Jak towarzystwo inwestycyjne wydmuchało Warszawiankę
16.11.2009
aktualizacja: 2010-08-10 16:41
Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Interesy działaczy Warszawianki doprowadziły ten klub sportowy na skraj bankructwa i naraziły miasto na wypłatę gigantycznych odszkodowań. A wszystko to stało się za cichą zgodą prominentnych polityków PO i SLD.
ZOBACZ TAKŻE
- Warszawianka pod lupą ministra sportu (21-12-09, 09:00)
- Radni o Warszawiance, czyli cienie nad klubem (27-11-09, 10:00)
- Wyrok bez precedensu: Warszawianka traci ogromny majątek (26-11-09, 09:00)
- Budżet 2010 - ratusz oszczędza, ale bez przesady (17-11-09, 22:40)
- Warszawianka do kontroli: poszukają zagubionych milionów (17-11-09, 09:00)
- Cztery lata walczyli o remont 65 m. ulicy. I udało się (16-11-09, 19:39)
- Ratusz kontra Warszawianka: nie będzie "wiecie rozumiecie" (04-11-09, 09:00)
- Znany klub szantażuje władze miasta i nie płaci podatków (03-11-09, 10:00)
- Prezes Orła nie lubi Orląt, czyli absurd na stadionie (30-10-09, 10:00)
- Sprawdź, gdzie ćwiczyć i pływać w zimie (09-10-09, 11:00)
- Czym był "byt, który przejadał pieniądze"? (09-10-09, 09:00)
- Baseny Warszawianki pod kontrolę miasta (16-01-07, 03:00)
SERWISY
Rozległa, 12-hektarowa Warszawianka to teren kontrastów: pełne błota ugory i porośnięte chwastami resztki dawnego boiska lekkoatletycznego sąsiadują z nowoczesnym budynkiem kortu centralnego na skarpie oraz położonym niżej kompleksem kortów ziemnych. Od strony parku Arkadia działa nowoczesny park wodny Warszawianka. Zyski z jego działalności (ok. 1 mln zł rocznie) płyną do kasy klubu sportowego.
Mimo to klub jest w tarapatach. Jego prezes Ryszard Fijałkowski skarży się na horrendalnie wysokie - w jego opinii - opłaty za użytkowanie wieczyste gruntu. - W 2000 r. opłata za użytkowanie wieczyste wzrosła 55 razy do kwoty 542 tys. zł. Z podatkiem od nieruchomości musimy rocznie oddawać do kasy miasta 600 tys. zł. - narzeka Fijałkowski.
A kasa klubu świeci pustkami, dług sięga 2,2 mln zł. Na konta Warszawianki wszedł komornik.
- To nonsens, działanie na szkodę sportu. Miasto najwyraźniej chce naszego bankructwa, ale przecież samo nie potrafi prowadzić sekcji sportowych. Może chodzi o to, by nasze miejsce zajęła armia urzędników wyznaczonych według partyjnego klucza - zastanawia się prezes klubu.
Partyjni działacze, których nadejście wieszczy prezes Fijałkowski, to w przypadku mokotowskiego klubu żadna nowość. Stałe finansowanie zapewnia tu fundacja zarządzająca parkiem wodnym kontrolowana przez ludzi rządzącej Warszawą koalicji PO i SLD. Na jej czele stoi Andrzej Halicki, wpływowy warszawski poseł PO. Zaś w zarządzie od lat zasiada powiązana z SLD Jolanta Tuchowska, jednocześnie sekretarz Warszawianki.
Klub dostaje też regularną, idącą w setki tysięcy złotych pomoc finansową z urzędu Mokotowa, miasta stołecznego Warszawy i urzędu marszałkowskiego.
Apartamentowiec na skarpie
Prócz działaczy sportowych do zarządu wchodzili politycy związani z rządzącą kilka kadencji koalicją SLD-UW (potem PO). Burmistrz Mokotowa Stanisław Pietrzak był jednocześnie prezesem klubu. - Klub przyszedł do władz dzielnicy z prośbą, by nim się zająć - wyjaśnia Pietrzak, były wysoki urzędnik samorządowy i wicewojewoda, dziś radny PO. - Zostałem, że tak powiem, wydelegowany do Warszawianki. Pracowałem tam społecznie - zaznacza.
To właśnie podpis burmistrza Pietrzaka znalazł się pod decyzją o uwłaszczeniu Warszawianki w 1992 r.
W chwili uwłaszczenia łączył pan już obie funkcje? - pytamy.
- Nie wykluczam, że tak - mówi.
- Co pana decyzja dawała miastu?
- Był wybór: albo Warszawianka przechodzi na nasz garnuszek, albo dostaje samodzielność.
Dziś radny uważa, że trafnie wybrał. Jak mówi, wyposażony w miejskie grunty klub "jakoś sobie radził".
Warszawianka związała się wtedy biznesowo z miastem. Powołano fundację Wodny Park i wnosząc tam 1,6 ha gruntu, na którym za 120 mln zł samorząd wybudował basen. Inwestycji, której budżet kilkukrotnie przekroczył plan finansowy, towarzyszyły liczne skandale. Np. debiutem polityków wysłanych tam przez koalicję UW-SLD był zakup samochodów służbowych.
W zamian za działkę fundacja ma dożywotni obowiązek finansowania Warszawianki z zysku. Tak mówi spisany między samorządowcami a klubem statut. Dotąd zasiliła klubowiczów ok. 4 mln zł.
Na co dokładnie poszły - nie wiadomo. Działacze sportowi nie muszą rozliczać się z pieniędzy, które dostają z kasy basenów. Wersje są dwie: według rady fundacji miały wspierać budowę kortu centralnego; według klubu baseny płacą na bieżące utrzymanie Warszawianki.
1,6 ha przy ul. Merliniego to niejedyna działka, którą zagospodarować postanowił klub.
Produkujemy świeże powietrze
Dlaczego klub nie ma pieniędzy? Prezes powtarza niezmiennie: inwestycje i opłaty, których domaga się Warszawa.
Mimo to klub jest w tarapatach. Jego prezes Ryszard Fijałkowski skarży się na horrendalnie wysokie - w jego opinii - opłaty za użytkowanie wieczyste gruntu. - W 2000 r. opłata za użytkowanie wieczyste wzrosła 55 razy do kwoty 542 tys. zł. Z podatkiem od nieruchomości musimy rocznie oddawać do kasy miasta 600 tys. zł. - narzeka Fijałkowski.
A kasa klubu świeci pustkami, dług sięga 2,2 mln zł. Na konta Warszawianki wszedł komornik.
- To nonsens, działanie na szkodę sportu. Miasto najwyraźniej chce naszego bankructwa, ale przecież samo nie potrafi prowadzić sekcji sportowych. Może chodzi o to, by nasze miejsce zajęła armia urzędników wyznaczonych według partyjnego klucza - zastanawia się prezes klubu.
Partyjni działacze, których nadejście wieszczy prezes Fijałkowski, to w przypadku mokotowskiego klubu żadna nowość. Stałe finansowanie zapewnia tu fundacja zarządzająca parkiem wodnym kontrolowana przez ludzi rządzącej Warszawą koalicji PO i SLD. Na jej czele stoi Andrzej Halicki, wpływowy warszawski poseł PO. Zaś w zarządzie od lat zasiada powiązana z SLD Jolanta Tuchowska, jednocześnie sekretarz Warszawianki.
Klub dostaje też regularną, idącą w setki tysięcy złotych pomoc finansową z urzędu Mokotowa, miasta stołecznego Warszawy i urzędu marszałkowskiego.
Apartamentowiec na skarpie
Prócz działaczy sportowych do zarządu wchodzili politycy związani z rządzącą kilka kadencji koalicją SLD-UW (potem PO). Burmistrz Mokotowa Stanisław Pietrzak był jednocześnie prezesem klubu. - Klub przyszedł do władz dzielnicy z prośbą, by nim się zająć - wyjaśnia Pietrzak, były wysoki urzędnik samorządowy i wicewojewoda, dziś radny PO. - Zostałem, że tak powiem, wydelegowany do Warszawianki. Pracowałem tam społecznie - zaznacza.
To właśnie podpis burmistrza Pietrzaka znalazł się pod decyzją o uwłaszczeniu Warszawianki w 1992 r.
W chwili uwłaszczenia łączył pan już obie funkcje? - pytamy.
- Nie wykluczam, że tak - mówi.
- Co pana decyzja dawała miastu?
- Był wybór: albo Warszawianka przechodzi na nasz garnuszek, albo dostaje samodzielność.
Dziś radny uważa, że trafnie wybrał. Jak mówi, wyposażony w miejskie grunty klub "jakoś sobie radził".
Warszawianka związała się wtedy biznesowo z miastem. Powołano fundację Wodny Park i wnosząc tam 1,6 ha gruntu, na którym za 120 mln zł samorząd wybudował basen. Inwestycji, której budżet kilkukrotnie przekroczył plan finansowy, towarzyszyły liczne skandale. Np. debiutem polityków wysłanych tam przez koalicję UW-SLD był zakup samochodów służbowych.
W zamian za działkę fundacja ma dożywotni obowiązek finansowania Warszawianki z zysku. Tak mówi spisany między samorządowcami a klubem statut. Dotąd zasiliła klubowiczów ok. 4 mln zł.
Na co dokładnie poszły - nie wiadomo. Działacze sportowi nie muszą rozliczać się z pieniędzy, które dostają z kasy basenów. Wersje są dwie: według rady fundacji miały wspierać budowę kortu centralnego; według klubu baseny płacą na bieżące utrzymanie Warszawianki.
1,6 ha przy ul. Merliniego to niejedyna działka, którą zagospodarować postanowił klub.
Produkujemy świeże powietrze
Dlaczego klub nie ma pieniędzy? Prezes powtarza niezmiennie: inwestycje i opłaty, których domaga się Warszawa.
-
Jak towarzystwo inwestycyjne wydmuchało Warszaw...
m0cna
16.11.09, 12:54
Chodzi o to, ze miasto rozwiąże umowę o użytkowanie wieczyste, przejmie na powrót grunty i będzie miało w dobrym punkcie wspaniałe tereny pod inwestycje. Zapewne ktoś na tym skorzysta.m.»
Najnowsze wiadomości z Mokotowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy



