Nie chcą płacić od metra za windy, śmieci i domofony
11.03.2010
aktualizacja: 2010-03-10 20:49
Windą jeżdżą osoby, a nie metry - piszą do prezesa spółdzielni Energetyka niezadowoleni mieszkańcy. Protestują, bo opłata za windę, domofon i śmieci naliczana jest nie od osoby, ale od metrażu.
ZOBACZ TAKŻE
- Rada na drakońskie podwyżki? Opłaty na raty (16-07-10, 12:00)
- Konflikt na Stegnach: Nasze rury dobre są (14-06-10, 09:00)
- Lokatorka ze Śródmieścia uratowana przed eksmisją (30-03-10, 09:00)
- Jedno osiedle, dwie spółdzielnie, komu płacić? (15-03-10, 09:00)
- Bolesne koszty wieczystego użytkowania (08-03-10, 10:00)
- Komornik zajmuje konta spółdzielni Przy Metrze (04-03-10, 19:07)
- Kto nie lubi "wolno żyjących kotów"? (04-02-10, 11:00)
SERWISY
A dla wielu z lokatorów taki system oznacza podwyżkę. - Kto ma mieszkanie o większej powierzchni, więcej płaci niezależnie od tego, ile osób mieszka w lokalu - skarży się pan Alina z ul. Jałtańskiej. Jej protest poparła grupa sąsiadów z bloku.
Wszystko dlatego, że władze Międzyzakładowej Spółdzielni Mieszkaniowej postanowiły zmienić sposób naliczania opłat. Mieszkańcy osiedla Stegny-Północ dowiedzieli się, że od lutego za konserwację domofonów oraz utrzymywanie wind będą płacić w przeliczeniu na metr kwadratowy mieszkania. To samo dotyczy wywozu śmieci.
- Taki system uchwaliło walne zgromadzenie już w 2007 r. - wyjaśnia Leszek Kaczmarski z zarządu spółdzielni. - Teraz, kiedy ludzie dostali zawiadomienia o opłatach, dzwonią, piszą w tej sprawie. Mówią, że śmieci produkuje człowiek, a nie metr mieszkania. I że to ludzie jeżdżą windą, a nie metry kwadratowe.
Czy nie mają racji? Leszek Kaczmarski tłumaczy, że nie ma złotego środka, który by zadowolił wszystkich, a rachunki za budynki trzeba płacić. Różnice w nowych opłatach nie są takie duże. Przykład: jedna osoba w 27-metrowej kawalerce płaciła za śmieci 8 zł miesięcznie. Licząc według metrażu, wypada teraz 9,7 zł (niezależnie od liczby lokatorów). Winda to wcześniej ok.5 zł od osoby. Teraz w 30-metrowym mieszkaniu - 6 zł. Ale przy 60 m kw. to już 12 zł. Samotny lokator w kawalerce zapłaci więc o złotówkę więcej, ale samotny w M-3 o 7 zł więcej. I takie osoby protestują.
- Nasza spółdzielnia ma już 50 lat, jest tu wiele osób leciwych, jeśli żyją samotnie z emerytury czy renty, czują się poszkodowane - słyszymy. - Ale zadowolenie ze sposobu naliczania opłat rozkłada się wśród naszych mieszkańców po połowie.
Władze spółdzielni, zasypane protestami, zastanawiają się mimo to nad powrotem do poprzedniego sposobu. Ostateczna decyzja jest jednak w rękach walnego zgromadzenia. Najbliższy termin w czerwcu. Aby zmienić zasady naliczania opłat, musi się zebrać co najmniej 400 osób z liczącej sobie 18 tys. członków spółdzielni.
A i tak nie ma pewności, że wszyscy będą zadowoleni. - Pewna pani zapewniała, że windą jeździ tylko do góry, a na dół schodzi na piechotę i w związku z tym chciała płacić połowę stawki - opowiada Leszek Kaczmarski. - Gdy z kolei lokator z parteru był zwolniony z opłaty, zaraz jakiś sąsiad informował spółdzielnię o jego częstych odwiedzinach u znajomego z trzeciego piętra i korzystania z windy.
- Nie ma regulacji ustawowej, to spółdzielnie w swoich regulaminach decydują o rozwiązaniu - przypomina Jerzy Jankowski, przewodniczący Krajowej Rady Spółdzielczej. - Żaden z tych dwu sposobów nigdy nie będzie w pełni obiektywny. Jeśli ktoś chce płacić wyłącznie za siebie, powinien zamieszkać w domu jednorodzinnym. A jeśli mieszka w bloku, to zawsze będzie tak, że jedni będą system akceptować, a inni kontestować.
