Rada Mokotowa rozlicza aferę aptekarza
23.06.2010
aktualizacja: 2010-06-22 22:52
PiS: - Nad tą sprawą unosi się odór szamba. SLD: Nie dostaliśmy pełnej odpowiedzi na żadne pytanie, rozważamy odwołanie burmistrza. Radni Mokotowa pytali wczoraj urzędników o aferę nagłośnioną przez aptekarza wyrzuconego z lokalu przy Puławskiej
ZOBACZ TAKŻE
- Nie musieli wyrzucać działaczy z PO. Sami odeszli (07-10-10, 09:00)
- Wiceburmistrz Mokotowa pozostał na stanowisku (15-09-10, 10:00)
- Za niejasności z apteką ucięli tylko po premii (26-08-10, 22:14)
- Po kontroli: cień na władzach Mokotowa. Matactwo? (18-08-10, 10:00)
- Minister Pitera: dwaj działacze PO pod sąd partyjny (13-08-10, 10:00)
- Przestępstwo wyborcze z satyrykiem w tle (28-07-10, 10:00)
- Kolejni wywłaszczeni przez tandem Sykulski-Dulski (26-07-10, 09:00)
- Policja nie zepchnęła aptekarza ze schodów. Sam skoczył (15-07-10, 07:00)
- Zatrzymany aptekarz złamał nogę w komendzie. Wypadek? (29-06-10, 09:00)
- W upalny dzień szukali ochłody na Polu Mokotowskim (28-06-10, 20:32)
- Głodówka pod ministerstwem: pieniactwo czy bezsilność? (17-06-10, 10:00)
- Powrót desperata: z łańcuchem na ministerstwo (15-06-10, 10:00)
- Policjanci gazem potraktowali jednoosbową demonstrację (07-06-10, 09:00)
- Działacz PO opróżniał lokale, teraz odchodzi z partii (28-05-10, 12:00)
- Polityk PO o aptekarzu z Mokotowa: Niech wypier... (26-05-10, 10:00)
Chodzi o opisywane przez "Gazetę" przypadki Karola El Kashifa. Przez blisko osiem lat prowadził aptekę u zbiegu Puławskiej i Rakowieckiej. Dziś stanął na skraju bankructwa: lokal i jego wyposażenie przejął siłą zwaśniony z nim jubiler Andrzej Zgirski. - Płaciłem mu 25 tys. zł miesięcznie [El Kashif był podnajemcą - red.], pan Zgirski brał większość tych pieniędzy do własnej kieszeni. Przez czas, w którym prowadziłem aptekę miasto straciło na tym 1,8 mln zł - mówił podczas wczorajszej sesji rady Mokotowa Karol El Kashif. - Ale ja w ten lokal inwestowałem - bronił się Andrzej Zgirski.
Aptekarz ubolewał, że oszukiwany latami urząd stanął po stronie jubilera. Nie wypowiedział umowy najmu, choć od kwietnia 2008 r. podnajmował lokal przy Puławskiej 10 nielegalnie. - Dlaczego zarząd Mokotowa w ciągu dwóch dni roboczych wydał korzystną dla Zgirskiego decyzję, która w miejscu apteki pozwoliła mu otworzyć sklep jubilerski? Dlaczego urząd tak długo tolerował nielegalny podnajem? - pytali radni SLD.
Tłumaczenia trwały 3,5 godziny. - Przez lata nie wiedzieliśmy, że tam jest podnajem. Nie mamy takich uprawnień kontrolnych jak policja - tak usprawiedliwiała się Urszula Liwińska, wiceszefowa mokotowskiego Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami. - Apteka działała parę kroków od urzędu. Wystarczyło do niej wejść, coś kupić i spojrzeć na paragon: od razu stałoby się jasne, że nie działa tam firma pana Zgirskiego - podpowiadali radni Sojuszu. - Na podnajmie miasto zawsze traci. To wrzód, który trzeba przeciąć - przyznał Łukasz Lorentowicz (PO). - Tu nie chodzi tylko o podnajem. Nad całą tą sprawą unosi się odór szamba - uzupełnił Witold Wasilewski (PiS).
Przypomniał, że media ujawniły nagrania Karola El Kashifa, w których Zgirski powołuje się na wpływy w urzędzie. Bohaterem jednej z zarejestrowanych rozmów jest Paweł Dulski, były wiceszef PO na Mokotowie. Przedstawia się jako anioł Zgirskiego i tak mu radzi: - Niech on [El Kashif - red.] wypierd... [z apteki - red.] przez weekend. Trzeba mu postawić nad głową kata i niech ten kat go katuje.
Platforma odpierała ataki PiS, mówiąc, że sprawę musi wyjaśnić prokuratura i kontrola zarządzana przez prezydent Warszawy. SLD, warszawski koalicjant PO nie był zadowolony z wyjaśnień urzędników. Teraz żąda ich na piśmie.

Aptekarz ubolewał, że oszukiwany latami urząd stanął po stronie jubilera. Nie wypowiedział umowy najmu, choć od kwietnia 2008 r. podnajmował lokal przy Puławskiej 10 nielegalnie. - Dlaczego zarząd Mokotowa w ciągu dwóch dni roboczych wydał korzystną dla Zgirskiego decyzję, która w miejscu apteki pozwoliła mu otworzyć sklep jubilerski? Dlaczego urząd tak długo tolerował nielegalny podnajem? - pytali radni SLD.
Tłumaczenia trwały 3,5 godziny. - Przez lata nie wiedzieliśmy, że tam jest podnajem. Nie mamy takich uprawnień kontrolnych jak policja - tak usprawiedliwiała się Urszula Liwińska, wiceszefowa mokotowskiego Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami. - Apteka działała parę kroków od urzędu. Wystarczyło do niej wejść, coś kupić i spojrzeć na paragon: od razu stałoby się jasne, że nie działa tam firma pana Zgirskiego - podpowiadali radni Sojuszu. - Na podnajmie miasto zawsze traci. To wrzód, który trzeba przeciąć - przyznał Łukasz Lorentowicz (PO). - Tu nie chodzi tylko o podnajem. Nad całą tą sprawą unosi się odór szamba - uzupełnił Witold Wasilewski (PiS).
Przypomniał, że media ujawniły nagrania Karola El Kashifa, w których Zgirski powołuje się na wpływy w urzędzie. Bohaterem jednej z zarejestrowanych rozmów jest Paweł Dulski, były wiceszef PO na Mokotowie. Przedstawia się jako anioł Zgirskiego i tak mu radzi: - Niech on [El Kashif - red.] wypierd... [z apteki - red.] przez weekend. Trzeba mu postawić nad głową kata i niech ten kat go katuje.
Platforma odpierała ataki PiS, mówiąc, że sprawę musi wyjaśnić prokuratura i kontrola zarządzana przez prezydent Warszawy. SLD, warszawski koalicjant PO nie był zadowolony z wyjaśnień urzędników. Teraz żąda ich na piśmie.
Przeczytaj także: Policjanci gazem potraktowali jednoosbową demonstrację

-
"Nie mamy takich uprawnień kontrolnych"
aegis_of_heart
23.06.10, 13:52
Faktycznie, potrzeba niesamowitych uprawnień kontrolnych, by przejść przy rogudużej i sporej ulicy i zauważyć, że tam jest apteka.»
Najnowsze wiadomości z Mokotowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy




