Szczątki powstańców wrócą niedługo do ziemi

Tomasz Urzykowski
17.08.2009 aktualizacja: 2009-08-17 10:22
A A A Drukuj
Na skwerze Hoovera znaleziono szczątki powstańców Fot. Filip Klimaszewski / AG
Dziesięć miesięcy czekały rodziny poległych w Powstaniu warszawskich sztabowców AL na pochowanie szczątków swoich bliskich. Wykopane w październiku na skwerze Hoovera kości 26 sierpnia zostaną złożone na wojskowych Powązkach.
- Uroczystość będzie miała charakter świecki z ceremoniałem wojskowym. Wszystkie odnalezione szczątki złożone zostaną w jednej wspólnej mogile w kwaterze AL na Cmentarzu Wojskowym - zapowiada rzeczniczka wojewody mazowieckiego Ivetta Biały.

Data pogrzebu nie jest przypadkowa. Tego dnia minie 65 lat od zbombardowania przez Niemców kamienicy przy ul. Freta 16, w której mieścił się sztab oddziałów Armii Ludowej walczących w Powstaniu Warszawskim. Pod gruzami domu zginęli wtedy członkowie AL: Bolesław Kowalski (dowódca Okręgu Warszawa - miasto), Stanisław Kurland, Edward Lanota, Atanazy Matywiecki i Stanisław Nowicki. Ich ciała pochowano najpierw tymczasowo obok zniszczonej kamienicy, a w marcu 1945 r. uroczyście przeniesiono na skwer Hoovera przy Krakowskim Przedmieściu. We wspólnym grobie przykrytym potężną płytą szczątki sztabowców leżały do października zeszłego roku, kiedy wykopali je robotnicy remontujący skwer. Nikt ich nie uprzedził, że pod płytą znajdują się kości. Odpowiedzialni za remont skweru urzędnicy śródmiejskiego Zarządu Terenów Publicznych tłumaczyli, że sami tego nie wiedzieli, bo grób nie figurował w wojewódzkim rejestrze. Traktowali go jako symboliczny i nie zabezpieczyli przed łopatami robotników. Zamiast komisyjnej ekshumacji z udziałem sanepidu i Polskiego Czerwonego Krzyża było więc "sensacyjne znalezisko". Wydobyte kości wrzucono do worków i jako "anonimowe szczątki ludzkie z II wojny światowej" wywieziono do Zakładu Medycyny Sądowej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. O rozkopaniu grobu rodziny pochowanych dowiedziały się z prasy.

- Tam leżał mój ojciec. To dla mnie sprawa bardzo bolesna - mówi Piotr Matywiecki, poeta i eseista.

Szczątki poddano badaniu w Zakładzie Medycyny Sądowej. Okazało się, że są to kości większej liczby osób, które zapewne razem z żołnierzami AL zginęły w kamienicy przy Freta.

- Szczątki należały co najmniej do kilkunastu osób dorosłych obojga płci oraz dziecka w wieku około siedmiu-ośmiu lat. Stan zachowania jednoznacznie wskazuje, że czas ich zalegania w miejscu znalezienia zdecydowanie przekracza 60 lat - informuje Agnieszka Muł, szefowa Prokuratury Rejonowej Warszawa Śródmieście-Północ.

Prokuratura prowadziła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez urzędników, którzy dopuścili do usunięcia płyty i rozkopania groby na skwerze Hoovera. Postępowanie umorzyła, nie dopatrując się naruszenia prawa.

- Mamy na ten temat inne zdanie, ale postanowiliśmy nie odwoływać się od decyzji prokuratury, by nie przedłużać sprawy. Dla nas najważniejsze jest pochowanie naszych bliskich - mówi Piotr Topiński, wnuk Edwarda Lanoty.

Krewni AL-owców mają żal do Zarządu Terenów Publicznych, który przed rozkopaniem grobu był uprzedzany, że są tam pochowani żołnierze. Urzędników ZTP osobiście powiadomił o tym Piotr Matywiecki, ale zignorowali jego słowa. Rodziny poległych obwiniają też Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. To z jej inicjatywy usunięto płytę ze skweru Hoovera. Sekretarz Rady Andrzej Przewoźnik w rozmowie z "Gazetą" tłumaczył: - Nie wiedzieliśmy, że to grób. W literaturze jest mowa tylko o płycie pamiątkowej.

By się dowiedzieć, jak jest naprawdę, wystarczyło zajrzeć do starych gazet lub spytać kombatantów, którzy co roku 26 sierpnia składali kwiaty na grobie na skwerze Hoovera.

- Ktoś ewidentnie popełnił zaniedbanie, ale nie chcemy już dochodzić kto. Nasi bliscy będą pochowani w pięknym miejscu, przy głównej alei cmentarza, obok swoich żołnierzy - mówi Piotr Matywiecki.

W grobie złożone zostaną wszystkie szczątki wykopane na skwerze. By oszczędzić czasu i ogromnych kosztów, nie zrobiono badań porównawczych z materiałem genetycznym żyjących krewnych powstańców. Odbiór szczątków z Zakładu Medycyny Sądowej i ceremonię pogrzebową o godz. 13 sfinansuje miasto. Koszt wykonania grobu z płytą poniesie wojewoda mazowiecki.

- Po pogrzebie, o godz. 16, zapraszam na skwer Hoovera wszystkich, których bulwersuje ta sprawa - mówi Piotr Topiński. - W miejscu, gdzie był grób, miała być umieszczona tablica, która o tym przypomina. Obiecał nam to wiceprezydent Warszawy Włodzimierz Paszyński. Do dziś się z tego nie wywiązał.

Przeczytaj także: Muzeum Powstania Warszawskiego ma pięć lat



Przeczytaj także: W teren na weekend- wakacyjny konkurs!



Podziel się

Lubisz Żoliborz?

Najnowsze informacje Ekskluzywne zdjęcia prosto na Twojego Facebooka

Najnowsze wiadomości z Warszawy