Nie będzie już kina w miejscu zburzonej "Moskwy"

Jakub Chełmiński
11.02.2010 aktualizacja: 2010-02-10 21:30
A A A Drukuj
Biurowiec Europlex przy Puławskiej, w którym mieści się kino Silver Screen. Dawniej w tym miejscu było kino Moskwa fot. Piotr Molęcki / Agencja Gazeta
  • Kino Moskwa zimą 1957 r. Stało tam, gdzie dziś wznosi się Europlex
Coraz mniejsze szanse na to, że kino Silver Screen przy Puławskiej wznowi działalność. Właściciel multipleksu nie może się porozumieć z zarządcą budynku.
SERWISY
Kino zamknięte jest od końca grudnia. "Do odwołania" - czytają niedoszli widzowie na kartce powieszonej na drzwiach.

Spółka Multikino, właściciel sieci Silver Screen, weszła właśnie w spór sądowy o wyposażenie sal kinowych z nowym zarządcą budynku Europleksu. Jeszcze w grudniu - gdy po raz pierwszy pisaliśmy o zamknięciu Silver Screenu przy Puławskiej - przedstawiciele Multikina mówili, że negocjują stawki czynszu z zarządcą budynku. Teraz Piotr Zygo, prezes spółki (dawniej prezes Legii Warszawa), sprawę komentuje znacznie ostrzej. - Wcześniej nie spotkałem się z taką formą negocjacji. Od nowego zarządcy dowiadujemy się 16 grudnia, że nie akceptuje dotychczasowych ustaleń. Nowa propozycja jest oderwana od realiów i stawek płaconych przez inne kina w centrum miasta - mówi Zygo. Zapewnia: - Nadal chcielibyśmy prowadzić kino na Puławskiej, o ile nowy zarządca jest w ogóle zainteresowany taką formą działalności w tym miejscu.

Właścicielem Europleksu jest międzynarodowa korporacja Akron. Niedawno zmienił się zarządca budynku. Teraz jest nim firma Heitman. Od tygodnia jej przedstawiciel unikał rozmowy z "Gazetą", w końcu przysłał oświadczenie: "Niestety, stosownie do Polityki naszej Firmy nie udzielamy informacji odnośnie naszych najemców oraz związanych z nimi kwestii biznesowych".

Co ten spór oznacza dla warszawiaków? Że na rogu Puławskiej i Goworka po raz pierwszy od 1950 roku i otwarcia Moskwy nie będzie tam kina. A m.in. taka funkcja była wpisana w pozwolenie na budowę biurowca Europleksu.

- Od początku zakładaliśmy, że tam musi być kino i nigdy nie przyszło nam do głowy, by je likwidować - mówi Jerzy Olsienkiewicz, były prezes nieistniejącej już spółki Kinomax, która wspólnie z austriackim inwestorem budowała Europlex, a potem administrowała nim przez wiele lat.

Olsienkiewicz dodaje, że zapis o kinie w pozwoleniu na budowę wiążący był jedynie w momencie oddania budynku do użytku. - Dla nas decyzja o utrzymaniu tam kina wynikała z umowy dżentelmeńskiej, która jest ważna także w biznesie. Ale dla nowego właściciel budynku ona nie jest już w żaden sposób wiążąca. On chce zarabiać pieniądze - uważa Olsienkiewicz.

Kino kokosów nie przynosiło. Piotr Zygo przyznaje, że "pod względem ekonomicznym było to najsłabsze kino z całej sieci". Wpływały na to wysokie koszty utrzymania obiektu, a także rosnąca wokół konkurencja kin w centrach handlowych: Best Mallu na Sadybie, Galerii Mokotów, Złotych Tarasach.

Jeśli nie kino, to co może powstać w salach po Silver Screenie? Heitman nie chce tego zdradzić. Wiadomo, że podziemne pomieszczenia nie nadają się na biura. - Konstrukcje betonowe robione były wyłącznie z myślą o kinie. Nie wiem, jakie inne funkcje mogą spełniać - mówi Olsienkiewicz.

Przeczytaj także: Darmowy internet w Warszawie: tylko na wyspach



Podziel się

  • Nie będzie już kina w miejscu zburzonej "Moskwy" admys 11.02.10, 11:01

    Polityka zamykania terenów śródmiejskich dla indywidualnego ruchusamochodowego (buspasy na Trasie "Ł", sygnalizacja ograniczająca przepustowoścskrzyżowań, zwężenie Marszałkowskiej na odcinku»

  • Żadna strata three-gun-max 11.02.10, 12:09

    Kin Warszawie dostatek. Byle Iluzjonu i Muranowa nie ruszyli, bo cała reszta i tak nie różni się od siebie.»

  • Nie ma czego żałować... mb30 11.02.10, 15:30

    ...kino z amerykańską sieczką dla drecholi»

Najnowsze wiadomości z Mokotowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy