Był hymn narodowy. I pieśń "My pierwsza brygada". Maszerowali chłopcy jak malowani z kampanii reprezentacyjnej WP. Pierś na komendę "baczność" prężyły żołnierki z warkoczami i naszywką na mundurach "strzelec". A przy nich odruchowo brzuchy wciągali panowie z grup rekonstrukcji historycznej. Pomiędzy tankietkami z czasów II wojny światowej jeździł stępa samotny husarz. Przyplątał się z innych czasów. Minister Bogdan Klich posadził dąb im. Piłsudskiego, a potem w namiotach moro zajadał się żołnierską grochówką. Towarzyszyli mu oficerowie, parlamentarzyści, podsekretarze stanu z ministerstw: kultury, nauki, infrastruktury, stołeczna konserwator zabytków oraz samorządowcy z Żoliborza. Do grochówki grała czule sekcja mundurowych smyczków.
Z powodu takiego nagromadzenia VIP-ów i tajemnic wojskowych przed wjazdem na teren Dowództwa Wojsk Lądowych w Cytadeli samochody ekip telewizyjnych obwąchiwały szkolone psy. Fotografowie musieli pokazywać, że ich cyfrówki naprawdę robią zdjęcia, a flesze dają błysk. BOR nie sprawdzał tylko długopisów dziennikarzy (a kto oglądał filmy z Bondem wie, że są takie strzelające).
Piłsudski dał rozkaz Najpierw został odczytany dekret Józefa Piłsudskiego z 22 kwietnia 1920 r. powołujący do życia Muzeum Wojska: "Wielka nasza tradycja wojskowa oraz świetny rozkwit wojskowości polskiej w dobie obecnej domagają się poważnej instytucji muzealnej, która, będąc świątynią sławy oręża polskiego i skarbnicą nieśmiertelnego ducha rycerskiego, służyć będzie jednocześnie ku naukowemu pogłębieniu i rozwojowi wszystkich gałęzi wiedzy wojskowej w znaczeniu współczesnym".
- Skoro marszałek Piłsudski rozkazał, zadanie musimy zrealizować - stwierdził prof. Janusz Cisek, dyrektor
Muzeum Wojska Polskiego.
Placówka mieści się tymczasowo - i to już od lat 30. XX w. - w części gmachu Muzeum Narodowego w Alejach Jerozolimskich. Muzealnikom zarówno mundurowym, jak i tym w cywilu jest już za ciasno w jednym budynku. Każda ze stron marzy o powiększeniu swojej przestrzeni życiowej i wystawienniczej.
Prof. Cisek stwierdził, że potrzebujemy muzeum, które poprzez eksponaty i prowadzoną politykę historyczną pozwoli prostować "różne wykoślawienia na Wchodzie i Zachodzie". Mówił: - Większość naszych bohaterów to ludzie w mundurach.
Minister Bogdan Klich: - Polacy zawsze kochali swoje wojsko. A wojsko poza niechlubnym epizodem stanu wojennego zawsze było z narodem.
Cytadela otworzy się na miasto - Cieszę się, że konkurs zakończył się zwycięstwem młodego zespołu. On najlepiej wczuł się w magię tego miejsca, łącząc ją z historią oręża. Będziemy realizować taką koncepcję, która jest skierowana do młodego pokolenia, ale i następnych. Mam nadzieję, że powstanie muzeum często i chętnie odwiedzane, a nie z przymusu. W połowie 2011 r. chcemy wbić pierwszą łopatę i zakończyć budowę cztery lata później - zapowiedział minister Bogdan Klich. To pewna zmiana - jeszcze kilka dni temu podczas rozstrzygnięcia konkursu prof. Cisek mówił, że według planów budynek będzie gotowy w 2013 r., a zacznie działać w 2014 r.
Szef MON przekonywał, że "trudno wyobrazić sobie lepsze miejsce w Polsce niż warszawska Cytadela, by wspominać i uczyć, gdyż jest to miejsce naznaczone historią, a w takich miejscach łatwiej mówić o historii".
Docelowo w Cytadeli oprócz Muzeum Wojska znajdą się także: Muzeum Katyńskie (w kaponierze od strony Wisłostrady, ma być gotowe do 2011 r.) oraz Wojskowe Centrum Edukacji Obywatelskiej.
Młodzi architekci z pracowni WXCA Szczepan Wroński, Wojciech Conder, którzy wygrali międzynarodowy konkurs, nie zostali dopuszczeni do głosu. Przemówiła za nich mocna wizualizacja, na tle której stał mikrofon. Ogromny gmach o elewacji z pordzewiałej stali kortenowskiej z placem Gwardii na przedłużeniu alei Wojska Polskiego i osi Bramy Straceń z kluczem przelatujących nad nim myśliwców robił wrażenie.
- Cieszymy się, że wreszcie Cytadela stanie się integralną częścią miasta. Jeszcze w tym roku zaczniemy przebudowę uliczek Żoliborza Oficerskiego, a w przyszłym chcemy przygotować koncepcję urządzenia al. Wojska Polskiego. Za kilka lat to będzie najpiękniejsza część Żoliborza - rozmarzył się Witold Sielewicz, wiceburmistrz dzielnicy.
Nowe muzeum w Cytadeli, które ma mieć powierzchnię użytkową ponad 51 tys. m kw. (dwa i pół razy tyle co powstające nad Wisłostradą Centrum Nauki "Kopernik"), ma kosztować prawie pół miliarda złotych. Inwestor liczy na wsparcie z funduszy unijnych.
Przeczytaj także: Muzuem Wojska Polskiego z maskującą rdzą