Rada Mokotowa rozlicza aferę aptekarza

Jan Fusiecki
23.06.2010 aktualizacja: 2010-06-22 22:52
A A A Drukuj
Karol El Kashif fot. Jacek Łagowski/AG
  • Zapis nagrania jednego z bohaterów afery
PiS: - Nad tą sprawą unosi się odór szamba. SLD: Nie dostaliśmy pełnej odpowiedzi na żadne pytanie, rozważamy odwołanie burmistrza. Radni Mokotowa pytali wczoraj urzędników o aferę nagłośnioną przez aptekarza wyrzuconego z lokalu przy Puławskiej
Chodzi o opisywane przez "Gazetę" przypadki Karola El Kashifa. Przez blisko osiem lat prowadził aptekę u zbiegu Puławskiej i Rakowieckiej. Dziś stanął na skraju bankructwa: lokal i jego wyposażenie przejął siłą zwaśniony z nim jubiler Andrzej Zgirski. - Płaciłem mu 25 tys. zł miesięcznie [El Kashif był podnajemcą - red.], pan Zgirski brał większość tych pieniędzy do własnej kieszeni. Przez czas, w którym prowadziłem aptekę miasto straciło na tym 1,8 mln zł - mówił podczas wczorajszej sesji rady Mokotowa Karol El Kashif. - Ale ja w ten lokal inwestowałem - bronił się Andrzej Zgirski.

Aptekarz ubolewał, że oszukiwany latami urząd stanął po stronie jubilera. Nie wypowiedział umowy najmu, choć od kwietnia 2008 r. podnajmował lokal przy Puławskiej 10 nielegalnie. - Dlaczego zarząd Mokotowa w ciągu dwóch dni roboczych wydał korzystną dla Zgirskiego decyzję, która w miejscu apteki pozwoliła mu otworzyć sklep jubilerski? Dlaczego urząd tak długo tolerował nielegalny podnajem? - pytali radni SLD.

Tłumaczenia trwały 3,5 godziny. - Przez lata nie wiedzieliśmy, że tam jest podnajem. Nie mamy takich uprawnień kontrolnych jak policja - tak usprawiedliwiała się Urszula Liwińska, wiceszefowa mokotowskiego Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami. - Apteka działała parę kroków od urzędu. Wystarczyło do niej wejść, coś kupić i spojrzeć na paragon: od razu stałoby się jasne, że nie działa tam firma pana Zgirskiego - podpowiadali radni Sojuszu. - Na podnajmie miasto zawsze traci. To wrzód, który trzeba przeciąć - przyznał Łukasz Lorentowicz (PO). - Tu nie chodzi tylko o podnajem. Nad całą tą sprawą unosi się odór szamba - uzupełnił Witold Wasilewski (PiS).

Przypomniał, że media ujawniły nagrania Karola El Kashifa, w których Zgirski powołuje się na wpływy w urzędzie. Bohaterem jednej z zarejestrowanych rozmów jest Paweł Dulski, były wiceszef PO na Mokotowie. Przedstawia się jako anioł Zgirskiego i tak mu radzi: - Niech on [El Kashif - red.] wypierd... [z apteki - red.] przez weekend. Trzeba mu postawić nad głową kata i niech ten kat go katuje.

Platforma odpierała ataki PiS, mówiąc, że sprawę musi wyjaśnić prokuratura i kontrola zarządzana przez prezydent Warszawy. SLD, warszawski koalicjant PO nie był zadowolony z wyjaśnień urzędników. Teraz żąda ich na piśmie.

Przeczytaj także: Policjanci gazem potraktowali jednoosbową demonstrację



Mokotów

Podziel się

  • "Nie mamy takich uprawnień kontrolnych" aegis_of_heart 23.06.10, 13:52

    Faktycznie, potrzeba niesamowitych uprawnień kontrolnych, by przejść przy rogudużej i sporej ulicy i zauważyć, że tam jest apteka.»

Najnowsze wiadomości z Mokotowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy