Przestępstwo wyborcze z satyrykiem w tle
28.07.2010
aktualizacja: 2010-07-27 19:02
Straszyli lokatorów, zarabiali na sprzedaży opróżnionych nieruchomości, ich spółka płaciła nielegalnie za kampanię wyborczą - to bilans dokonań tandemu dwóch mokotowskich działaczy PO
ZOBACZ TAKŻE
- Kolejni wywłaszczeni przez tandem Sykulski-Dulski (26-07-10, 09:00)
- Policja nie zepchnęła aptekarza ze schodów. Sam skoczył (15-07-10, 07:00)
- Zatrzymany aptekarz złamał nogę w komendzie. Wypadek? (29-06-10, 09:00)
- Rada Mokotowa rozlicza aferę aptekarza (23-06-10, 10:00)
- Prezydent zaprzysiężony, a wyniki wyborów do poprawki? (07-08-10, 09:00)
Politycy startujący w wyborach mają ściśle określone limity wydatków na kampanię wyborczą. Krzysztof Madej, lider klubu PO w radzie Ursynowa, starał się o mandat posła podczas ostatnich wyborów parlamentarnych. Na swoją indywidualną kampanię mógł wydać 2,4 tys. zł. Zapewne limit przekroczył, bo - jak ustaliliśmy - za jego reklamy wyborcze zapłaciła spółka Polsko-Szwedzki Dom Przemysłowo-Handlowy "Industria", w której udziały mieli dwaj działacze mokotowskiej PO: Paweł Dulski i Paweł Sykulski.
PKW nie wątpi
Ogłoszenia ukazały się w jednej z bezpłatnych gazet warszawskich. Jej pracownik (nazwisko znane redakcji) pamięta, że Dulski przyszedł w tej sprawie do siedziby pisma razem z Krzysztofem Madejem.
- Dulski załatwiał tę sprawę. Pamiętam dobrze, bo jego firma nie zapłaciła w terminie za ogłoszenie wyborcze i insert w formie ulotki - wspomina pracownik redakcji. Jako dowód przedstawia faktury, których płatnikiem jest spółka należąca do tandemu Dulski - Sykulski.
- Opłacanie reklam wyborczych z pieniędzy innych niż z komitetu partyjnego to przestępstwo - mówi Krzysztof Lorentz, szef zespołu kontroli finansowania partii politycznych i kampanii wyborczych Państwowej Komisji Wyborczej. Chodzi o to, by świat polityki był niezależny od biznesu.
Tandem Dulski - Sykulski najwyraźniej się tym zakazem nie przejmował. Ile jeszcze faktur wyborczych opłacił Polsko-Szwedzki Dom Przemysłowo-Handlowy "Industria"?
Na to pytanie tandem Dulski - Sykulski odpowiedzieć nie chce. "To tajemnica handlowa" - napisał do nas w imieniu Sykulskiego jego adwokat.
- Dulski mi pomagał w kampanii, ale kto płacił, ile i za co, nie pamiętam - przekonuje Krzysztof Madej.
Interesy i groźby
To kolejna opisywana przez "Gazetę" sprawa z udziałem tandemu Dulski - Sykulski, czołowych postaci mokotowskiej PO. Pierwszy to wieloletni wiceszefem mokotowskiej organizacji PO. Sykulski to radny i szef komisji rewizyjnej w radzie dzielnicy. Obaj pracują w biurze poselskim posła PO Tadeusza Rossa.
W środowisku chwalą się udanymi interesami. W poniedziałek ujawniliśmy historię lokatorów domu komunalnego w Wawrze. Dulski twierdził, że dostał go w drodze reprywatyzacji i sprzedał Sykulskiemu. Ten, strasząc lokatorów, robił, co mógł, by ich wysiedlić.
W maju opisaliśmy inne transakcje, które przebiegły według tego podobnego schematu. Dulski kupił mieszkanie w Białołęce wraz z zameldowanym lokatorem. Potem obaj działacze próbowali lokatora wyrzucić. Po niespełna dwóch miesiącach od zakupu Dulski sprzedał mieszkanie Sykulskiemu, a lokator po zmianie zamków wylądował na bruku.
Po naszym tekście władze warszawskiej PO zawiesiły Pawła Dulskiego, wobec Sykulskiego nie wyciągnęły konsekwencji.
Rada dla posła
Nieruchomości nie były jedynym polem aktywności gospodarczej obu panów. W 2001 r. byli współzałożycielami spółki Polsko-Szwedzki Dom Przemysłowo-Handlowy "Industria". Firma początkowo zajmowała się budową systemów monitoringu, w 2003 r. rozszerzyła działalność o organizację szkoleń dla partii politycznych.
Ustaliliśmy też, że asystenci Tadeusza Rossa wciągnęli do go swoich interesów. W 2008 r. Ross wszedł do rady nadzorczej spółki Intermar International Technologies, w której udziały miał Dulski, a jej szefem był Paweł Kosiński, inny asystent posła Rossa.
Co robił poseł, znany satyryk z telewizyjnego programu "Zulu-Gula", w radzie nadzorczej spółki, która w swoich celach ma budowę portów morskich, dróg kołowych i działalność stadionową? Tadeusz Ross nie odpowiada na telefony i prośby o kontakt. Jego biuro poselskie przy ul. Rzymowskiego zastajemy zamknięte na kłódkę. - Pracuję tu od lat, ale nigdy nikogo w nim nie wiedziałam - mówi pracownica sąsiadującego z biurem zakładu fryzjerskiego.
PKW nie wątpi
Ogłoszenia ukazały się w jednej z bezpłatnych gazet warszawskich. Jej pracownik (nazwisko znane redakcji) pamięta, że Dulski przyszedł w tej sprawie do siedziby pisma razem z Krzysztofem Madejem.
- Dulski załatwiał tę sprawę. Pamiętam dobrze, bo jego firma nie zapłaciła w terminie za ogłoszenie wyborcze i insert w formie ulotki - wspomina pracownik redakcji. Jako dowód przedstawia faktury, których płatnikiem jest spółka należąca do tandemu Dulski - Sykulski.
- Opłacanie reklam wyborczych z pieniędzy innych niż z komitetu partyjnego to przestępstwo - mówi Krzysztof Lorentz, szef zespołu kontroli finansowania partii politycznych i kampanii wyborczych Państwowej Komisji Wyborczej. Chodzi o to, by świat polityki był niezależny od biznesu.
Tandem Dulski - Sykulski najwyraźniej się tym zakazem nie przejmował. Ile jeszcze faktur wyborczych opłacił Polsko-Szwedzki Dom Przemysłowo-Handlowy "Industria"?
Na to pytanie tandem Dulski - Sykulski odpowiedzieć nie chce. "To tajemnica handlowa" - napisał do nas w imieniu Sykulskiego jego adwokat.
- Dulski mi pomagał w kampanii, ale kto płacił, ile i za co, nie pamiętam - przekonuje Krzysztof Madej.
Interesy i groźby
To kolejna opisywana przez "Gazetę" sprawa z udziałem tandemu Dulski - Sykulski, czołowych postaci mokotowskiej PO. Pierwszy to wieloletni wiceszefem mokotowskiej organizacji PO. Sykulski to radny i szef komisji rewizyjnej w radzie dzielnicy. Obaj pracują w biurze poselskim posła PO Tadeusza Rossa.
W środowisku chwalą się udanymi interesami. W poniedziałek ujawniliśmy historię lokatorów domu komunalnego w Wawrze. Dulski twierdził, że dostał go w drodze reprywatyzacji i sprzedał Sykulskiemu. Ten, strasząc lokatorów, robił, co mógł, by ich wysiedlić.
W maju opisaliśmy inne transakcje, które przebiegły według tego podobnego schematu. Dulski kupił mieszkanie w Białołęce wraz z zameldowanym lokatorem. Potem obaj działacze próbowali lokatora wyrzucić. Po niespełna dwóch miesiącach od zakupu Dulski sprzedał mieszkanie Sykulskiemu, a lokator po zmianie zamków wylądował na bruku.
Po naszym tekście władze warszawskiej PO zawiesiły Pawła Dulskiego, wobec Sykulskiego nie wyciągnęły konsekwencji.
Rada dla posła
Nieruchomości nie były jedynym polem aktywności gospodarczej obu panów. W 2001 r. byli współzałożycielami spółki Polsko-Szwedzki Dom Przemysłowo-Handlowy "Industria". Firma początkowo zajmowała się budową systemów monitoringu, w 2003 r. rozszerzyła działalność o organizację szkoleń dla partii politycznych.
Ustaliliśmy też, że asystenci Tadeusza Rossa wciągnęli do go swoich interesów. W 2008 r. Ross wszedł do rady nadzorczej spółki Intermar International Technologies, w której udziały miał Dulski, a jej szefem był Paweł Kosiński, inny asystent posła Rossa.
Co robił poseł, znany satyryk z telewizyjnego programu "Zulu-Gula", w radzie nadzorczej spółki, która w swoich celach ma budowę portów morskich, dróg kołowych i działalność stadionową? Tadeusz Ross nie odpowiada na telefony i prośby o kontakt. Jego biuro poselskie przy ul. Rzymowskiego zastajemy zamknięte na kłódkę. - Pracuję tu od lat, ale nigdy nikogo w nim nie wiedziałam - mówi pracownica sąsiadującego z biurem zakładu fryzjerskiego.
-
Przestępstwo wyborcze z satyrykiem w tle
piggy1
28.07.10, 23:32
Zameldowany lokator. Przecież zameldowanie nie daje żadnego prawa do lokalu. Do tego potrzebna jest umowa z właścicielem, bądź bycie właścicielem. Zameldowanie jest czynnością czysto »
-
Przestępstwo wyborcze z satyrykiem w tle
jot10
29.07.10, 05:18
Pan Tadeusz Ross został wybrany przez warszawiaków!Mieliśmy już posła Rewińskiego - PPP, teraz mammy śpiącego na posiedzeniachsejmu kolejnego błazna.»
-
z satyrykiem w tle...
jasio.cekin
29.07.10, 11:52
Dla Rossa grosz do grosza, nie wystarczy na kokosa!»
Najnowsze wiadomości z Mokotowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy




