Zbieraj psie kupy razem z nami!

Katarzyna Jaklewicz
17.03.2010 aktualizacja: 2010-03-17 14:13
A A A Drukuj
Uczestnicy happeningu chętnie fotografowali się na tle plakatu z logo akcji Fot. Filip Klimaszewski / AG
  • Dorodny okaz psiej kupy za chwilę wyląduje tam gdzie jego miejsce - w papierowej torebce
  • Uczestnicy happeningu 'Sprzątnij psia kupę' w parku Morskie Oko
  • Różne były sposoby dobrania się do psiej kupy, najważniejszy jednak był efekt - lądowała ona w papierowej torebce
  • Pierwsi uczestnicy happeningu 'Sprzątnij psia kupę' w parku Morskie Oko
Namawiamy do sprzątania po swoich psach, a sami chcemy posprzątać po cudzych. W najbliższą sobotę druga edycja happeningu "Sprzątam po moim psie".


Nad Morskim Okiem zebraliśmy ponad 15 kg kup
Rok temu szliśmy do parku Morskie Oko z duszą na ramieniu. Był chłodny poranek, 8 marca, nasz happening w ramach akcji "Sprzątnij psią kupę". Mieliśmy dać dobry przykład i razem z czytelnikami oczyścić choć część parku z psich kup. Nasz entuzjazm mieszał się jednak ze strachem, że nikt nie przyjdzie, że ludzie będą się dziwnie patrzeć, że wyśmieją. Na szczęście już po paru minutach okazało się, że gromadnego (ani indywidualnego) zbierania psich kup nie ma się co wstydzić ani bać. Nikt się nie śmiał, nikt się nie dziwił, a w miarę, jak kupy lądowały w workach, w parku pojawiali się kolejni psiarze. Brali zestawy do sprzątania, koszulki i przypinki z napisem: "Sprzątam po swoim psie", rozmawiali o swoich psiakach, a potem zabierali się z nami do roboty. Producent przyniósł pudełko cupo-zbieraków, a czytelnik Klaudiusz Przedmojski swój rysunek - propozycję nowego logo akcji. W sumie, z małego kawałka trawnika, udało nam się zebrać kilkanaście kilogramów psich kup!

Gdy kilka dni później odwiedziliśmy to samo miejsce, okazało się, że są tam już nowe kupy, a wraz z ich pojawianiem się znikło nasze dobre samopoczucie. Uświadomiliśmy sobie wtedy, że do sukcesu jeszcze długa, usiana psimi minami droga i postanowiliśmy: powtarzamy to za rok.



Zanim minęło 12 miesięcy, czytelnicy zaczęli bombardować nas listami, alarmując, że psie kupy znów atakują, namawiając do pisania i działania albo wręcz deklarując pomoc: "Kupiłam psa, chcę po nim sprzątać i włączyć się do waszej akcji" - pisała czytelniczka.

Od początku marca przekonujemy więc, że sprzątać warto, kupy zostawiać wstyd, a zbierać je można i należy, bo kupa nie gryzie. Czytaj więcej o naszej akcji >>

Żeby to udowodnić chcemy znów posprzątać Morskie Oko. Spotkamy się w parku (od strony ul. Puławskiej) w najbliższą sobotę 20 marca o godz. 12. Dla wszystkich, którzy do nas dołączą, będziemy mieć przypinki z logo akcji, a dla pierwszych 50 osób także koszulki. Do walki o czyste trawniki i chodniki zagrzeje nas muzyka (będzie DJ). Biuro Ochrony Środowiska, które prowadzi swoją akcję Psie Sprawy Warszawy przekazało 5 tysięcy zestawów do sprzątania po psach, które ułatwią nam zadanie. Każdy, kto od soboty chce się przełamać i zacząć sprzątać po swoim psie, dostanie od nas kilka takich zestawów.

Sprzątasz po swoim psie? Dopisz się do listy!





Podziel się

  • Zbieraj psie kupy razem z nami! wawak1 17.03.10, 08:56

    gówniany pomysł, gówniana inicjatywa, nie macie poważniejszych problemów? Bowydaje mi się,Ze Warszaw i Warszawiacy zasługuja na poważne potraktowanie, anie gadanie o problemie, który sam »

  • nie ma sensu walczyć z kupami kamil.ran 17.03.10, 10:11

    właściciele psów sie nie zmienią i kupy zawsze będą problemem. Trzeba się poprostu uodpornić na nie i nie patrzeć się na trawniki gdy idziemy chodnikiem.Na szczęście poza Śródmieściem »

  • Trzeba inwencji! computerro 17.03.10, 18:41

    Ktoś, kto opatentuje psią toaletę (zamiast ręcznych kupo-podnośników) będzie bogatszy niż RockefellerNo to czekam»

Najnowsze wiadomości z Mokotowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy