy się jako warszawiacy i Polacy". I dalej: "Kilka razy w roku składane są kwiaty pod tym pomnikiem, często przyjeżdżają delegacje zagraniczne - i nikt nie może zrozumieć, dlaczego ten właśnie odcinek ulicy może być aż tak bardzo zaniedbany".
Poraża prymitywizm i łatanina różnych chodników - z płyt, asfaltu, kostki betonowej. Z każdej strony są różne krzywe schody i schodki. Pani ze wspólnoty: - Ludzie się na nich wywracają.
Kombatanci pokazują zdjęcia: żołnierze z kompanii reprezentacyjnej WP, oficjele, korpus dyplomatyczny, wieńce.
Doraźna naprawa trzech schodków
W lipcu 2005 r. Jarosława Maćkowiak, wiceburmistrz Mokotowa, napisała: "Po dokonaniu oględzin w terenie poleciłam wykonanie w trybie pilnym doraźnej naprawy chodnika trzypoziomowego (trzy schodki terenowe) łączącego ciąg pieszy ul. Tureckiej z wejściem do siedziby Związku Kombatantów RP". Ówczesna pani burmistrz obiecała też: przycięcie cisów, "wyeksponowanie pomnika oraz zabezpieczenie najbliższego jego otoczenia przed zanieczyszczaniem i dewastacją", a także koncepcję docelowego urządzenia terenu "przy udziale zainteresowanych".
- Skończyło się na prowizorycznym zreperowaniu schodków - ubolewa pani ze wspólnoty. Można się domyślać dlaczego - teren ma aż dwóch gospodarzy: mokotowski Zakład Gospodarowania Nieruchomościami i Zarząd Dróg Miejskich.
W ratuszu Mokotowa pytam, dlaczego od 19 lat nie udaje się ucywilizować otoczenia pomnika gen. Sikorskiego mimo monitów mieszkańców.
- Nie chcę nikogo usprawiedliwiać ani szukać tanich wymówek. Temat jest ważny, trzeba nad nim przysiąść. Podstawowy problem tkwi w tym, że są różni zarządcy terenu, co wymaga koordynacji. To sprawa wielowątkowa, ale do przeprowadzenia. Zajmę się tym - zapewnił wczoraj "Gazetę" Piotr Boresowicz, wiceburmistrz Mokotowa.
***
Gen. Władysław Eugeniusz Sikorski urodził się w 1881 r. w Tuszowie Narodowym pod Sandomierzem. Studia ukończył na Politechnice Lwowskiej. Działał w Legionach, w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r. był dowódcą 5 Armii. Po klęsce wrześniowej 1939 r. stanął na czele pierwszego polskiego rządu emigracyjnego we Francji. Od listopada 1939 r. do tragicznej śmierci 4 lipca 1943 r. - wódz naczelny Polskich Sił Zbrojnych.
Autor pomnika odsłoniętego w stulecie urodzin generała w 1981 r. - Bohdan Chmielewski.
Liczą, że uda się poprawić otoczenie pomnika i wyremontować chodnik w 20. rocznicę podjętych starań. Pokazują grube skoroszyty, zdjęcia, pisma i bezlik urzędowych obietnic.
Wstydzimy się, warszawiacy
Popiersie generała z brązu na cokole z granitu ma ok. 2 m wysokości. Stoi przy samym bloku od 1981 r., nieprzypadkowo w tym miejscu. Przy Tureckiej 3 mieścił się dom, w którym od 1924 r. mieszkał gen. Sikorski. W willę uderzyła niemiecka bomba we wrześniu 1939 r., niewiele z niej zostało. Do dziś przetrwał fragment murowanego ogrodzenia posesji. Przypominają o tym tablice - z brązu i piaskowca.
W pobliżu pomnika dziko rozrosły się cisy. Są od niego wyższe. - I między generałem a naszym blokiem - o, tu, za cisami - sikają żule - pokazuje jedna z mieszkanek.
- Otoczenie pomnika służy za toaletę - potwierdzają panie i panowie z zarządu Dzielnicowego Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych. Pokazują salę pamięci gen. Sikorskiego. - Rodzina generała zgodziła się na postawienie bloku z 1970 r. na terenie po ich dawnym domu pod warunkiem, że na parterze powstanie muzeum - przypominają mieszkańcy.
Wspólnota mieszkaniowa uważa tak: cisy należy usunąć, a przed pomnikiem zrobić "np. klombik, a cokół otoczyć niskim żywopłotem". Jej przedstawiciele się rozmarzają: - Po zniknięciu osłony z cisów nikt przecież nie będzie bezwstydnie załatwiać swoich potrzeb fizjologicznych.
W jednym z pism wspólnoty mieszkaniowej do władz Mokotowa czytamy: "Od 1993 r. zwracaliśmy się do wielu instytucji w tej sprawie - niestety bez skutku".
O WC przy cokole: "Ta sytuacja nie może trwać w nieskończoność. Wstydzimy się jako warszawiacy i Polacy". I dalej: "Kilka razy w roku składane są kwiaty pod tym pomnikiem, często przyjeżdżają delegacje zagraniczne - i nikt nie może zrozumieć, dlaczego ten właśnie odcinek ulicy może być aż tak bardzo zaniedbany".
Poraża prymitywizm i łatanina różnych chodników - z płyt, asfaltu, kostki betonowej. Z każdej strony są różne krzywe schody i schodki. Pani ze wspólnoty: - Ludzie się na nich wywracają.
Kombatanci pokazują zdjęcia: żołnierze z kompanii reprezentacyjnej WP, oficjele, korpus dyplomatyczny, wieńce.
Doraźna naprawa trzech schodków
W lipcu 2005 r. Jarosława Maćkowiak, wiceburmistrz Mokotowa, napisała: "Po dokonaniu oględzin w terenie poleciłam wykonanie w trybie pilnym doraźnej naprawy chodnika trzypoziomowego (trzy schodki terenowe) łączącego ciąg pieszy ul. Tureckiej z wejściem do siedziby Związku Kombatantów RP". Ówczesna pani burmistrz obiecała też: przycięcie cisów, "wyeksponowanie pomnika oraz zabezpieczenie najbliższego jego otoczenia przed zanieczyszczaniem i dewastacją", a także koncepcję docelowego urządzenia terenu "przy udziale zainteresowanych".
- Skończyło się na prowizorycznym zreperowaniu schodków - ubolewa pani ze wspólnoty. Można się domyślać dlaczego - teren ma aż dwóch gospodarzy: mokotowski Zakład Gospodarowania Nieruchomościami i Zarząd Dróg Miejskich.
W ratuszu Mokotowa pytam, dlaczego od 19 lat nie udaje się ucywilizować otoczenia pomnika gen. Sikorskiego mimo monitów mieszkańców.
- Nie chcę nikogo usprawiedliwiać ani szukać tanich wymówek. Temat jest ważny, trzeba nad nim przysiąść. Podstawowy problem tkwi w tym, że są różni zarządcy terenu, co wymaga koordynacji. To sprawa wielowątkowa, ale do przeprowadzenia. Zajmę się tym - zapewnił wczoraj "Gazetę" Piotr Boresowicz, wiceburmistrz Mokotowa.
***
Gen. Władysław Eugeniusz Sikorski urodził się w 1881 r. w Tuszowie Narodowym pod Sandomierzem. Studia ukończył na Politechnice Lwowskiej. Działał w Legionach, w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 r. był dowódcą 5 Armii. Po klęsce wrześniowej 1939 r. stanął na czele pierwszego polskiego rządu emigracyjnego we Francji. Od listopada 1939 r. do tragicznej śmierci 4 lipca 1943 r. - wódz naczelny Polskich Sił Zbrojnych.
Autor pomnika odsłoniętego w stulecie urodzin generała w 1981 r. - Bohdan Chmielewski.
-
Kto olewa?
brudno
15.02.12, 10:34
Jakoś nie wierzę, by to urzędnicy tam sikali i kakali. Raczej mieszkańcy osiedla.Zamiat pisać na Berdyczów - mogliby sami porządku dopilnować.Gdy mój psiak kupę przed blokiem zrobił - »
Najnowsze wiadomości z Mokotowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy



