Diler-recydywista z 500 "działkami" zatrzymany
2009-08-29
aktualizacja: 2009-09-01 15:21
Fot. Policja
Policja zatrzymała 24-letniego Damiana J., u którego znaleziono pół kilograma marihuany. To nie pierwsze przestępstwo narkotykowe jakie miał na sumieniu zatrzymany. 24-latek trafił do aresztu, grozi mu nawet do 8 lat więzienia.
ZOBACZ TAKŻE
- Po sprzeczce okładała butem auto znajomego (31-08-09, 18:05)
- Pijany uderzył w latarnię i poszedł do domu (31-08-09, 16:00)
- Samochód potrącił kobietę w Alejach (31-08-09, 13:33)
- Pijana opiekunka pobiła trzyletniego chłopca (31-08-09, 11:31)
- Wypadek z udziałem 2 rowerzystów, 1 w szpitalu (30-08-09, 18:51)
- Śmiertelny wypadek motocyklisty (28-08-09, 23:17)
- Dlaczego szybowiec spadł na ogródki działkowe (28-08-09, 23:00)
- Potrafisz jeździć po alkoholu? Sprawdź w sobotę (28-08-09, 17:11)
- Oszust wpłacał na fikcyjne konta pocięte gazety (28-08-09, 16:45)
Policja zatrzymała wcześniej Damiana J. z kilkoma "działkami" marihuany. Tym razem policjanci spodziewali się, że podejrzany będzie miał przy sobie o wiele większą ilość narkotyków.
Został zatrzymany u swojej znajomej. Policjanci przewieźli go do jego mieszkania, które następnie przeszukali. Kiedy nic nie znaleźli postanowili przeszukać piwnicę. Z pomocą przybył im przewodnik wraz z psem policyjnym. Ten od razu znalazł okrągły pakiet owinięty taśmą samoprzylepną. Okazało się, że w środku znajdowało się pół kilograma marihuany, z której można przygotować około 500 porcji. Specjaliści oszacowali czarnorynkową wartość zabezpieczonej substancji na kwotę 15 tysięcy złotych. 24-latek początkowo zaprzeczał, aby znaleziony susz należał do niego, potem jednak przyznał się do winy.
Podczas kolejnej rozmowy z policjantami z Mokotowa zatrzymany przyznał, że marihuanę kupił kilka godzin wcześniej. Dodał też, że podczas przesłuchania podda się dobrowolnie karze i ucieknie z kraju. Stało się jednak zupełnie inaczej niż planował. Pojechał, ale w towarzystwie policjantów do zakładu karnego. Sąd zdecydował bowiem o tymczasowym aresztowaniu Damiana J. Za posiadanie znacznej ilości narkotyków może grozić kara nawet do 8 lat więzienia.
Został zatrzymany u swojej znajomej. Policjanci przewieźli go do jego mieszkania, które następnie przeszukali. Kiedy nic nie znaleźli postanowili przeszukać piwnicę. Z pomocą przybył im przewodnik wraz z psem policyjnym. Ten od razu znalazł okrągły pakiet owinięty taśmą samoprzylepną. Okazało się, że w środku znajdowało się pół kilograma marihuany, z której można przygotować około 500 porcji. Specjaliści oszacowali czarnorynkową wartość zabezpieczonej substancji na kwotę 15 tysięcy złotych. 24-latek początkowo zaprzeczał, aby znaleziony susz należał do niego, potem jednak przyznał się do winy.
Podczas kolejnej rozmowy z policjantami z Mokotowa zatrzymany przyznał, że marihuanę kupił kilka godzin wcześniej. Dodał też, że podczas przesłuchania podda się dobrowolnie karze i ucieknie z kraju. Stało się jednak zupełnie inaczej niż planował. Pojechał, ale w towarzystwie policjantów do zakładu karnego. Sąd zdecydował bowiem o tymczasowym aresztowaniu Damiana J. Za posiadanie znacznej ilości narkotyków może grozić kara nawet do 8 lat więzienia.
Przeczytaj także: Dlaczego szybowiec spadł na ogródki działkowe
-
Dilerzy alkoholowi są bezkarni
444a
29.08.09, 22:35
Dilerzy alkoholowi są bezkarni, bo alkohol uzależnia fizycznie - wprzeciwieństwie do marihuany, która jest używką łagodniejszą.No, ale mafia woli żeby ludzie się uzależniali.»
Najnowsze wiadomości z Mokotowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy


