W szpitalu na Wołoskiej wyleczą ciśnieniem
15.12.2009
aktualizacja: 2009-12-15 00:20
FOT. BARTOSZ BOBKOWSKI / AGENCJA GAZETA
W poniedziałek szpital MSWiA uruchomił komorę hiperbaryczną
ZOBACZ TAKŻE
- W przyszłym roku dwa nowe prywatne szpitale (04-01-10, 07:00)
- Szpital przy Kopernika jednak zostaje na swoim miejscu (28-12-09, 10:00)
- Ta sama logopedia na dwóch uniwersytetach (16-12-09, 11:00)
- List czytelniczki: Mój syn ofiarą chłopca z ADHD (16-12-09, 10:00)
- Ruszył przetarg na program Szpitala Południowego (16-12-09, 08:00)
- Wcześniaki wciąż czekają na lek ratujący życie (15-12-09, 10:00)
- Szatanek został nowym szefem lekarzy (13-12-09, 23:00)
- Jak długo można czekać w kolejce do lekarza? Kilka lat (11-12-09, 09:00)
- Kolejki do lekarza - sprawdź, gdzie są najdłuższe (11-12-09, 09:00)
SERWISY
- To najnowocześniejsze urządzenie w Warszawie i będzie jedyne, bo przestanie działać taka komora w szpitalu przy Szaserów - mówi Jarosław Buczek, rzecznik kliniki przy Wołoskiej. - Jednorazowo może pomieścić 12 osób. Jest wyposażona w komputerowy system rejestracji procesu leczenia.
Komory hiperbaryczne używane są w leczeniu m.in.: choroby dekompresyjnej, urazów mięśniowo-szkieletowych, oparzeń, przewlekłego zapalenia kości i zespołu stopy cukrzycowej. Najczęściej jednak trafiają tu osoby zatrute tlenkiem węgla.
Także wczoraj pierwszymi pacjentami komory szpitala przy Wołoskiej była zaczadzona dwójka dzieci i ich matka. Dzięki podwyższonemu ciśnieniu, które znajduje się w komorze tlenek, szybciej jest wypłukiwany z organizmu. Zaczadzonym udzielono pomocy. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Za sprzęt zapłaciła zewnętrzna firma Falconet wybrana w konkursie na najem powierzchni pomieszczenia po dawnej kotłowni szpitalnej. Urządzenie kosztowało ok. 500 tys euro. Firma ma podpisaną umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia i pacjenci są przyjmowani bezpłatnie.
Komora będzie służyć także policjantom i strażakom poszkodowanym w wypadkach i pożarach. Z komory musieli korzystać m.in. antyterroryści policyjni poszkodowani w głośnej akcji zatrzymania przestępców w Magdalence. U kilku z nich doszło do uszkodzeń słuchu i w komorze odzyskiwali sprawność.
Komory hiperbaryczne używane są w leczeniu m.in.: choroby dekompresyjnej, urazów mięśniowo-szkieletowych, oparzeń, przewlekłego zapalenia kości i zespołu stopy cukrzycowej. Najczęściej jednak trafiają tu osoby zatrute tlenkiem węgla.
Także wczoraj pierwszymi pacjentami komory szpitala przy Wołoskiej była zaczadzona dwójka dzieci i ich matka. Dzięki podwyższonemu ciśnieniu, które znajduje się w komorze tlenek, szybciej jest wypłukiwany z organizmu. Zaczadzonym udzielono pomocy. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Za sprzęt zapłaciła zewnętrzna firma Falconet wybrana w konkursie na najem powierzchni pomieszczenia po dawnej kotłowni szpitalnej. Urządzenie kosztowało ok. 500 tys euro. Firma ma podpisaną umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia i pacjenci są przyjmowani bezpłatnie.
Komora będzie służyć także policjantom i strażakom poszkodowanym w wypadkach i pożarach. Z komory musieli korzystać m.in. antyterroryści policyjni poszkodowani w głośnej akcji zatrzymania przestępców w Magdalence. U kilku z nich doszło do uszkodzeń słuchu i w komorze odzyskiwali sprawność.
Przeczytaj także: Lekarze obrazili się na niewidomego Filipa
Najnowsze wiadomości z Mokotowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy


