Warszawski trop Wisławy Szymborskiej

Jarosław Osowski
02.02.2012 aktualizacja: 2012-02-02 18:20
A A A Drukuj
Wisława Szymborska fot. Czesław Czapliński/FOTONOVA
"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono" - to podniosłe zdanie mimowolnie towarzyszyło mi od dzieciństwa. Nie od razu wiedziałem, że to Wisława Szymborska jest autorką wiersza o bohaterskiej nauczycielce z Warszawy


Kiedy nadeszła wiadomość o śmierci poetki, sięgnąłem po latach do jej "Minuty ciszy po Ludwice Wawrzyńskiej". Ten wiersz był recytowany na szkolnych akademiach przynajmniej raz w roku. Ktoś mógłby powiedzieć, że do znudzenia, ale on nie nudził. Przeciwnie, było w nim coś takiego, co przyciągało uwagę nawet rozbrykanych zazwyczaj przy takich okazjach kolegów. Słowa o tragicznej śmierci i życiu, które płynie dalej.

Chodziliśmy do Szkoły Podstawowej nr 139 przy ul. Syreny na Woli. Jej patronką jest Ludwika Wawrzyńska - polonistka, która kierowała świetlicą w jej poprzedniej siedzibie przy ul. Młynarskiej. Dziś na Żoliborzu mijam często małą ulicę Ludwiki Wawrzyńskiej (w bok od Potockiej). Mieszkała w baraku bazy Metroprojektu przy ul. Włościańskiej 52 na tyłach Hali Marymonckiej, gdzie teraz mieszczą się warsztaty miejskich autobusów. 8 lutego 1955 r. Wawrzyńska szykowała się do pracy, gdy usłyszała alarm: wybuchł pożar, a w jednym z pomieszczeń baraku są dzieci. Ich matka wyszła i zamknęła je na kłódkę. Nauczycielka rozbiła ją siekierą, chwyciła dwójkę i wróciła po trzecie, które schowało się pod łóżkiem. Uratowała: sześciomiesięczną Anię Soból, jej dwuletniego brata Rysia i o rok starszą od niego siostrę Elę. W środku był jeszcze trzyletni Marek Kaźmierczak. Ludwika Wawrzyńska wyniosła z płomieni także jego, po czym wróciła jeszcze, by ratować mienie. Wtedy runął strop.

Walkę o życie nauczycielki śledziła cała Polska. Pisały o niej gazety. Zmarła po dziesięciu dniach w szpitalu przy Chocimskiej. Leopold Staff ułożył wiersz: "Uratowała z ognia dzieci czworo. Poparzona, przypłaciła to życiem. Z honorami pochowano jej ciało. Różni ludzie płakali wzruszeni. Pięciuset poetów milczało".

Ale Wisława Szymborska napisała tak:

Minuta ciszy po Ludwice Wawrzyńskiej”

A ty dokąd,

tam już tylko dym i płomień!

- Tam jest czworo cudzych dzieci,

idę po nie!

Więc, jak to,

jak odwyknąć nagle

od siebie?

od porządku dni i nocy?

od przyszłorocznych śniegów?

od rumieńca jabłek?

od żalu za miłością,

której nigdy dosyć?



Nie żegnająca, nie żegnana

Podziel się

Lubisz Żoliborz?

Najnowsze informacje Ekskluzywne zdjęcia prosto na Twojego Facebooka

Najnowsze wiadomości z Warszawy