Wszystko dlatego, że władze Międzyzakładowej Spółdzielni Mieszkaniowej postanowiły zmienić sposób naliczania opłat. Mieszkańcy osiedla Stegny-Północ dowiedzieli się, że od lutego za konserwację domofonów oraz utrzymywanie wind będą płacić w przeliczeniu na metr kwadratowy mieszkania. To samo dotyczy wywozu śmieci.
- Taki system uchwaliło walne zgromadzenie już w 2007 r. - wyjaśnia Leszek Kaczmarski z zarządu spółdzielni. - Teraz, kiedy ludzie dostali zawiadomienia o opłatach, dzwonią, piszą w tej sprawie. Mówią, że śmieci produkuje człowiek, a nie metr mieszkania. I że to ludzie jeżdżą windą, a nie metry kwadratowe.
Czy nie mają racji? Leszek Kaczmarski tłumaczy, że nie ma złotego środka, który by zadowolił wszystkich, a rachunki za budynki trzeba płacić. Różnice w nowych opłatach nie są takie duże. Przykład: jedna osoba w 27-metrowej kawalerce płaciła za śmieci 8 zł miesięcznie. Licząc według metrażu, wypada teraz 9,7 zł (niezależnie od liczby lokatorów). Winda to wcześniej ok.5 zł od osoby. Teraz w 30-metrowym mieszkaniu - 6 zł. Ale przy 60 m kw. to już 12 zł. Samotny lokator w kawalerce zapłaci więc o złotówkę więcej, ale samotny w M-3 o 7 zł więcej. I takie osoby protestują.
- Nasza spółdzielnia ma już 50 lat, jest tu wiele osób leciwych, jeśli żyją samotnie z emerytury czy renty, czują się poszkodowane - słyszymy. - Ale zadowolenie ze sposobu naliczania opłat rozkłada się wśród naszych mieszkańców po połowie.
Władze spółdzielni, zasypane protestami, zastanawiają się mimo to nad powrotem do poprzedniego sposobu. Ostateczna decyzja jest jednak w rękach walnego zgromadzenia. Najbliższy termin w czerwcu. Aby zmienić zasady naliczania opłat, musi się zebrać co najmniej 400 osób z liczącej sobie 18 tys. członków spółdzielni.
A i tak nie ma pewności, że wszyscy będą zadowoleni. - Pewna pani zapewniała, że windą jeździ tylko do góry, a na dół schodzi na piechotę i w związku z tym chciała płacić połowę stawki - opowiada Leszek Kaczmarski. - Gdy z kolei lokator z parteru był zwolniony z opłaty, zaraz jakiś sąsiad informował spółdzielnię o jego częstych odwiedzinach u znajomego z trzeciego piętra i korzystania z windy.
- Nie ma regulacji ustawowej, to spółdzielnie w swoich regulaminach decydują o rozwiązaniu - przypomina Jerzy Jankowski, przewodniczący Krajowej Rady Spółdzielczej. - Żaden z tych dwu sposobów nigdy nie będzie w pełni obiektywny. Jeśli ktoś chce płacić wyłącznie za siebie, powinien zamieszkać w domu jednorodzinnym. A jeśli mieszka w bloku, to zawsze będzie tak, że jedni będą system akceptować, a inni kontestować.
Przeczytaj także: Chamstwo, brak kultury, zero uśmiechu - tacy są Polacy?
-
Re: Nie chcą płacić od metra za windy, śmieci i d
extrafresh
11.03.10, 10:30
A znasz inny sposób rozliczania?Jak udowodnić, że w mieszkaniu mieszka 1, 2 czy 6 os.?Nie wszyscy są zameldowani. »
-
We wspólnocie jest lepiej niz w spółdzielni
piotrekeke
11.03.10, 13:01
Wspólnoty mieszkaniowe obejmuje "Ustawa o własnosci lokali", z której jasno wynika które koszty rozlicza się na m2 (raczej udział w całkowitej powierzchni) a które za osobę.Ogólnie - to aż »
-
Ludzie, obudźcie się. Prawdziwy problem to
w.i.l
11.03.10, 17:52
horrendalne ceny za te wszystkie windy, śmieci itp.Gdyby nie były podwyższane co i raz do niebotycznych wysokości to kto by tam się kłopotał czy ode łba czy od metra?Okradają was a wy »
Najnowsze wiadomości z Mokotowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy



