Wytyczenie skrótu od strony parku Kaskada do końca września zapowiadają Tramwaje Warszawskie. Teraz wielu pasażerów korzysta z nielegalnego przejścia po wąskim chodniku na skraju ul. Gdańskiej. W ten sposób przyspieszają sobie drogę do przystanku, z którego tramwaje 17 i 36 odjeżdżają w stronę centrum. Nie chce im się schodzić pod ziemię, by po kilkunastu metrach wdrapywać się z powrotem. Dla niepełnosprawnych i rodziców z wózkami dziecięcymi bardzo długo barierą był też brak wind.
Wytyczenie bezpiecznego dojścia na powierzchni jest w planach od dawna. Już wiele miesięcy temu zainstalowano maszty pod sygnalizację świetlną. Na tym jednak prace utknęły. - Tam, gdzie będzie przejście, teraz zatrzymuje się czoło tramwaju. Na pasy zwyczajnie nie ma miejsca. Trzeba przedłużyć perony. Tramwaje Warszawskie podpisały już z nami porozumienie w tej sprawie - mówi Urszula Nelken z biura prasowego Zarządu Dróg Miejskich.
- Ale jeszcze się tym nie zajęliśmy, bo inny wydział ZDM poprosił nas o nowy, tymczasowy projekt organizacji ruchu na skrzyżowaniu koło Hali Marymonckiej - usłyszeliśmy od rzecznika prasowego Tramwajów Warszawskich Michała Powałki. - To musiało potrwać, ale teraz zajmiemy się już tymi peronami. Przebudujemy je w tym lub w następnym tygodniu. Wtedy przejście będzie już prawie gotowe - wystarczy zdjąć część ogrodzenia i namalować pasy.
Zostań fanem serwisu warszawa.gazeta.pl na
Facebooku Przeczytaj także: Tajemnice przycisków sygnalizacji świetlnej