Fucik z ptaszkiem - patron ulicy jak z czeskiego filmu

Jarosław Osowski
27.07.2010 aktualizacja: 2010-07-27 12:33
A A A Drukuj
Mieszkańcy, którzy lubią Fucika (od lewej): Zdzisław Tobota, Adam Krynicki, Mirosława Karpińska, Katarzyna Jagusztyn,
Waldemar Rutkowski, Wiesław Kluczkowski, Tomasz Kluczkowski, Andrzej Karpiński fot. Bartosz Bobkowski / AG
Jak w czeskim filmie czują się mieszkańcy niewielkiej ul. Fucika na Mokotowie - dotąd żyli w niepewności, czy będą musieli zmieniać dokumenty po spolszczeniu jego nazwiska. Radni zmienili jednak pisownię imienia. Na czeską
SERWISY
Nie widać końca komedii pomyłek w tej sprawie. Jej kolejne odcinki relacjonujemy w "Gazecie", przypomnijmy więc, że akcja zaczyna się 20 lat temu. Kilkunastu lokatorów wprowadza się do willi przy ślepym zaułku na Sadybie. Nie wiedzieć czemu, urzędnicy przyporządkowują go do prostopadłej ul. Juliusza Fueika, choć radni przyznali mu osobną nazwę - Sopocka. Taka też pojawia się na planach, ale w adresach i dokumentach króluje Czech - komunistyczny działacz zamordowany przez hitlerowców. Do czasu gdy całkiem niedawno urzędnicy odkrywają swój błąd i od tej pory próbują wprowadzić "prawowitą" Sopocką. Robią to wbrew mieszkańcom, którzy po latach nie chcą ponosić kosztów czyjejś nieuwagi. Tylko jedna z rodzin woli zmianę. Twierdzi, że nazwisko Fueika ich ośmiesza. Wytyka, że jego bohaterski życiorys przekłamała powojenna propaganda. Poza tym w oficjalnych nazwach nie powinno być liter z obcych alfabetów.

Po kilku przepychankach z radnymi, którzy w ostatnich miesiącach raz przyznawali rację większości, a innym razem zwolennikom Sopockiej, zapada decyzja: Fueik zostaje, ale pisany po polsku, czyli "Fuczik". Wywołuje to wściekłość mieszkańców, bo oznacza, że i tak musieliby wymieniać dokumenty. W dodatku okazuje się, że fragment ul. Fueika formalnie w ogóle nie miał nazwy. Tu też literkę "e" trzeba by zastąpić przez "cz", podobnie jak wzdłuż całej ulicy. W jednym tylko wszyscy są zgodni - dla świętego spokoju komunistę niech zastąpi jego wuj kompozytor o identycznym imieniu i nazwisku.

Tylko jak je pisać? W ostatniej chwili przed decydującym głosowaniem salomonowe rozwiązanie znajduje przewodnicząca komisji kultury w Radzie Warszawy Małgorzata Zakrzewska. Proponuje zostawić czeską wersję nazwiska, ale konsekwentnie zmienić też imię z "Juliusza" na "Juliusa". "Mam nadzieję, że nie będzie to miało dla nas konsekwencji?" - zastanawia się Tomasz Krynicki z ul. Fucika w liście do "Gazety".

Radna Zakrzewska odsyła jednak do tekstu uchwały Rady, która podaje wersję skróconą nazwy: "J. Fucika". - Taka jest w dokumentach. Nie trzeba ich więc wymieniać - zapewnia. Dodaje, że nie można było zostawić nazwiska po czesku, a imienia po polsku. A wątpliwości z używaniem obcych liter? - Mamy już dostęp do różnych czcionek nie tylko w komputerach, ale też w telefonach komórkowych. Świat idzie do przodu - odpowiada radna. Patron Fucik też musi się dostosować.

Mokotów

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Mokotowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy