Jeśli ulica Fucika, to nie komunisty, ale jego wuja

Jarosław Osowski
09.02.2010 aktualizacja: 2010-02-08 22:24
A A A Drukuj
Mieszkańcy, którzy lubią Fucika (od lewej): Zdzisław Tobota, Adam Krynicki, Mirosława Karpińska, Katarzyna Jagusztyn,
Waldemar Rutkowski, Wiesław Kluczkowski, Tomasz Kluczkowski, Andrzej Karpiński fot. Bartosz Bobkowski / AG
Będzie ul. Sopocka czy Fucika? W poniedziałek radni uzgadniali z mieszkańcami, co powinni zrobić, żeby uniknąć kłopotliwej wymiany adresów i dokumentów.
Problem dotyczy kilkunastu willowych segmentów na Sadybie. Przed 20 laty ślepy zaułek, przy którym stoi 13 domów, radni nazwali ul. Sopocką. Mimo to urzędnicy przydzielili tam adresy od sąsiedniej ul. Juliusa Fucika. Pomyłkę odkryto dopiero kilka lat temu, podczas porządków w mokotowskim wydziale geodezji.

Niedawno lokatorzy dostali polecenie, by powiesić na domach tablice z nazwą ul. Sopockiej i nowymi adresami.

Jak pisaliśmy w "Gazecie", zdecydowana większość jest przeciw. Przez ostatnie tygodnie mieszkańcy ul. Fucika zasypywali listami radnych z komisji nazewniczej. "Ta nazwa widnieje w wielu naszych dokumentach i kontaktach krajowych i zagranicznych. Ich zmiana dla prawie wszystkich jest dużym problemem" - napisała Grażyna Łebkowska.

Za Sopocką opowiedziała się tylko jedna z rodzin. Przekonywała, że ośmiesza ją nieprawidłowo wymawiane nazwisko niechcianego patrona ("fiucika"), polscy urzędnicy nie powinni używać liter z obcych alfabetów, poza tym Fucik ma komunistyczną przeszłość.

Na to akurat znalazła się rada. Identycznie jak komunista nazywał się bowiem jego wuj, kompozytor "Marszu gladiatorów" wykonywanego podczas pokazów cyrkowych klaunów.

Ten i inne argumenty delegacja mieszkańców ulicy wyłożyła wczoraj komisji nazewniczej Rady Warszawy. - Żeby nie było żadnych afer, uznaliśmy, że będzie najlepiej, jak złożą wniosek o zmianę Sopockiej na Fucika z maksymalną liczbą podpisów. Urzędnicy z geodezji trochę się krzywili, że będą mieć więcej roboty, ale uchwała sprzed 20 lat wciąż nie została wprowadzona w życie - powiedziała nam wiceprzewodnicząca Rady Warszawy Olga Johann (PiS). - Wszyscy też zgodziliśmy się na Fucika kompozytora, bo wymyślił taką fajną melodię.

Przy okazji na jaw wyszedł dodatkowy bałagan w wydziale geodezji: kilka domów z adresem od ul. Fucika (między Sopocką a Zelwerowicza) stoi przy odcinku, który formalnie nie ma żadnej nazwy. - Odwiedzimy wszystkich sąsiadów i poprosimy, żeby poparli zmianę z Sopockiej na kompozytora Fucika dla całej ulicy - zapowiada Adam Krynicki, jeden z mieszkańców, którzy cieszą się, że dzięki całej sprawie zacieśniły się kontakty sąsiedzkie. Niedawno zawiązali radę osiedla.

Przeczytaj także: Ulica Fucika czy Fiucika? Ta nazwa nas ośmiesza



Podziel się

Najnowsze wiadomości z Mokotowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy