Nowy fotoradar już działa. Wyłapał 2 tys. wykroczeń
23.02.2012
aktualizacja: 2012-02-24 09:41
Pełną parą działają już nowoczesne fotoradary na skrzyżowaniu ul. Sobieskiego i Witosa. Wychwytują nie tylko kierowców przekraczających prędkość, ale też tych, którzy wjeżdżają na czerwonym świetle
ZOBACZ TAKŻE
- Bezpieczniej w czarnych punktach. Coraz mniej wypadków (28-02-12, 16:00)
- Otoczeni przez radary. Nowa broń na drogowych piratów (14-12-10, 16:18)
- Straż miejska łapie z radarem, a sami łamią przepisy (08-02-10, 11:42)
- Mamy już np. takie zdjęcie: pieszy jest na pasach, od trzech sekund pali się czerwone światło, a kierowca mimo to wjeżdża na skrzyżowanie - mówi Monika Niżniak, rzeczniczka stołecznej straży miejskiej. - Od poniedziałku do czwartku rano fotoradary na tym jednym skrzyżowaniu zarejestrowały 2 tys. wykroczeń - dodaje.
Chodzi o pierwsze w Warszawie maszyny, które nie tylko rejestrują kierowców przekraczających dozwoloną prędkość, ale też tych, którzy wjadą na skrzyżowanie na czerwonym świetle.
- Wybór miejsca dla nowego sprzętu nie był przypadkowy - dodaje Monika Niżniak. - Panuje tu duże natężenie ruchu, często dochodzi do zatorów. Kierowcy wjeżdżali bowiem na skrzyżowanie przy czerwonym świetle i blokowali je.
Jak podkreślają strażnicy, system jest wyjątkowo precyzyjny. W krótkim odstępie czasu robi dwa zdjęcia. Pozwala to m.in. wychwycić, który z kierowców (jeśli na zdjęciu jest więcej niż jeden samochód) popełnił wykroczenie. W starszych fotoradarach zdjęcie, na którym są dwa auta, zwykle lądowało w koszu bez wystawienia mandatu.
Wszystkie zarejestrowane wykroczenia są natychmiast wysyłane drogą elektroniczną do biura SM, gdzie strażnicy je weryfikują i wysyłają wraz z propozycją mandatu do kierowców.
Chodzi o pierwsze w Warszawie maszyny, które nie tylko rejestrują kierowców przekraczających dozwoloną prędkość, ale też tych, którzy wjadą na skrzyżowanie na czerwonym świetle.
- Wybór miejsca dla nowego sprzętu nie był przypadkowy - dodaje Monika Niżniak. - Panuje tu duże natężenie ruchu, często dochodzi do zatorów. Kierowcy wjeżdżali bowiem na skrzyżowanie przy czerwonym świetle i blokowali je.
Jak podkreślają strażnicy, system jest wyjątkowo precyzyjny. W krótkim odstępie czasu robi dwa zdjęcia. Pozwala to m.in. wychwycić, który z kierowców (jeśli na zdjęciu jest więcej niż jeden samochód) popełnił wykroczenie. W starszych fotoradarach zdjęcie, na którym są dwa auta, zwykle lądowało w koszu bez wystawienia mandatu.
Wszystkie zarejestrowane wykroczenia są natychmiast wysyłane drogą elektroniczną do biura SM, gdzie strażnicy je weryfikują i wysyłają wraz z propozycją mandatu do kierowców.
-
Nowy fotoradar już działa. Wyłapał 2 tys. wykro...
xtc3
24.02.12, 07:35
niech będzie w stolicy i dwieście takich urządzeń. pod jednym wszakże warunkiem, że na każdy fotoradar przypadać będzie jeden kilometr, zbudowanej, ukończonej i oddanej do ruchu, trój »
-
Re: Nowy fotoradar już działa. Widzi każde wykroc
m1st
24.02.12, 08:40
Za to ograniczenie u Ciebie widać świetnie. W mieście oprócz miejscowo podniesionej prędkości obowiązuje ograniczenie 50km/h. Nie musi być to nigdzie zaznaczone. Natomiast na ilustracji do »
-
Jaka tu poprawa bezpieczeństwa.
ariston1
24.02.12, 09:55
No i jak ten fotoradar poprawia bezpieczeństwo jak zarejestrował 2 tys. przypadków przekroczenia prędkości czy wjazdu na czerwonym świetle. Ja nie znam takich okoliczności, w których »
Najnowsze wiadomości z Mokotowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy






