Skradziono unikatowy sprzęt. Odnaleźli go internauci

Jan Bogusławski
27.08.2010 aktualizacja: 2010-08-27 15:14
A A A Drukuj
W poniedziałek jednemu z mokotowskich muzyków skradziono unikatowy syntezator Moog Prodigy. Dzięki rozkręconej przez internet akcji udało się go znaleźć w ciągu trzech dni.
"Bebech", muzyk zespołu "Stwory", związany z klubami "Powiększenie" i "Plan B." wyjeżdżał w poniedziałek poza Warszawę nagrywać nową płytę. Wieczorem z jego samochodu skradziono stary, unikatowy syntezator Moog Prodigy, których w Polsce jest tylko kilka. "Bebech" wyjechał, ale w stolicy rozpoczęła się akcja szukania skradzionego sprzętu.

- Przed swoim wyjazdem "Bebech" poprosił mnie, żebym nagłośniła sprawę. No i cóż, udało się! - opowiada Adriana Marczewska, która zorganizowała akcję szukania syntezatora. Zaczęła od internetu. Wraz ze znajomymi opisała zdarzenie na Facebooku. Na profilu "wydarzenia" pod nazwą szukanie syntezatora Moog Prodigy zapisało się ponad tysiąc użytkowników.

- Informacja zaczęła też rozchodzić się po mieście. Dużo osób dzwoniło, ludzie sprawdzali na Allegro i eBayu. To była prawdziwa poczta pantoflowa. Ja i moi znajomi chodziliśmy też po śmietnikach i dzwoniliśmy do lombardów informując o sprzęcie i wyznaczonej nagrodzie - mówi Adriana. Dzięki rozgłosowi towarzyszącemu akcji i szczęśliwemu przypadkowi, syntezator znalazł się już po trzech dniach.

Znalazcą okazał się Kuba, działacz Inicjatywy Wolne Konopie. Sprzęt znalazł w środę po południu, kiedy wracał do domu na Mokotowie. -Przed moją klatką schodową, na chodniku, stał jakiś ciemny futerał. Otworzyłem go, a wewnątrz był właśnie ten syntezator - opowiada. Kuba sam na niczym nie gra, ale zadzwonił do znajomego, który zna się trochę na syntezatorach. - Kiedy Andrzej zobaczył syntezator, od razu wiedział, o co chodzi, usłyszał o tej sprawie przez swoich znajomych. Zadzwoniliśmy więc do Adriany, umówiliśmy się i oddaliśmy sprzęt - dodaje Kuba.

Nie wiadomo dlaczego złodziej zdecydował się porzucić swój łup. - Może nie zdawał sobie sprawy, że to unikatowy sprzęt, i pomyślał, że to zwykły stary syntezator klawiszowy? - zastanawia się Adriana.

Za odnalezienie i zwrócenie Mooga Kuba dostał nagrodę w wysokości 400 złotych oraz specjalną zniżkę w klubie "Powiększenie".

Podziel się

Najnowsze wiadomości z Mokotowa
Najnowsze wiadomości z Warszawy